ALARMUJECIE: Okolice lasów w Krzyszkowicach pełne martwych zwierząt

"Od ponad dwóch tygodni wieczorami słychać strzały". Na okolicznych polach leżą ciała zwierząt porozciągane przez psy 

Informacje na ten temat dostaliśmy od jednego z naszych czytelników. Jak pisze późnym latem na skraju jednego z lasów ktoś postawił drewnianą ambonę. Na co dzień zamknięta jest na kłódkę, ale wieczorami…

"Od ponad dwóch tygodni, regularnie wieczorami z dala słychać jak ktoś 'wali z fuzji' " - opisuje nasz czytelnik. Efekt? Codziennie na okolicznych polach można natknąć się na porozrywane przez psy ciała zastrzelonych zwierząt. 

Na dowód przesyła nam zdjęcia, które zrobił podczas weekendowego spaceru. Znajdują się na nich 4 zastrzelone lisy i sarna. "Jeśli to nawet planowany odstrzał zwierzyny, czy ta nie powinna zostać zabrana?" - zastanawia się autor listu. 

Pytanie to zadaliśmy myślenickiemu nadleśnictwu. 

- Nadleśnictwo Myślenice nie prowadzi gospodarki łowieckiej na swoim terenie. Organizacją polowań i odstrzałami zajmują się Koła Łowieckie, które samodzielnie prowadzą gospodarkę łowiecką. Odstrzały odbywają się w oparciu o roczne plany łowieckie zatwierdzane przez Nadleśnictwo a  opiniowane wcześniej przez władze samorządowe i Polski Związek Łowiecki Zarząd Okręgowy w Krakowie . Polowania zbiorowe są zgłaszane do urzędów i Nadleśnictwa. Tegoroczne zgłoszenie jeszcze do Nadleśnictwa nie wpłynęło, zaś polowania indywidualne każdorazowo wpisywane do książek znajdujących się na terenie Koła Łowieckiego. Ambon i urządzeń łowieckich nie wykonuje Nadleśnictwo, a jeśli są takie  to są każdorazowo uzgadniane z Nadleśnictwem. Na tym terenie najprawdopodobniej nie występują te urządzenia na terenie Lasów Państwowych, gdyż jest bardzo mało tych lasów w Zarządzie nadleśnictwa – wyjaśnia Stanisław Widz.

Tymczasem Dziennik Polski, pisze, że zwierzęta miał tam zostawić jeden z myśliwych koła Łowieckiego "Ponowa". 

- W książce ewidencji myśliwych były odnotowane wyjścia 24 i 29 października i odstrzały odpowiednio jednego i trzech listów. Policja ustaliła, że myśliwy zostawił zwłoki zwierząt z zamieraem ich uprzątnięcia w sobotę. Kiedy policjanci zjawili się na miejscu już ich nie było - mówi tam Szymon Sala, rzecznik prasowy myślenickiej policji. Jak twierdzi, nie ma podstaw, aby kogoś ukarać.

Powiązane tematy

Czytaj także

Komentarze

  • 03.11.2015 - 8:34
    "Od ponad dwóch tygodni, regularnie wieczorami z dala słychać jak ktoś 'wali z fuzji' "
    Jak to robi regularnie to dlaczego ten spacerowicz nie powiadomi policji?
    Wątpię żeby myśliwi zostawiali w lesie upolowaną zwierzynę.
    60 11 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 9:00
    Mam nadzieję że zostało to zgłoszone policji można rówież powiadomić animals w Krakowie.To takie smutne jak ludzie potrafią być okrutni. Oby jak najszybciej ich dorwali, choć obawiam się czy tego nie robi ktoś komu wydaje się że może więcej niż inni.
    52 25 Cytuj Zgłoś
  • Kasia 03.11.2015 - 9:05
    jak mozna tak robic? :(
    32 23 Cytuj Zgłoś
  • Magda Nowak 03.11.2015 - 9:41
    Boże brak mi słów na okrucieństwo ludzkie .Myśliwi -leśniczy nie są lepsi też okrutnie odstrzeliwują lisy ,sarny... polują z psami które rozszarpują małe liski .Oni to nazywają "norowaniem" .Ciekawe jakby taki leśniczy-myśliwy czuł się gdyby ktoś wywlókł jego i rodzinę z domu i zadusił bo jest ich za dużo w okolicy ...
    48 52 Cytuj Zgłoś
  • kar war 03.11.2015 - 12:38
    Tak wam bardzo żal tych lisów a jak by ci taki lis przychodził pod dom zabierał codziennie po kilka kurek czy gęsi to tez ci by było tak żal??Ale pewnie mieszkasz w bloku lub nie masz gospodarstwa .
    75 57 Cytuj Zgłoś
  • Def Ibrylator 03.11.2015 - 13:01
    Jesteśmy koroną stworzenia i mamy prawo wpływać na życie zwierząt. Pytanie tylko, czy robimy to humanitarnie i faktycznie potrzebnie ?

