I po ANTYPOPIE NO.2
- 16 grudnia 2009
Dobiegła końca druga edycja Antypop Fest. Na koncercie, który odbył się w klubie Vega zagrało pięć zespołów prezentujących różne style muzyczne, co staje się charakterystyczne dla tego festiwalu 
Na pierwszy ogień poszła znana już w Myślenicach kapela White Rabbit’s Trip. Ich mieszanka psychodeli i popularnego teraz indie rocka przyciągała, wciąż zbierającą się w klubie widownię. Może szału pod sceną nie było ale "króliki" na pewno zostaną zapamiętane dzięki ambitnemu tematowi muzycznemu, jaki zaprezentowali.
Kolejna zagrała PORPHYRIA prezentując mieszankę ciężkiego jak walec grindcora - połączonego z szybkimi, gęstymi partiami death metalowymi. Publika zaczęła szaleć jak opętana, a pod sceną rozgorzało ostre pogo.
Kiedy na scenę wkroczyli krakowscy punkowcy z kapeli Ostatnia Minuta, ich set w którym łączyli muzykę ska z punk-rockiem urozmaicały zabawne teksty i zabawne elementy ubioru członków kapeli. Zespół został bardzo dobrze przyjęty przez widownię, dla której bisował aż dwa razy.
Kulminacyjnym momentem był występ Blond Dres First. Pod sceną wrzało. Ich metal-corowe, mięsiste rify przypominające niekiedy motywy charakterystyczne dla groove metalu wypełniały Vegę do ostatniego kawałka ich setu. Vega została zdobyta.
Ostatni na scenę weszli członkowie zespołu Awariat NATO. Zagrali energiczne połączenie punka, ska i miejscami reggae. Brzmienia dopełniał akordeon, z którym dzielnie radził sobie ich wokalista. Łagodniejsze rytmy które wydobywał zespół spodobały się zgromadzonym, zarówno fanom słuchającym na co dzień takiej muzyki, jak i fanom cięższych brzmień.
Po części koncertowej za muzykę w klimatach rock/reggae/folk odpowiadał Grzegorz vel. Chorzyk.
- Po drugiej odsłonie Antypop Fest można zaobserwować, że w naszym mieście wciąż są ludzie, którzy potrzebują posłuchać i pobawić się przy muzyce granej na żywo, którzy wspierają młode kapele, przychodząc na ich koncerty. To właśnie dzięki nim muzyczny underground, w tych czasach może przetrwać jeszcze jakiś czas, oby jak najdłużej – po koncercie mówią organizatorzy.
Podobają Ci się nasze artykuły?
Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie.


To,że w Myślenicach na jednej scenie spotkały się zespoły grające tak różne gatunki muzyczne i zostały znakomicie przyjęte,świadczy o wysokiej kulturze muzycznej i tolerancji Myśleniczan.
Czego niestety,nie można powiedzieć o niejakim(-kiej) "160".
Osobiście,bardzo żałuję,że nie mogłem być obecny na koncercie.
160 sam jesteś dno, idź lepiej na disco. Impra była wypasiona na maxa
Kto byl to i tak doskonale wie, ze pierwszy antypop w hotelu kaskador :D na zarabiu byl o stokroc lepszy :) wiecej miejsca, ostrzejsze kapele :) czyz nie mam racji? :)
Mam prośbę do precel,precela,precla. ;)
Czy mógłbyś nie rozwlekać niepotrzebnie tematu postami jeden po drugim?Jeżeli chciałbyś dopisać coś,a już wysłałeś swój komentarz - możesz kliknąć na "edytuj" i nie robi się bałagan.
Dziękuję.
[quote]precel napisał: [br]Soteroooo Pozdro ;)[/quote] dzieki, dbajcie o porzadek na miescie ;)