Zakopianka:Wjechał rozpędzonym ścigaczem w barierki

Motocyklista jadący w stronę Podhala stracił panowanie nad maszyną i zderzył się z ochronnymi barierami

fot. KPP Myślenice

Do zdarzenia doszło 1 sierpnia. Po zderzeniu motor rozpadł się na kawałki, a jego kierowca doznał obrażeń ciała. Kawasaki Ninja prowadził 27-letni krakowianin. Udzielono mu pomocy medycznej, a następnie zapłacił grzywnę. Jako przyczynę zdarzenia funkcjonariusze myślenickiej drogówki wskazali nadmierną prędkość.

- W motocyklu tablica rejestracyjna była wygięta w taki sposób, że uniemożliwiała odczytanie pełnego numeru rejestracyjnego podczas jazdy. Ustawa prawo o ruchu drogowym zabrania  zakrywania  świateł  oraz  urządzeń  sygnalizacyjnych,  tablic  rejestracyjnych lub innych wymaganych tablic albo znaków, które powinny być widoczne. Przypominam, że za tego rodzaju zachowanie, często zmierzające do uniknięcia odpowiedzialności np. za przekroczenie dozwolonej prędkości, grozi stuzłotowy mandat karny – mówi Szymon Sala, rzecznik prasowy myślenickiej policji.

