Sułkowice, Biertowice: Koń galopował środkiem drogi. Poskromił go dzielnicowy
- 1 grudnia 2016

O tym, że policjant dzielnicowy musi wykazać się wszechstronnością podczas swojej służby wiadomo nie od dziś. Wezwany na interwencję mł. asp. Jacek Zięba musiał szybko podjąć decyzję o poskromieniu i zaprowadzeniu w bezpieczne miejsce… konia
Zwierzę biegało po ruchliwych drogach w Biertowicach i Sułkowicach. O reakcję dyżurnego myślenickiej policji poprosili zaniepokojeni o kierowców i pieszych mieszkańcy, którzy zauważyli galopujące zwierzę przy markecie i na ruchliwej drodze wojewódzkiej.
Za wierzchowcem ustawił się sznur samochodów. Najbliżej miejsca w którym dostrzeżono czarnej maści konia był dzielnicowy gminy Sułkowice. Na jednej z przecznic ul. 1 Maja policjant chwycił go za uzdę i słownie uspokajał spłoszone zwierzę. Dla bezpieczeństwa przywiązał do uprzęży parcianą taśmę. Koń dał się zaprowadzić – przy pomocy jednego z mieszkańców – na ogrodzony teren jednej z pobliskich posesji.
- Tam zmęczone zwierzę okryto kocem, aby zapobiec jego wychłodzeniu. W międzyczasie policjant ustalił, kto może być właścicielem konia. Po przejeździe opiekunki zwierzęcia na miejsce okazało się, że koń uciekł jej przeskakując ogrodzenie, przestraszony biegł ponad 7 kilometrów przez okoliczne wsie i dotarł do miasta. Kobieta została ukarana grzywną za wykroczenie niezachowania zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Zarówno rumak, jak osoby postronne czy interweniujące nie odniosły obrażeń - wyjaśnia Szymon Sala, rzecznik prasowy myślenickiej policji.
Podobają Ci się nasze artykuły?
Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie.
Witam,
właściwy człowiek na właściwym miejscu. Gratuluję zimnej krwi i odwagi. Ja bym się schowała za węgłem, bo się boję rozpędzonych koni.