    kar9876 napisał/a:
    Tak wam bardzo żal tych lisów a jak by ci taki lis przychodził pod dom zabierał codziennie po kilka kurek czy gęsi to tez ci by było tak żal??Ale pewnie mieszkasz w bloku lub nie masz gospodarstwa .
    Otóż to. Najprościej pisze się z ciepłego i wygodnego fotelika z centrum miasta z 50 sklepami pod nosem.

    PS. Czy pozostawienie zabitej zwierzyny w lesie nie wpływa przypadkiem pozytywnie na ekosystem ?
    34 30 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 14:51
    kar9876 napisał/a:
    Tak wam bardzo żal tych lisów a jak by ci taki lis przychodził pod dom zabierał codziennie po kilka kurek czy gęsi to tez ci by było tak żal??Ale pewnie mieszkasz w bloku lub nie masz gospodarstwa .
    Jak mam gospodarstwo i zwierzęta, to buduję takie ogrodzenie, żeby ciężko było dostać się lisowi, a szczególnie takiemu na dwóch nogach. Do tego kupuję psa stróżującego, najlepiej dwa.

    Tutaj mamy przypadek umyślnego działania, okrucieństwa wymierzonego niewinnym dzikim zwierzętom!
    45 39 Cytuj Zgłoś
  • Samanta Rigerr 03.11.2015 - 15:54
    Może dwa tygodnie temu koło cmentarza na Polance widziałam kilku kłusowników , każdy miał flintę i chyba ze dwa psy mieli. Mam pytanie właśnie do kłusowników ( oni nazywają siebie myśliwymi ) .Co was podnieca w zabijaniu zwierząt ?. Kiedy macie szczyt podniecenia, przed zabójstwem czy po ?.
    41 36 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 17:24
    Dziś dzień morderców zwierząt, czy to przypadek że miasto-info właśnie dziś opublikowało ten artykuł , nie sądzę.
    27 30 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 17:50
    Nie ukrywam że te minusy w moim poście powyżej tylko mnie przyjemnie łechcą, dziś nie ma prawdziwych myśliwych , których zresztą nigdy nie popierałam lecz są to zwykli mordercy zwierząt, którym ogromną radość sprawia zabijanie dla samego zabijania. A te "pieprząłki" o regulacji populacji to świetne wymówki dla ludu.
    39 30 Cytuj Zgłoś
  • Marek 03.11.2015 - 18:58
    Ktos obeznany w temacie moze rozjasnic kilka kwestii:

    mysliwi moga postawic ambone i byle kiedy walic do wszystkiego co sie rusza /oczywiscie zachowujac te ich okresy ochronne/ czy moze jakos to musi byc zorganizowane zeby bylo bezpiecznie?

    tak samo moga postepowac w lasach?

    Sam mam dwiescie metrow od domu taki przybytek i czasami ktos tam sie pojawia ale strzaly slychac raczej z lasu /pasmo barnasiowki/
    13 1 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 19:26
    a u mnie pod sam dom i okna co noc podchodzi stado dzików i wszystko niszczy i nikt nie jest w stanie mi pomóc a myśliwy powiedział że nie wolno mu strzelać a tak wogóle to dzika w dzisiejszych czasach ciężko wytropić , a mi problem został dalej i niewiem co robić ?!!
    19 9 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 19:40
    Otóż myśliwi nie mogą stawiać ambon gdzie chcą, strzelać mogą tylko gdy mają w tzw. odstrzale dane zwierzę i gdy jest okres na polowanie na dany gatunek itp.
    Myślę że to sprawka bardziej kłusowników niż myśliwych każdy myśliwy zabierze zwierzę. Sarna mogła być zagryziona nawet przez psa, nie koniecznie zastrzelona.

