Więciórka: Przykościelna hodowla dzikich zwierząt do likwidacji?

fot. KTOZ Kraków

Po interwencji Inspektorów Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Więciórce (gmina Tokarnia) zwierzęta wywożone są do Zoo na Dolnym Śląsku

Tak zwane „mini zoo” w Więciórce (gmina Tokarnia) prowadzone było przez jednego z księży tamtejszej parafii. Niedawno skontrolowali ją inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Na miejscu zastali bydło, owce, kozy, osły, mieszańce dzików, renifery, strusie, papugi, bażanty ozdobne – w sumie około 200 gatunków zwierząt.

Podczas interwencji okazało się, że zwierzęta są przetrzymywane w złych warunkach - w błocie pomieszanym z odchodami, wiele z nich miało urazy kończyn, poprzerastane kopyta i racice.

Na miejsce przyjechała policja, powiatowy lekarz weterynarii oraz dziennikarze TVN żeby nagłośnić sprawę. Ksiądz pytany przez reporterów czy nie jest mu wstyd miał schować się pod plandekę.

- Brak siana w żłobach, brak wody. Zwierzęta są głodne, podchodzą do ogrodzenia. Mieszkańcy podchodzą i rzucają im zgniły chleb. Jeden struś jest z krzywicą, są małpy i skunksy, które mają powycinane gruczoły, co już jest przestępstwem - reporterom TVN podczas interwencji mówiła Beata Nawalny, Inspektor Krakowskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami.

fot. KTOZ Kraków

W dniu interwencji inspektorzy zabrali barana, którego stan był najgorszy oraz strusia. - Baran miał problem z podniesieniem się. Cały drżał. Miał przerośnięte kopyta, a to co, go okrywało to był filc wymieszany z błotem. Był też wygłodniały - mówiła Radiu Kraków Paulina Boby, kierownik KTOZ-u.

Jak informuje KTOZ: Mini zoo nie spełniało podstawowych norm: ogrodzenia były uszkodzone, za niskie (dotyczy jeleni), nie miałaby suchej powierzchni, na której mogłyby się położyć.

Zoo powstało w 2010 roku. Początkowo była to ptaszarnia mieszczącą różne gatunki papug (nierozłączki, rozelle, aleksandretty, lory, kakadu, żako) oraz żółwie lądowe . Później dołączyły małpiatki, pieski preriowe, a w 2014 powstał Małpi Park oraz Farma Eden oraz Rogate Ranczo. Jak przed kamerami twierdzi wójt gminy Tokarnia Władysław Piaściak: - Do tej pory nie było z placówką żadnego problemu. Było naszą wizytówką, a dla mieszkańców stanowiło okazję do podziwiania wielu gatunków zwierząt.

Funkcjonariusze policji zabezpieczyli dokumenty i nagrania. Sprawdzają, czy zwierzęta przebywały tam legalnie i były bezpieczne. Postępowanie toczy się w sprawie podejrzenia znęcania się nad zwierzętami za co grożą 2 lata pozbawienia wolności.

