Piotr Hajduk: Mieszkańcy zasługują na śmiałe inwestycje
Wójt Pcimia deklaruje, że przynależność partyjna nie powinna przeszkadzać we współpracy samorządów. W rozmowie opowiada o relacjach z władzami powiatu i województwa, wyjaśnia decyzję o powołaniu zastępcy oraz wskazuje inwestycje, które chce doprowadzić do końca przed upływem kadencji
Gmina Pcim rok 2026 uczyniła rokiem inauguracji i to inwestycji wielomilionowych. Skąd w panu śmiałość do realizowania przedsięwzięć na taką skalę?
Ta śmiałość wynika z jednej kwestii; mieszkańcy po prostu zasługują na takie inwestycje. W naszej gminie rozwija się wiele dziedzin - sportowych i tych kulturalnych; prężnie działają też ochotnicze straże pożarne. To wszystko powoduje, że takie inwestycje, jak remont remizy OSP czy modernizacja Kompleksu Sportowego w Pcimiu, są po prostu koniecznie, aby instytucje, grupy, stowarzyszenia pracujące na terenie naszej gminy oraz promujące ją także „na zewnątrz”, miały zaplecze do komfortowego i nowoczesnego funkcjonowania.
W swoich działaniach zawsze podkreślałem wagę edukacji, dlatego cieszę się, że na przełomie ostatnich lat udało się zrealizować wiele przedsięwzięć, takich jak remont szkoły w Trzebuni czy budowa żłobka i przedszkola w Stróży.
Wychodzimy naprzeciw potrzebom rodziców oraz nauczycieli; tak aby zadania oświatowe i wychowawcze mogły być prowadzone jak najlepiej. Śmiałość więc obudzili we mnie po prostu mieszkańcy. A że dzięki poprzedniemu rządowi premiera Mateusza Morawieckiego pojawiły się środki na wiele dużych inwestycji, nie mogliśmy z nich nie skorzystać. Oczywiście zawsze podkreślam, że pamiętamy także o mniejszych projektach, jak remonty dróg, oświetlenia itd., bo zdaję sobie sprawę, że są to inwestycje, które na co dzień poprawiają funkcjonowanie całej gminy.
Jest Pan wójtem od ponad dekady. Który ze zrealizowanych projektów był pana największym sukcesem?
Oczywiste jest to, że trudno mi będzie wskazać jeden, bo każda z inwestycji jest przecież istotna, zwłaszcza jeśli służy mieszkańcom. Ale gdybym miał wskazać jedną, która może być i tą wielomilionową, z rozmachem, i tą, która w sposób bardzo bezpośredni przyczynia się do poprawy życia codziennego w naszej gminie, to zdecydowanie jest to kanalizacja.
Rozbudowa sieci kanalizacyjnej to kamień milowy, jeśli chodzi o działania inwestycyjne. Aktualnie mamy kilka nowych odcinków, ale też te, które są w trakcie budowy (Pcim). W następnej kolejności chciałbym mieć możliwość zaplanować takiej inwestycji w Stróży oraz Trzebuni.
Ponadto trwa rozbudowa oczyszczalni ścieków w Pcimiu, która pozwoli na podłączenie ponad 1300 budynków. Jako wójt wiem doskonale, że ten temat był i jest dla mieszkańców bardzo ważny, co jest oczywiste, bo przecież dostęp do kanalizacji w XXI wieku to podstawa w codzienności każdego z nas. Przez wiele lat realizacja tego projektu nie była możliwa, ponieważ rozbudowa sieci kanalizacyjnej to koszt wielu milionów złotych, niemożliwy do zabezpieczenia w budżecie Gminy.
Cieszę się, że udało się to rozpocząć dzięki pieniądzom z Programu Inwestycji Strategicznych Polski Ład. Przy okazji tematów rządowych środków muszę podkreślić wkład pracy posła Władysława Kurowskiego, który wspierał nas i pomagał zabiegać o pieniądze właściwie w każdej inwestycji - za co jesteśmy bardzo wdzięczni.
Pańska kadencja - jeśli nie zmieni się ustawa zakończy się za niecałe 3 lata. Czym jest dla pana ten czas? To okres finalizacji trwających projektów, a może podjęcia jeszcze jakiegoś inwestycyjnego wyzwania?
Na pewno w jakimś stopniu jest to czas „dopinania” trwających przedsięwzięć. Zależy mi na tym, żeby te projekty, które rozpocząłem doprowadzić do końca, albo zadbać o to, by mój następca dokończył je, w miarę możliwości oczywiście - wedle ustaleń przyjętych przeze mnie. Nie jest to podyktowane moim poczuciem bycia nieomylnym - bardziej odpowiedzialnością za daną inwestycję, nawet jeśli nie ja ją sfinalizuję. Co do nowych inicjatyw… oczywiście, że chciałbym czymś zaskoczyć.
Jak już zostało powiedziane w pierwszym pytaniu; śmiałości mi nie brakuje, więc jeśli tylko pojawi się okazja na jakiś nowy projekt, czy przedsięwzięcie na terenie gminy Pcim - wykorzystam ją na pewno.