    Niemożna oceniać czegoś o czym się niema bladego pojęcia.
    Gdyby nie Ci mordercy to dziki by Ci koło domu grasowały. Nie bez powodu rolnicy zawieźli dzika premierowi. Gdybyś uprawiał/ła ziemię a na pole wpadła by rodzinka 15 dzików i pozostawiła wielkie nic i tak co noc to inaczej byście gadali. Pędem do myśliwych bo oni mają obowiązek zapłacić za szkody. Każdy kto ma większy kawałek ziemi to wie o czym mówię.
    Nie jestem myśliwym zastrzegam...

    Wielcy obrońcy zwierząt co jecie na obiad ?? ubojni niema?? tam dopiero jest masakra. Podejdźcie za wędzo... to się napatrzycie, niestety widziałem i wiem co mówię.
    44 8 Cytuj Zgłoś
  • Marek 03.11.2015 - 20:10
    Tomal napisał/a:
    Otóż myśliwi nie mogą stawiać ambon gdzie chcą, strzelać mogą tylko gdy mają w tzw. odstrzale dane zwierzę i gdy jest okres na polowanie na dany gatunek itp.
    Sytuacja z lata: Niedzielne popoludnie. Podjezdza pare samochodow, wysypuje sie kilku strzelcow, przeczesuja okoliczne zarosla, krzaki na granicy lasu i pol uprawnych. Strzelaja pare razy i po chwili /chyba bez zdobyczy/ wsiadaja i jada dalej/odjezdzaja. Tak wyglada procedura? To teren blisko zabudowan, w niedziele czesto ktos spaceruje... Dla mnie to wyglada jak klusowanie a nie polowanie.
    21 10 Cytuj Zgłoś
  • Samanta Rigerr 03.11.2015 - 20:19
    Myśliwy jest dużo gorszym człowiekiem niż kłusownik , ten pierwszy zabija bo sprawia mu to przyjemność, drugi zabija żeby miał co jeść. Nigdy tego nie zrozumiem jak można iść i zabić dla przyjemności,satysfakcji i podniecenia ,a może to ich doprowadza do orgazmu ?
    20 29 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 20:31
    Dawniej prawo do polowań miała szlachta ale gdy po 1945 roku władzę przejął lud pracujący miast i WSI z braku szlachty zaczęli polować działacze którzy są ponad prawem bo oni to prawo tworzą.Jak to jest że na prywatny tern mogą wejść z buciorami i właściciel nic im nie zrobi a gdyby przypadkiem piesek właściciela oddalił sie od zabudowań mimo że będzie na jego prywatnym terenie może zostać zastrzelony przez panów z fuzjami.Myśliwi to państwo w państwie
    Nie wciskajcie kitu żę to sprawka kłusowników ,
    26 7 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 21:17
    Niestety nie wiem jak wygląda dokładna procedura ale w lecie nie wolno polować zbiorowo. Jest prawo i oni również muszą się do niego stosować. Telefon do ręki i nagrywam takie coś. Wszędzie się trafiają idioci mamy dowód z ostatniego dnia gdy dziecko postrzeliło kolegę ewidentny błąd właściciela broni, ale nie trzeba wszystkich mierzyć jedną miarką, nie pamiętam żeby myśliwy postrzelił turystę w lesie. Łowiectwo w Polsce jest legalne przypominam.

    "carna" poczytaj troszkę o łowiectwie i gospodarce leśnej a dowiesz się że od wielu lat populacja zwierząt różnych gatunków wzrasta,dziki już wyłażą z lasu do miast, gdyby Cię pogoniła locha z młodymi to inaczej byś mówiła. 1. bobry które są pod ochroną zaczynają być problemem w wielu rejonach, ale lepiej niech podtapiają domy i gospodarstwa ale bobra nie ruszać. 2 przykład lisy, objęte są szczepieniem i w naszych warunkach nie mają naturalnego wroga. Bez ingerencji człowieka w ich populację nie było by już pięknych zajączków, bażantów, małych sarenek, kurek, kaczek, jajeczek i innych.