Czytaj także

Komentarze

  • 05.08.2010 - 11:48
    - W motocyklu tablica rejestracyjna była wygięta w taki sposób, że uniemożliwiała odczytanie pełnego numeru rejestracyjnego podczas jazdy.
    Skoro motocykl rozpadł się na kawałki ,to tablica też mogła się zgiąć.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 12:19
    Coś się dziwnie równo wygła ta tabliczka
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 12:19
    nie widzisz ze rozpadl sie z przodu? a tyl jest caly?
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 12:30
    Dobrze że nasi spece od wypadków nie napisali że przyczyną wypadku była zagięta tablica, co zakłóciło aerodynamikę pojazdu i doprowadziło do wypadku.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 12:38
    na farcie ten motocyklista poleciał :) przy tym zjeździe parę krawężników jest a głową w nie wywalić przy takim wypadku nie trudno :)
    Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 15:54
    jak czytam o wypadku ktorego przyczyna byla nadmierna predkosc lub niedostosowanie predkosci do warunkow, to sie zastanawiam co moglo byc faktyczna przyczyna, gdyz sie juz zorientowalem co policja przez to rozumie, zwlaszcza z tym niedostosowaniem. drogi oczywiscie mamy idealne, piesi i rowerzysci widoczni bo cali w odblaskach, itd..
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 15:56
    Podszywaczu an ,co to za słowo "wygła"
    Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 17:15
    Cieszę się że chłopak nie zginął. Może da mu to trochę do myślenia i następnym razem pojedzie przepisowo. Część motocyklistów uważa że jest ponad prawem. Przepisy o ruchu drogowym dotyczą wszystkich użytkowników dróg.
    Jakiś czas temu trochę mnie zdenerwowała akcja prowadzona w mediach. Najogólniej chodziło o to żeby kierowcy samochodów uważali na motocyklistów. Ja mam uważać bo jakiś motorku ma za nic swoje życie i innych.
    1 Cytuj Zgłoś
  • Przemek 05.08.2010 - 19:06
    bigi i widac ze nie zrozumiałeś tej akcji "motocykle sa wszedzie". Gdybyś jezdzil na jednośladzie to wiedziałbyś jak kierowcy samochodów jezdza niebezpiecznie dla jednosladow i zajezdzaja droge bo np. nie spojrzeli 2 raz w lusterko. Oczy dookoła głowy to sie tyczy wszystkich uzytkowników.
    Cytuj Zgłoś
  • Michal 05.08.2010 - 19:39
    hmm a wlasnie mi sie przypomnialy statystyki ze wiekszosc wypadkow z udzialem motocyklistow jest z winy kierujacych samochodem...
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 20:18
    Tylko, że motocykliści chyba nie rozumieją, że ktoś jadąc np zakopianką samochodem dajmy na to, te 120 kmph, patrzy w lusterko widzi wolne, no to wyprzedza sobie, bo nikt o zdrowych zmysłach nie bierze pod uwagę, że za 2 sekundy z tyłu wyskoczy jadący "wolno" bo tylko 200 na godzinę motocykl...
    1 Cytuj Zgłoś
  • Przemek 05.08.2010 - 20:27
    dobrze "czytelniku" to jest sytuacja extremalna. Jezdze skuterem gdzi enapewno nie osiagam takich predkosci i srednio 2 razy dziennie mam sytuacje awaryjna ze ktos wogule nie patrzy do lusterek i spycha mnie poza moj pas. Malo kto kontroluje to co sie dzieje za nim i tego ta akcja dotyczy.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 21:25
    obajt uściślę że nie chodziło mi o skutery. Tu się zgodzę część kierowców uważa że skuter jedzie powolutku więc można mu "wjechać". Poza tym u nas moda skuterowa dopiero się rozkręca. Co do motocykli to wyraźnie napisałem że CZĘŚĆ motocyklistów jeździ jak chce. Są kierowcy jednośladów którzy zachowują się rozsądnie. Ten o którym mowa wyżej najwyraźniej do tych nie należy. Bo jeśli rozwala motocykl na stosunkowo niewielkim łuku i na dobrej suchej nawierzchni to na pewno do rozumnych nie należy.
    Co znaczy że motocykle są wszędzie? Samochodów jest więcej. Dla mnie samochód jest uczestnikiem ruch tak samo jak motocykl, rower czy pieszy. Wszystkich dotyczą te same przepisy. Mówienie że "motocykl jest wszędzie" świadczy o tym że ja mam uważać bo motocykle tak szybko się poruszają że może być wszędzie. Raz jest gdzieś tam a za sekundę jest tu.
    Poza tym sam piszesz że "kierowcy nie spoglądają 2 razy w lusterko" sugerując tym że raz spoglądnąć to mało. Czyli raz spoglądam nic nie jedzie, spoglądam za sekundę drugi raz i widzę motor. To z jaką prędkością on się porusza????
    Nie mam nic przeciwko motocyklom i ich kierowcom. Mnie chodzi o to że tak samo jak kierowca samochodu jest zobowiązany do przestrzegania ograniczeń prędkości tak samo obowiązuje to motocyklistów. A najczęściej ci wspaniali chłopcy na swoich wspaniałych maszynach mają to w głębokim poważaniu i pokazują całemu światu jakimi to są bohaterami.
    Wiem że wśród kierowców samochodowych też są ludzie którzy nigdy za kółkiem nie powinni siąść.
    O rozsądek tu chodzi i wzajemne poszanowanie.
    Osobiście uważam że kary za przekraczanie prędkości ( nie chodzi mi tu o przekroczenie o 10 czy 20 km/g ale o te większe) powinny być surowiej karane. Kierowca jadący 200 na godzinę to potencjalny morderca. To tak jak by się ktoś bawił odbezpieczonym pistoletem w tłumie, obracając go sobie na palcu. Może trafi tylko siebie ale jest prawdopodobieństwo że oberwie ktoś inny.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 22:03
    Obajt wiem że lubisz szybkość i umiesz szybko jeździć ale jako kierowca rajdowy nie broń i usprawiedliwiaj idiotów.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 05.08.2010 - 22:06
    ja uwazam ze jest duzo wiecej idiotow za kierownica samochodow, tylko im sie jakos udaje, motocyklista skazany jest na porazke przy wypadku, tego w samochodzie zawsze chroni blacha... i taki jeden idiota z drugim jak leci swoim bmw 180-200 to czasem jakims cudem mu sie uda przezyc, na motocyklu jadac nawet mniej juz nie, wtedy media i wszyscy krzycza jakim to motocyklisci sa zagrozeniem, tylko tak na prawde ile jest wypadkow motocyklistow z ich winy, a ile kierowcow samochodow? Ile ginie motocyklistow przez kierowcow samochodow? a ile tak na prawde wypadkow spowodowanych jest przez motocyklistow... a ciolek jeden z drugim przed zmiana pasa sie nie upewni tylko odrazu wali na lewy pas... a kodeks mowi jasno, manewr mozna wykonac tylko wtedy gdy jestesmy pewni ze nie zagrozimy innym uczestnikom ruchu:) tepic cwaniaczkow za kierownica, i mowie to ja, kierowca samochodu:) ktory nigdy nie jezdzil na motorku:)
    Cytuj Zgłoś
  • 06.08.2010 - 9:03
    Dodam od siebie, że problem ignorowania nie dotyczy wyłącznie motocyklistów - ale wszystkich jednośladów w tym rowerzystów! Nie zachowanie odległości (przepisowo min 1 metra!), zajeżdżanie itd. Faktycznie zdarza się nierzadko że rowerzysta/motocyklista jest winny bo wykonuje niebezpieczny manewr czy nie dostosowuje prędkości do warunków (czy ograniczeń), ale problem tkwi chyba w myśleniu u nas wszystkich - mania wielkości i mania szybkości - a to w końcu kiedyś zabija!
    Cytuj Zgłoś
  • Dariusz Chmiel 25.08.2010 - 14:06
    Niestety ten kierowca to idiota jakich mało - wiem co mówię bo zbierałem go z tego wypadku. A wydawałoby się trochę starszy niż zwykle uczestnicy takich scen popisowych, doświadczony, trzeźwy ale niestety debil... Ścigał się z jakaś wypasioną BMW i "...już ją łykłem ale drogi mi brakło..."No tak jak ktoś jeździ takim motocyklem by wyrazić swoje chore ambicje to proszę bardzo - niech się nawet zabije - byleby innemu krzywdy nie zrobił. Ten niedoszły Sancho Pansa jak sam przyznał został wyrzucony na zakręcie bo wszedł w niego za szybko miał jakieś 150-160 " na budziku" - prawa fizyki są nieubłagane ; żaden choćby najlepszy motocykl nie jest w stanie równać się z czterokołowcami na ostrych łukach przy dużej prędkości. Zwolenników takiej jazdy tylko zapytam - a gdyby na tym zakręcie byli ludzie ; Ty Twoje dziecko, żona, matka co cobyś powiedział ?...
    Cytuj Zgłoś
  • 25.08.2010 - 17:56
    Dobry zawodnik wejdzie w ten zakręt duzo więcej ale to już na marginesie.
    Cytuj Zgłoś
Poinformuj o komentarzach