Kultura

I po ANTYPOPIE NO.2

I po ANTYPOPIE NO.2
Dobiegła końca druga edycja Antypop Fest. Na koncercie, który odbył się w klubie Vega zagrało pięć zespołów prezentujących różne style muzyczne, co staje się charakterystyczne dla tego festiwalu

Na pierwszy ogień poszła znana już w Myślenicach kapela White Rabbit’s Trip. Ich mieszanka psychodeli i popularnego teraz indie rocka przyciągała, wciąż zbierającą się w klubie widownię. Może szału pod sceną nie było ale "króliki" na pewno zostaną zapamiętane dzięki ambitnemu tematowi muzycznemu, jaki zaprezentowali.

Kolejna zagrała PORPHYRIA prezentując mieszankę ciężkiego jak walec grindcora - połączonego z szybkimi, gęstymi partiami death metalowymi. Publika zaczęła szaleć jak opętana, a pod sceną rozgorzało ostre pogo.

Kiedy na scenę wkroczyli krakowscy punkowcy z kapeli Ostatnia Minuta, ich set w którym łączyli muzykę ska z punk-rockiem urozmaicały zabawne teksty i zabawne elementy ubioru członków kapeli. Zespół został bardzo dobrze przyjęty przez widownię, dla której bisował aż dwa razy.

Kulminacyjnym momentem był występ Blond Dres First. Pod sceną wrzało. Ich metal-corowe, mięsiste rify przypominające niekiedy motywy charakterystyczne dla groove metalu wypełniały Vegę do ostatniego kawałka ich setu. Vega została zdobyta.

Ostatni na scenę weszli członkowie zespołu Awariat NATO. Zagrali energiczne połączenie punka, ska i miejscami reggae. Brzmienia dopełniał akordeon, z którym dzielnie radził sobie ich wokalista. Łagodniejsze rytmy które wydobywał zespół spodobały się zgromadzonym, zarówno fanom słuchającym na co dzień takiej muzyki, jak i fanom cięższych brzmień.
Po części koncertowej za muzykę w klimatach rock/reggae/folk odpowiadał Grzegorz vel. Chorzyk.

- Po drugiej odsłonie Antypop Fest można zaobserwować, że w naszym mieście wciąż są ludzie, którzy potrzebują posłuchać i pobawić się przy muzyce granej na żywo, którzy wspierają młode kapele, przychodząc na ich koncerty. To właśnie dzięki nim muzyczny underground, w tych czasach może przetrwać jeszcze jakiś czas, oby jak najdłużej – po koncercie mówią organizatorzy.


autor: Lucky Luke

Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Powiązane tematy

Komentarze (32)

  • 16 gru 2009

    To,że w Myślenicach na jednej scenie spotkały się zespoły grające tak różne gatunki muzyczne i zostały znakomicie przyjęte,świadczy o wysokiej kulturze muzycznej i tolerancji Myśleniczan.
    Czego niestety,nie można powiedzieć o niejakim(-kiej) "160".
    Osobiście,bardzo żałuję,że nie mogłem być obecny na koncercie.

    1 Odpowiedz
  • Brak zdjęcia
    16 gru 2009

    160 sam jesteś dno, idź lepiej na disco. Impra była wypasiona na maxa

    1 Odpowiedz
  • Brak zdjęcia
    8 sty 2012

    Kto byl to i tak doskonale wie, ze pierwszy antypop w hotelu kaskador :D na zarabiu byl o stokroc lepszy :) wiecej miejsca, ostrzejsze kapele :) czyz nie mam racji? :)

    Odpowiedz
  • Brak zdjęcia
    22 gru 2009

    Mam prośbę do precel,precela,precla. ;)
    Czy mógłbyś nie rozwlekać niepotrzebnie tematu postami jeden po drugim?Jeżeli chciałbyś dopisać coś,a już wysłałeś swój komentarz - możesz kliknąć na "edytuj" i nie robi się bałagan.
    Dziękuję.

    Odpowiedz
  • Paweł Powroźnik 22 gru 2009

    [quote]precel napisał: [br]Soteroooo Pozdro ;)[/quote] dzieki, dbajcie o porzadek na miescie ;)

    Odpowiedz

Zobacz więcej