    Kłusownik założy sidło z drutów i odchodzi wpada sarna łapie się za szyje czy nogi i kona godzinami bo kłusownik nie pójdzie za dnia sprawdzić sidła tylko nocą jak mu się będzie chciało a zwierzę i tak zostawi bo już po kilku godzinach śmierdzi. Myśliwy strzela z broni i uśmierca ją na miejscu lub po chwili gdy strzał nie jest śmiertelny jak to się ma do sarny z drutem na szyi ??? Kłusownik kłusuje bo niema co jeść?? a za co kupił broń a naboje??
    Więc nie pitol że kłusownik lepszy
    28 6 Cytuj Zgłoś
  • OKOKI 03.11.2015 - 21:41
    To pewnie jakiś okoliczny sadysta ,któremu zabijanie sprawia przyjemność.Kłusownik to by zwierzynę zabrał .Oby policja go szybko złapała.
    21 7 Cytuj Zgłoś
  • 03.11.2015 - 23:36
    W krzyszkowicach często przyjezdzają w ladny dzień z psami i idą normanie pomiędzy domami i polami uprawnymi z psami latającymi luzem, wszelkie koty wieją gdzie pieprz rośnie, bramy trzeba zamykać bo by z domowych kotów nic nie zostało, jak kiedyś taki pies wparował nam na podwórko. Jak to jest polowanie, we wsi na polach a nie w lesie to ja podziękuję, strzały słychać cały dzień.
    15 5 Cytuj Zgłoś
  • 04.11.2015 - 3:34
    Statystycznie, człowiek, przez całe swoje życie, zjada od 7000 do 11000 zwierzątek :'[
    8 3 Cytuj Zgłoś
  • Def Ibrylator 04.11.2015 - 7:49
    jmejme napisał/a:
    Statystycznie, człowiek, przez całe swoje życie, zjada od 7000 do 11000 zwierzątek :'[
    I to jakich ! Pyszności ! Sarnina i kozina - moje ulubione.
    11 12 Cytuj Zgłoś
  • 04.11.2015 - 9:42
    Gdzie znajduję się owa drewniana ambona ? Dokładne położenie proszę.
    9 4 Cytuj Zgłoś
  • 04.11.2015 - 13:47
    dobrze że ktos to ruszył.
    w lesie co chwila mozna natknąc się na kości,
    strach z psem na spacer czy z dzieckiem iść, walą tak że na cmentarzu słychać.
    istnieje coś takiego jak higieniczny odstrzał, ale z tego co wiem to takie rzeczy się zakopuje.
    ambona stoi koło oczyszczalni, tu: https://goo.gl/maps/ZaUsJnU2WMH2
    11 5 Cytuj Zgłoś
  • 04.11.2015 - 22:58
    Tomal napisał/a:
    "(...) nie pamiętam żeby myśliwy postrzelił turystę w lesie. (...)"

    Niestety wielokrotnie zdarzają się takie wypadki np.

    http://www.se.pl/wiadomosci/polska/mysliwy-zastrzeli-mi-syna_415916.html
    http://www.fakt.pl/Mysliwy-zastrzelil-kobiete-Pomylil-ja-z-dzikiem-,artykuly,85860,1.html
    http://www.wprost.pl/ar/256217/Mysliwy-postrzelil-dziecko-a-chcial-przestraszyc-psa/
    http://www.tvn24.pl/lodz,69/mysliwy-pomylil-18-latke-z-dzikiem-postrzelil-ja-w-brzuch,427301.html

    Cd. cytatu

    Tomal: "(...) Kłusownik założy sidło z drutów i odchodzi wpada sarna łapie się za szyje czy nogi i kona godzinami bo kłusownik nie pójdzie za dnia sprawdzić sidła tylko nocą jak mu się będzie chciało a zwierzę i tak zostawi bo już po kilku godzinach śmierdzi. Myśliwy strzela z broni i uśmierca ją na miejscu lub po chwili gdy strzał nie jest śmiertelny. (...)"