Powołał pan niedawno swojego zastępcę. Część społeczeństwa, nie tylko w samej Gminie Pcim nie do końca rozumie, czym podyktowana była ta decyzja, szczególnie, że przez ostatnią dekadę rządził pan samodzielnie.
Na początek pozwolę sobie na pytanie retoryczne. Skąd zdziwienie? Do Gminy Pcim sam przyszedłem jako zastępca; wcześniej moi poprzednicy również powoływali swoich zastępców. Jeśli chodzi o mnie, zbyt długo nie miałem osoby, która może dzielić ze mną część obowiązków. Nasza gmina prężnie rozwija się wewnątrz, ale także na zewnątrz; w inicjatywach na szczeblu powiatu, czy województwa.
Nie jestem w stanie być jednocześnie w tylu miejscach, a bywa, że wiele ważnych spraw wymaga obecności osoby decyzyjnej czy odpowiedzialnej merytorycznie. Cieszę się zatem, że to się zmieniło, bo pomoc zastępcy jest w tym momencie dla mnie bardzo istotna i potrzebna.
Wybór Sławomira Kaganka ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze obserwowałem go wiele lat, gdy pełnił funkcję komendanta PSP i nie ukrywam podziwu dla jego pracy. Po drugie; jego wiedza z zakresu pożarnictwa, a przede wszystkim ochrony ludności i obrony cywilnej, jest dla mnie niezwykle cenna. Ten obszar rozwija się bardzo intensywnie; co rusz pozyskujemy środki na działania z zakresu OLiOC (m.in.na budowę magazynu), dlatego osoba mająca merytoryczną wiedzę w tym zakresie jest w naszej gminie niezwykle potrzebna.
Po trzecie Sławomir Kaganek zna nasz samorząd, bo mieszka tu od lat, a perspektywa mieszkańca jest ogromnie pomocna, szczególnie w przypadku wójta czy jego zastępcy.
Działalność każdej gminy nie kończy się jednak w obrębie danego samorządu. To także współpraca z innymi samorządami i ich włodarzami. Nierzadko różnią panów poglądy czy przynależności strukturalne, niemniej są tematy, w których winniście mówić jednym głosem. Jak Pan ocenia po tych kilkunastu latach współpracę z innymi samorządowcami?
Trudno mówić ogólnie o wszystkich samorządach, bo jest ich trochę w powiecie. Na pewno najlepiej oceniam współpracę z gminami terytorialnie najbliższymi, z którymi łączą nas także wspólne inwestycje oraz przynależność do lokalnych grup działania. Z innymi samorządami mamy dobre, poprawne relacje, choć nie zawsze we wszystkim się zgadzamy.
To, co dla mnie najważniejsze, to fakt, że oprócz oczywistej ochrony oraz dbałości o interesy własnej Gminy, ważne jest mądre porozumiewanie się z innymi samorządowcami i szerszy kontekst patrzenia na różne sprawy - szczególnie te, które są wspólne.
Nie zawsze tak jest. Przykładem może być chociażby budowa dalszej części drogi S7. Z większością samorządców mamy w tym przypadku podobne zdanie, ale nie ze wszystkimi.
A jeśli chodzi o powiat? Te relacje, zdaje się, nie były jednostajne, ale ostatnio – jak można zaobserwować w mediach – raczej „po drodze” gminie Pcimie ze starostwem i jego działaniami. Czy tak rzeczywiście jest?
Jak najbardziej. Bardzo często mamy wspólne stanowisko w różnych kwestiach, ale były i są tematy, w których polemizujemy. Jestem głosem mieszkańców gminy Pcim i jeśli oni mają swoje potrzeby, których realizacja leży po stronie powiatu, to ja o taką realizację zabiegam. Praca na linii gmina-powiat jest konieczna, a my staramy się od lat prowadzić wspólnie działania - nie tylko inwestycyjne, ale także kulturalne czy społeczne. Nasza gmina działa prężnie, powiat również, cieszy mnie zatem nasza dobra kooperacja.
To samo pytanie dotyczy szczebla wojewódzkiego. Od jakiegoś czasu wojewodą nie jest już członek Prawa i Sprawiedliwości, a osoba związana z innym ugrupowaniem. Jak układają się teraz stosunki między panem a wojewodą Klęczarem?
Powiem raz jeszcze; między gminami i w powiecie i w województwie liczy się współpraca. W tym temacie nie jest istotna czyjaś przynależność polityczna. Sam działam w szeregach Prawa i Sprawiedliwości, czego zresztą nigdy nie ukrywałem, ale fakt, że wojewoda należy do innej partii, nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Z ogromnym szacunkiem podchodzę do pana Klęczara. Nie tylko z racji zajmowanego przez niego stanowiska, ale przede wszystkim dlatego, że w mojej ocenie dobrze prowadzi sprawy naszego województwa.
Na koniec pozwolę sobie na refleksję. Co jakiś czas czytam w mediach wątpliwej wiarygodności, że zmieniam ugrupowanie polityczne. Przyjmuje to dwojako - albo żartobliwie, albo zupełnie obojętnie. Poglądów nie zmieniam, a pracować będę z każdym, z kim trzeba - dla dobra gminy Pcim.