Czytaj także

Komentarze

  • OKOKI 07.12.2017 - 18:40
    Dlaczego interwencja dopiero teraz?? Każdy wiedział co się tam dzieje. Wójt tez dobry ananas. Rżnie teraz głupa.Ale jak to na wsi bywa ksiądz to pan i szlachcic.Dobrze że znalazła się jakaś dobra dusza i poinformowała kogo trzeba.
    61 5 Cytuj Zgłoś
  • Samanta Rigerr 07.12.2017 - 20:06
    Brak słów, ciekawe czy za swoje okrucieństwo wobec zwierząt posadzą go.
    40 5 Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 07.12.2017 - 21:24
    No, jeżeli tak dba o swoje "owieczki", jak o te biedne zwierzęta, to pewnie kościół pęka w szwach podczas nabożeństw.
    33 5 Cytuj Zgłoś
  • @gmail.com 07.12.2017 - 23:42
    Kaper napisał/a:
    No, jeżeli tak dba o swoje "owieczki", jak o te biedne zwierzęta, to pewnie kościół pęka w szwach podczas nabożeństw.
    Kaper napisał/a:
    No, jeżeli tak dba o swoje "owieczki", jak o te biedne zwierzęta, to pewnie kościół pęka w szwach podczas nabożeństw.
    W pierwszej chwili też tak pomyślałem, jednak te zwierzęta może traktować podlej bo nie oddają mu renty.
    26 4 Cytuj Zgłoś
  • Mietek 08.12.2017 - 6:16
    Brak słów.......
    22 4 Cytuj Zgłoś
  • 08.12.2017 - 6:29
    NO TO MOM TEMATA NA KAZONIE
    12 14 Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 08.12.2017 - 8:38
    Mysleniczanin007 napisał/a:
    W pierwszej chwili też tak pomyślałem, jednak te zwierzęta może traktować podlej bo nie oddają mu renty.
    A widzisz, to nie wpadło mi do głowy. Co racja, to racja.
    20 2 Cytuj Zgłoś
  • 09.12.2017 - 0:08
    OKOKI napisał/a:
    Dlaczego interwencja dopiero teraz?? Każdy wiedział co się tam dzieje. Wójt tez dobry ananas. Rżnie teraz głupa.Ale jak to na wsi bywa ksiądz to pan i szlachcic.Dobrze że znalazła się jakaś dobra dusza i poinformowała kogo trzeba.
    Ototototo.... Każdy wiedział i nic nie robił....Jak przysłowie głosi....Kupki się nie rusza....bo potem długo śmierdzi...A jak to bywa na wsi ? Gadają za plecami a srają pod nogami....Najpierw jeden przed drugim, a potem jeden na drugiego.... :-) Ot taka mentalność małej wiejskiej społeczności.....A ksiądz.....Wiadome było od początku, że długo nie zagrzeje miejsca....tak jak inni jego poprzednicy...A dlaczego tak się dzieje?
    14 2 Cytuj Zgłoś
  • 09.12.2017 - 11:11
    modlitwaniepomoże napisał/a:
    Ototototo.... Każdy wiedział i nic nie robił....Jak przysłowie głosi....Kupki się nie rusza....bo potem długo śmierdzi...A jak to bywa na wsi ? Gadają za plecami a srają pod nogami....Najpierw jeden przed drugim, a potem jeden na drugiego.... :-) Ot taka mentalność małej wiejskiej społeczności.....A ksiądz.....Wiadome było od początku, że długo nie zagrzeje miejsca....tak jak inni jego poprzednicy...A dlaczego tak się dzieje?
    No to napisz jak taki mondry jesteś czemu tak sie dzieje
    1 4 Cytuj Zgłoś
  • 09.12.2017 - 11:57
    michałkot napisał/a:
    No to napisz jak taki mondry jesteś czemu tak sie dzieje
    No właśnie mądry nie jestem dlatego pytam? Wiem skąd inąd, że rotacja wśród księży jest duża. Ale być może to właśnie to, że to mała wioseczka? U nas (duża parafia) księża tak się nie zmieniają. Właśnie zastanawia mnie ten fenomen. Tylko nie sprowadzajmy wszystkiego do tacy
    4 2 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 09.12.2017 - 13:05
    Ato tu jest dyskusja o zwierzętach, czy o księdzu, bo się już pogubiłem.

    W całej tym artykule nie ma ani słowa odpowiedzi na jedno z podstawowych pytań: Po co to tam mini zoo było zrobione? W jakim celu?
    2 8 Cytuj Zgłoś
  • Wczoraj 12:41
    Teraz tak ksiadz ktory sie tym zajmowal zostal wydalony z parafii iz rzekomo ma dziecko niby z zakonnica wiec mini zoo musialo zostac zamkniete. Z tego co wiadomo na takie zoo mozna liczyc na ue dotacje. Wiec cuda sie podzialy w wieciorce heh wiecej takich ksiezy panow a do kosciola nikt nie bedzoe chodzil i sluchal co peplaja.
    5 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o komentarzach