    Niestety niejednokrotnie myśliwy nie dochodzi tzw. postrzałka czyli ranionej zwierzyny. Więc zwierzę bardzo długo kona w męczarniach. Trudno mówić o humanitarnym zabijaniu jeśli się wie jakie spustoszenie czyni kula w ciele zwierzęcia i jakie metody stosują myśliwi podczas polowania.

    http://interia360.pl/polska/dolnoslaskie/artykul/ziemia-krwi-i-przemocy,2721
    http://www.podgorzalka.pl/component/content/article/42-aktualnoci/167-poszukiwanie-postrzakow-zwierzyny-grubej-opracowanie.html
    Więcej można przeczytać tutaj:
    http://forum.miasto-info.pl/wolne-mysli/1143,wilk-dlaczego-jest-zagrozony-wyginieciem.html
    10 5 Cytuj Zgłoś
  • 05.11.2015 - 16:48
    Proponuję żeby ci co nie wiedzą o czym piszą nie pisali. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o łowiectwie i myślistwie niech milczy bo się ośmiesza.
    Zaznaczam że jestem myśliwym.
    Jeśli to jest prawdą co tutaj jest podane w tym artykule to jest to zwykłe kłusownictwo. Nawet jeśli to zrobili myśliwi z papierami to jest to kłusownictwo. Jeśli jakiś myśliwy przeprowadza polowanie z jakimkolwiek naruszeniem prawa łowieckiego a także etyki łowieckiej to jest to kłusownictwo.
    Myśliwy ma zapisane w prawie że po upolowaniu ma podnieść zwierzynę. To jest jego obowiązkiem. Po strzale ma iść na miejsce gdzie stało zwierzę i stwierdzić czy padło w ogniu czy zostało zranione i się oddaliło. Jeśli się oddaliło a ślady wskazują na to że zostało ranione obowiązkiem jest odnalezienie zwierzęcia i dostrzelenie w celu skrócenia cierpienia.
    Dziwię się że ktoś tu podaje iż od dwóch tygodni coś tam się niedobrego dzieje. Jeśli ktoś ma sygnał o takich sytuacjach to od razu powinien sprawę zgłosić do koła łowieckiego które dzierżawi ten teren lub na policję. Jeśli polowanie było legalne to łowczy koła łatwo sprawdzi kto na tej ambonie polował.
    Na zwierzynę płową można polować w dzień czyli godzinę przed wschodem słońca do godziny po zachodzie słońca. Jeśli ktoś ma informację że ktoś poluje na sarny i jelenie w nocy to powinien to zgłosić.
    Myśliwych w Polsce jest ponad sto tysięcy. Jeśli ktoś myśli że w takiej grupie osób są sami święci to jest bardzo naiwny. W każdej grupie osób zajmujących się jakąś działalnością znajdą się czarne owce. Co nie znaczy że trzeba to tolerować. Polski Związek Łowiecki z takimi osobami walczy i stara się zwalczać patologię.
    Zapewniam państwa że złych przykładów działalności myśliwych jest bardzo mało w porównaniu z tymi dobrymi. Jednak zło jest bardziej krzykliwe i wszelkie media wolą grzać kontrowersyjny temat niż napisać coś dobrego. Taka moda nastała.
    Teksty typu że myśliwi zabijają niewinne zwierzątka lub o tym że zwierzątka powinny same sobie radzić i się regulować świadczą o tym że ten kto tak twierdzi nie wie o czym mówi. To samo tyczy się zarzutu że myśliwi wybijają wszystko co się rusza i niedługo nic w lasach nie będzie. No trochę głupie myślenie skoro zwierząt przybywa. Z wyjątkiem zajęcy i kuropatw. W moim kole od wielu lat nie poluje się na zające i kuropatwy. A jakoś ich liczebność nie rośnie. Przeciętny człowiek nie wie że małego zająca zaciuka oprócz jastrzębia kruk, wrona a i sójka nie pogardzi. Miłośnicy zwierząt z zimną krwią własnymi rękami rozszarpali by każdego myśliwego ale na temat wałęsających się psów nie mają zdania. (co roku zbieram zagryzionych kilka saren przez milusińskie psy, w tym roku cztery) Kochaniutkie kotki przy pomocy lisów wypleniły całkowicie kuropatwy. Od wiosny do jesieni koty można spotkać w lesie i na łąkach.
    Co sądzą miłośnicy zwierząt i ekoterroryści o quadach i motorach które niszczą nasz państwowe i prywatne lasy? Ich ryk powoduję przestrach u saren które uciekając zabijają się o drzewa. U dzików spowodowały oswojenie i stąd mamy dziki w miastach i przy domach.
    Jakoś na te problemy nie ma popytu wśród miłujących bezbronne zwierzątka.
    I jeszcze oklepany slogan że myśliwi dokarmiają zwierzęta żeby mieli co zabijać. No tak. Sam za własne pieniądze kupuję ziarno i inne smakołyki i często na plecach tarmoszę do lasu brodząc po kolana w śniegu. Myśliwi dokarmiają wszystkie zwierzęta ale odstrzeliwują tylko mały ich procent.
    Poza tym dlaczego ktoś (skoro działam legalnie) chce mi zabronić spożywać zdrową żywność. Ja się nie wtrącam w to jak ktoś kupuje nawalone chemią mięso w sklepie. Jego wola.
    Na YouTube jest sporo filmów z przemysłowych rzeźni gdzie widać jak są traktowane zwierzęta. Jeśli ktoś ma silne nerwy niech oglądnie.

