Dobczyce: Od 10 lat walczy z nowotworem mózgu

Jeszcze niedawno odbywała staż w Ośrodku Kultury. Dzisiaj zbiera na operację. Potrzebuje 43 tys. euro

Ania Mickiewicz od dziesięciu lat walczy z glejakiem - złośliwym nowotworem mózgu. Jeszcze niedawno odbywała staż w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu w Dobczycach. Z wykształcenia jest historykiem sztuki, stąd niejednokrotnie była zapraszana do komisji oceniających prace konkursowe w gminie. Dzięki zdolnościom plastycznym często pomagała instruktorom działającym w MGOKIS w prowadzeniu warsztatów plastycznych dla dzieci. - Ciepła, sympatyczna i bardzo skromna osoba. Nigdy nie mówiła nikomu o swojej chorobie, nie skarżyła się. Dla wielu osób z jej otoczenia jest to zapewne dziś duże zaskoczenie, może i ogromny wstrząs – mówią o niej współpracownicy.

W okresie dziesięciu lat przeszła operację, radioterapię i agresywną chemioterapię. Jej determinacja i chęć walki o życie jest ogromna. Choroba znów uderzyła ze zdwojoną siłą. Szansą dla Ani jest kosztowne leczenie w Kolonii w Niemczech, gdyż wszystkie dotychczasowe możliwości leczenia tej choroby w Polsce się wyczerpały.

Pieniądze na leczenie Ani zbierane są za pośrednictwem fundacji „Krok po kroku”, a numer konta to: 37 9585 0007 0010 0022 0220 0001 koniecznie z dopiskiem „Darowizna na leczenie oraz rehabilitację Anny Mickiewicz”.

Podczas koncertu „W Cztery Świata Strony”   zorganizowana została zbiórka pieniędzy. Mieszkańcy Dobczyc zebrali do puszek  5.315,55 zł i 15 euro. Nadal potrzebne są jednak pieniądze. Na operację potrzebne są 43 tysiące euro. Losy Ani można śledzić na facebooku 

 

Czytaj także

Komentarze

  • 18.01.2016 - 7:58
    Nóż w kieszeni się otwiera jak się czyta takie artykuły.
    Jak wszystkie dotychczasowe możliwości leczenia tej choroby w Polsce się wyczerpały,a jest szansa na ratowanie życia za granicą, to taki wyjazd i operację powinno opłacać NFZ
    57 Cytuj Zgłoś
  • OKOKI 18.01.2016 - 21:30
    40 %Funduszy przeznaczonych przez państwo na NFZ pożera administracja.Armia urzędników ,dyrektorów ,sekretarek ,kierowców służbowych limuzyn. A pacjent niech sobie sam zbiera na operacje.
    20 Cytuj Zgłoś
  • 27.01.2016 - 8:55
    Cóż tak ten świat jest poukładany że jedni czerpią korzyści z cierpienia innych. NFZ stał się tzw. Panem życia i śmierci, to przecież tam zwykły urzędnik kwalifikuje ludzi na śmierć. Ciekawe czy chociaż zdaje sobie z tego sprawę i czy go to obchodzi?
    1 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o komentarzach