Richard Klank w Myślenicach
- 29 października 2009
fot. Agnieszka Turska
Mam na myśli wydarzenie na które składał się nie tylko wernisaż wystawy jego dzieł, ale także spotkanie z malującą młodzieżą, warsztat oraz wykład dla studentów UP w Krakowie.To kolejny przykład na to, że sztuka nie zna granic, a interesujące wydarzenia kulturalne odbywają się też w niewielkich ośrodkach z dala od wielkomiejskiego zgiełku choćby Krakowa.
Dla mnie osobiście najciekawsze w malarstwie Klanka jest to, że jego obrazy prezentują sposób myślenia artysty, który za nadrzędne w procesie tworzenia uważa wolność i spotkanie z muzyką, główną inspiracją malarstwa. Ważne jest też to, że poprzez tę wystawę możemy zaznajomić się z mało popularnym w Polsce nurtem w sztuce, jakim jest ekspresjonizm abstrakcyjny uznawany za pierwszy czysto amerykański ruch o światowym znaczeniu.
Podobają Ci się nasze artykuły?
Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie.


Widzisz "niezangarzowany",gdybyś umiał czytać,to może zrozumiałbyś,o czym mówię.Ale nie umiesz.
Wesołego hasania po grobach.
Po prostu widać niezrozumienie w Myślenicach dla nowoczesności. Wiadomo rze asbrtrakcjonizm jest nie dla karzdego i nie karzdy go zrozumie. Dlatego nie wypowiadajcie się jako "ciapki "o tym nie rozumiejąc bo najpierw czeba dorosnąć do krytykowania. Takie ciapki to czy byś umiał stworzyć Kaper? Bo i mi się wydaje rze nie. A czy słyszałeś kiedyś nazwisko Dżekson Polok zresztą z pochodzenia Amerykanin (rzeby nie pomylić z Polakiem)? Dopiero po takim zrozumieniu morzna doszczec głębie asbrakcjonizmu.
Wieć nie mędrkujcie na karzdym temacie tak jak i naDworzec czy rondo gdzie brak pojęcia.
pozdrawiam
niezangarzowany
Amerykańską powiadasz cyrk?Może jestem uprzedzony,ale jakoś wszystko co amerykańskie,z wyjątkiem muzyki,to dla mnie be.
Te "ciapki" chociaż pewnie bardzo natchnione i perfekcyjne w swoim przekazie - również.Z całym szacunkiem dla p.Klanka.
Tak to jest ze sztuką amerykańską koledzy. Dużo kosztuje a mało warzy.
:)
niektore ciapki calkiem fajne, moglbym powiesic w spizarce, na lodowce, w garazu albo w wychodku ale za nic w swiecie nie potrafilbym dorobic do nich ideologii korzytajac z legalnych specyfikow :)