    Myślistwo i łowiectwo można najkrócej zdefiniować zdaniem że jest to hodowla zwierzyny w stanie wolnym. Dzisiaj zwierzyna w Polsce bez ingerencji człowieka nie jest wstanie przeżyć.

    Ale się rozpisałem, sam się dziwię. :)

    Na koniec zagadka. Pisałem na początku że "jeśli to jest prawda co tu jest podane w tym artykule"
    Moją wątpliwość wzbudziła fotografia sarny. No bo jeśli została zastrzelona to dlaczego ma na szyi zaciśniętą pętlę wnyku???

    Co do lisów to musi ktoś sprawdzić jak zginęły.
    I moja prośba do kogoś kto tam jest blisko aby dał znać jak się sprawa potoczyła dalej.
    16 5 Cytuj Zgłoś
  • kar war 05.11.2015 - 17:32
    APIS
    Tak ładnie piszesz więc zadam ci 2 pytania.

    1 Dlaczego myśliwi nie polują po państwowych terenach tylko chodzą po prywatnych posesjach.
    2.Ostatnio zgłosiłem do kołka łowieckiego że lis poluje na moje kury to usłyszałem że teraz jest duża trawa i ze będzie ciężko ale przyjedzie zobaczyć co da się zrobić. Niestety na obiecywaniu się skończyło.Okresu ochronnego już nie było .Czy myśliwym się nie jest cały czas a może tylko wtedy jak się zbiera całe koło łowieckie i się jedzie pokazać.
    7 3 Cytuj Zgłoś
  • 05.11.2015 - 18:18
    Luna
    wypadki się zdarzają i zdarzać się będą, tak jak napisałem wyżej są i kolega również napisał że wszędzie trafiają czarne owce. Również kolega wyżej napisał myśliwy ma obowiązek dojść postrzałka jeśli nie znajdzie to ma obowiązek sprowadzić psa jeśli znajdzie ślad krwi i dojść zwierza nawet na drugi dzień. dochodzenie postrzałków zdarza się bardzo rzadko, dzisiejsze kule i broń są bardzo precyzyjne, i powoli podejście myśliwych się zmienia, stare niekiedy nie etyczne towarzystwo powoli odchodzi na "emeryturę" i wkracza młodsze pokolenie z innym podejściem do sprawy.Oczywiście nie chcę nikogo obrazić. Powtórzę drugi raz nie wolno mierzyć wszystkich jedną miarką.

    Natomiast jeśli kłusownik założy wnyk to zwierzyna cierpi za każdym razem gdy się złapie.

    Pozdrawiam.
    9 3 Cytuj Zgłoś
  • 06.11.2015 - 10:41
    kar9876 napisał/a:
    APIS
    Tak ładnie piszesz więc zadam ci 2 pytania.

    1 Dlaczego myśliwi nie polują po państwowych terenach tylko chodzą po prywatnych posesjach.
    Zwierzyna w stanie wolnym jest własnością państwa.

    "Obwód łowiecki jest administracyjnie wydzieloną jednostką
    gospodarczą o powierzchni nie mniejszej niż 3000 ha, utworzoną w celu
    prowadzenia gospodarki łowieckiej. Obwód taki stanowi siedlisko
    zwierzyny łownej. Obwody łowieckie dzierżawione są przez koła
    łowieckie i jednostki administracyjne lasów państwowych.
    Należy zauważyć, że dzierżawa obwodu łowieckiego nie jest
    tożsama z dzierżawą gruntu lub rzeczy, o której stanowią właściwe
    przepisy Kodeksu cywilnego. W tej sytuacji mamy do czynienia z
    dzierżawieniem prawa do polowania na zwierzęta łowne, które są
    własnością Skarbu Państwa, a nie właścicieli gruntów. Ustawodawca
    ustanowił zasadę, zgodnie z którą gospodarka łowiecka powinna być
    prowadzona wszędzie tam, gdzie istnieją po temu warunki, gdyż
    łowiectwo jest elementem szeroko rozumianych działań na rzecz ochrony
    środowiska.
    Zagadnieniem spornym i kontrowersyjnym jest stosunek podziału
    kraju na obwody łowieckie do prawa własności gruntów rolnych i
    leśnych. Ustawa prawo łowieckie nie wskazuje, aby kwestie własnościowe miały wpływ na podział na obwody łowieckie. Nie ma zatem znaczenia, kto jest właścicielem gruntu, na którym wykonywane jest
    polowanie i inne czynności związane z gospodarką łowiecką. Zgodne z
    prawem jest zatem polowanie na cudzych gruntach, wchodzących w skład
    obwodu łowieckiego. Jeżeli grunt prywatny znajduje się w obwodzie
    łowieckim, to wolno na nim polować bez zgody właściciela.
    Z pewnością jest to ograniczenie prawa własności. Powstaje wobec tego pytanie: czy
    jest ono możliwe i dopuszczalne?"

    Taki stan prawny będzie jeszcze obowiązywał do końca tego roku. Poprzednia ekipa rządząca ( w zasadzie jeszcze aktualna) Zostawiła w tym temacie syf i dziadostwo (zresztą jak w każdym innym). Po nowym roku się okaże czy w ogóle myśliwi będą mogli polować.
    Ja osobiście jestem za tym żeby w świetle tej nagonki medialnej i ze strony ekoterrorystów profilaktycznie myśliwi wstrzymali się od polowań przez jeden rok. Ale także aby koła myśliwskie nie wypłacały odszkodowań za szkody wyrządzone przez zwierzynę. Bo przypominam niektórym że odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzynę w uprawach WYPŁACAJĄ MYŚLIWI Z WŁASNEJ KIESZENI. Część pieniędzy pochodzi ze sprzedaży upolowanej zwierzyny ale to najczęściej nie wystarcza i trzeba dopłacać.

    kar9876 napisał/a:
    2.Ostatnio zgłosiłem do kołka łowieckiego że lis poluje na moje kury to usłyszałem że teraz jest duża trawa i ze będzie ciężko ale przyjedzie zobaczyć co da się zrobić. Niestety na obiecywaniu się skończyło.Okresu ochronnego już nie było .Czy myśliwym się nie jest cały czas a może tylko wtedy jak się zbiera całe koło łowieckie i się jedzie pokazać.
    Nie wiem czego oczekiwałeś od myśliwego? Tego że przyjdzie i będzie strzał w kurniku lub obok niego?
    Jedni chcą żeby myśliwi w ogóle przestali polować a inni chcą żeby myśliwi wybili wszystko co się rusza.
    Myśliwego obowiązuje prawo i to restrykcyjne. Obowiązuje go także etyka łowiecka. Myśliwy nie ma obowiązku iść i zabijać.
    Polowanie na lisa to bardzo trudna sprawa. Nie wielu się tego podejmuje. Jeśli to zdjęcie z tego artykułu jest autentyczne i te lisy zostały upolowane w Krzyszkowicach i z broni palnej (zastanawia mnie fakt braku jakichkolwiek śladów po kuli czy śrucinach na tych lisach) i w tej liczbie to musiał to zrobić ktoś dobry w te klocki.

    Dalej podtrzymuję pytanie dlaczego "zamordowana sarna przez myśliwych" na tym zdjęciu ma pętlę na szyi???
    8 5 Cytuj Zgłoś
  • kar war 06.11.2015 - 11:24
    Piszesz że nie ma obowiązku to po co oni są?? Może jest to zbieranina "krawaciarzy" którzy jadą na wypad za miasto żeby się zabawić.Piszesz o (wypłacaniu) odszkodowań za szkody tylko czy te odszkodowania są adekwatne do poniesionych strat...Z tego co wiem nie za wszystkie zwierzęta płacicie bo lis nie jest ujęty.
    3 2 Cytuj Zgłoś
  • 06.11.2015 - 12:13
    Kar9876
    No co się pienisz.
    Tak. Myśliwy nie ma obowiązku zabijania. Myśliwy ma prowadzić gospodarkę łowiecką. Łowiectwo to nie tylko strzelanie do zwierząt. Polowanie to tylko mała część gospodarki łowieckiej.

    Nie piszę że wypłacamy za zwierzęta tylko za szkody wyrządzone przez zwierzęta w uprawach. Takie jest prawo.
    Odszkodowania wypłacane są na podstawie aktualnie obowiązujących cen. A to że rolnikom się wydaje że powinni dostać więcej bo ponieśli większe koszty to świadczy tylko o tym iż do nich jeszcze nie dotarło że rolnictwo w większości małopolski jest nierentowne. Inni chcą na tym wszystkim zarobić. Znam przypadki gdzie przy samym lesie wysiewana jest kukurydza po to żeby dostać odszkodowanie.
    Koła zakupują elektryczne pasterze a także odstraszacze zapachowe i rozdają rolnikom.Niestety duża część rolników nawet nie pofatyguje się aby zastosować te środki. Znam przypadek gdzie rolnikowi koło zakupiło pasterza i sami myśliwi chcieli ogrodzić mu uprawę.Niestety rolnik nie pozwolił. Podpisał papier że się nie zgadza. Myślał że jak mu dziki zniszczą uprawę to dostanie kasę. Niestety się pomylił. Bo rolnik który nie chce współpracować z kołem łowieckim nie jest uprawniony do wypłaty odszkodowania.
    7 3 Cytuj Zgłoś
  • gościuuu 06.11.2015 - 15:16
    tu masz dokładne informacje
    http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/9062459,martwa-zwierzyna-porzucona-pod-lasem-zdjecia,id,t.html
    i zrobił to j.... myśliwy a nie kłusownik
    3 6 Cytuj Zgłoś
  • 06.11.2015 - 22:32
    Czegoś tu nie rozumiem... to chyba dobrze że zabił lisy?
    Od kiedy to lis jest Waszym "przyjacielem"?

    Oj tak, biedny lisek, dziki też są biedne.. nie krzywdźmy ich..



    a jeśli chodzi o sarnę, to tak jak już ktoś wcześniej wspomniał:

    "Natomiast wspomniana w mailu od czytelnika sarna, jak słyszmy w kole łowieckim, nie została ustrzelona przez myśliwego. Prawdopodobnie padła, w wyniku potrącenia albo pogryzienia przez psy."
    8 2 Cytuj Zgłoś
  • Piotr 07.11.2015 - 17:56
    @APIS
    "Myśliwy nie ma obowiązku zabijania" - troszkę upraszczasz, niewykonanie rocznego plany hodowlano-łowieckiego, może być zagrożone karą nałożoną przez nadleśnictwo, w szczególności za brak wykonania planowanych odstrzałów...

    Mnie w tej historii od początku bulwersuje (a przez pryzmat czytanych komentarzy - bawi) jedno zdanie zawarte w artykule: "Codziennie na okolicznych polach można natknąć się na porozrywane przez psy ciała zastrzelonych zwierząt". Czy ktoś z szanownych "ekologów" i "ludzi przeciwko myśliwym" może mi wyjaśnić jak to możliwe że owe "ciała na polach" ROZSZARPYWANE są NA POLACH przez PSY? Co to za psy? Skąd tam się wzięły? I czy aby na pewno piszemy o "ciałach", a nie ŻYWYCH zwierzętach?
    5 2 Cytuj Zgłoś
  • 08.11.2015 - 10:24
    A gdzie miejscowe władze , mówi się ,że zajmują się budowaniem trotuarów na cmentarzu komunalnym a gdyby gmina zwróciła cmentarz Księdzu Proboszczowi to jeszcze by go bardziej upiększono , by zmarłym żyło się lepiej.
    1 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o komentarzach