HellHaven: Art for Art's Sake debiutancki krążek zespołu

Nie wszyscy mieli źle w głowach. Gdy w gimnazjum zadano mnie i moim rówieśnikom standardowe wtedy pytanie o to, kim chcielibyśmy być w przyszłości okazało się, że stałem sam pośrodku przyszłych lekarzy, sportowców, prawników i architektów

Ja chciałem tworzyć muzykę... i tak mi już zostało. Nawet pomimo tego, że z dziecięcych marzeń powinno się przecież wyrastać. Tak mniej więcej zaczęło się to, co pozwolę sobie nazwać „długą drogą do nie wiadomo czego”.

„A więc tak brzmi bas!?”

Kolejnym przełomem był dla mnie moment, gdy pierwszy raz dane mi było zagrać u boku prawdziwego basisty. Był to nie kto inny, jak późniejszy współzałożyciel HellHaven - Marcin Jaśkowiec. Zmiana w brzmieniu była wprost uderzająca. Nudne i banalne zlepki akordów zaczęły nagle brzmieć jak muzyka, nie gorsza od tej sygnowanej nazwiskami wielkich gwiazd rocka (oczywiście nikt inny nie podzielał tego odczucia).

Początki były trudne, piekielnie trudne. Można było odnieść wrażenie, że cały świat z nami walczy, że nie chce naszej muzyki. Przeszkadzało nam wszystko, począwszy od kiepskiego sprzętu, który po prostu nie miał prawa brzmieć, przez kłopoty z miejscem na próby, aż po problemy zasadzające się na ograniczoności naszych ówczesnych możliwości. Zespół się rozpadł, a ja z Marcinem postanowiliśmy mimo wszystko brnąć w to dalej...

HellHaven

Zespół HellHaven powstał w Myślenicach w roku 2008. To, co wtedy robiliśmy leżało gdzieś pomiędzy klasycznym heavy metalem, a hard rockiem. Oprócz mnie i Marcina, pierwotny skład zespołu stanowili jeszcze Bartosz Zaczek, Łukasz Zdeb i kilku epizodycznie pojawiających się tam muzyków. Kolejne zmiany personalne doprowadziły do powstania zespołu w dzisiejszej formie. Na początku 2009 w zespole zjawił się Dawid Mika, który przyciągnął za sobą Sebastiana Najdera, a ten z kolei Radosława Sudra.

Po kilku kilku miesiącach intensywnych poszukiwań muzycznych, wypełnionych licznymi próbami i dyskusjami, mogliśmy wreszcie zadebiutować na scenie, a stało się to na VIII Powiatowym Przeglądzie Amatorskich Zespołów Muzycznych w Myślenicach, gdzie udało nam się zająć III miejsce. Później... było już z górki. Praca nad nowymi utworami, szukanie pomysłu na siebie i swoją muzykę, dość liczne koncerty, żmudne analizy własnych błędów i niedociągnięć. Efektem tego wszystkiego była nasza debiutancka płyta.

32 Minuty

Tyle trwa spełnione marzenie - ułamek z iloczynu czasu i pracy, który włożyliśmy w tą płytę. Staraliśmy się, możliwe nawet, że wyszło z tego coś wartościowego, a może nie? Faktem jest jednak to, że ta płyta uświadomiła nam ogrom pracy, ale tej, która jeszcze przed nami, tej, dzięki której ktoś będzie mógł powiedzieć kiedyś: „aha, słyszę tu dobrą muzykę”.

Pomimo tego, że dźwięki zawarte na tej płycie próbują być czymś samodzielnym, należy przecież pamiętać, że każdy z nas przed wejściem do studia słuchał w swym życiu muzyki, ulegał rozmaitym wpływom i inspiracjom. Przykładowo ja wniosłem coś od Iron Maiden, Queen i Pink Floyd, Dawid Red Sparowes, King Crimson, czy Porcupine Tree, Marcin i Radek szeroko pojętą klasykę metalu, a Sebastian... wszystko, od Slayera, po System of a Down...

Na płycie zahaczamy o szeroki zakres tematyczny. W utworze Stardust opowiadamy o nieprzyjemnym skutku dorastania – paraliżu sennym. Utwór zabiera nas w krainę, w której ciało toczy walkę z umysłem, próbując przeciwstawić się potężnym siłom naszego mózgu. Czy przyjemnie jest obudzić się w nocy, wiedząc, że ciało jeszcze śpi? Seven to nasze spojrzenie na tematykę grzechów głównych. Pytanie – czy grzech to wymysł, czy też brzemię, z którym się rodzimy?

W kwestii pobytu na Ziemi ikony popularnej religii światowej zapraszamy do zapoznania się z utworem Ecce Homo, w którym szukamy odpowiedzi na pytanie - Eli, Eli, lama sabachtani? Bitterman to okrzyk ludzi, którzy patrząc na zastaną ich rzeczywistość nie mogą sobie poradzić z własnym Ja. A wszystko w cieniu rozbitego lustra. Naszą krótką podróż w świecie rozważań kończy Prelude To Death, idący za przypuszczalnym faktem, iż życie jest niczym innym jak preludium bardzo ważnego wydarzenia…

 Pobierz płytę Hell Haven Art for Art's Sake



Autor : Jakub Węgrzyn


Powiązane tematy

Czytaj także

Komentarze

  • Hell Haven 27.12.2010 - 10:15
    Aby pobrać płytę po kliknięciu w link proszę na nowo otwartej stronie kliknąć w baner zespołu. Płyta ściągnie się automatycznie.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 10:48
    Jeszcze 2 słowa wstępu ode mnie - Wraz z płytą którą ściągniecie dostaniecie w formie .jpg pełną okładkę, dodatkowe arty i polskie tłumaczenia wszystkich naszych tekstów.

    Ps. Od razu w odpowiedzi dla ludzi czepiających się jej długości : Nie mieliśmy więcej pieniędzy na jej nagrania. Zadłużyliśmy się na kilka tysięcy. Nie była możliwa realizacja więcej niż 5 utworów.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 11:43
    To singiel, nie płyta.
    Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 27.12.2010 - 11:54
    Rybo, nikomu nie tłumacz się z długości płyty.
    "Reign In Blood" Slayera trwa 28 minut, a uznawana jest za najlepszą płytę thrash metalową wszechczasów.
    Życzę Wam dzieł na miarę tych gigantów metalu.
    Cytuj Zgłoś
  • Damian 27.12.2010 - 12:14
    Wg mnie bardziej płyta demo, niż singiel ;)

    5 kawałków i ponad 30 minut muzyki to sporo, ale takie wydawnictwo niestety kosztuje - coś o tym wiem. Pewnie ilości utworów przekąśliwi będą się czepiać, ale nie ma się co tym przejmować. Ważne jest to, że nagraliście numery w fajnej jakości i jest to doskonały materiał promocyjny zarówno dla słuchaczy jak i potencjalnych miejsc do grania (kluby, etc). Teraz tylko coraz więcej grać koncertów, aby ludzie mieli większą styczność z wami i waszą muzyką.

    Powodzenia w działaniach i do zobaczenia na koncercie
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 12:18
    żal!!...."wielcy muzycy"...żałośni jesteście...:)
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 12:20
    nomand to niech nazwą to materiałem demo, a nie płytą. Niech się tym reklamują w wytwórniach - szczere powodzenia.
    Chociaż jeśliby chcieli "trzepać kase" to zamiast nagrywać to co nagrali powinni nagrać coś w stylu "w pustej szklance pomarańcze // jesteś słaby " - nastolatki rzucały by stringi na scenę, kasa by leciała, wytwórnia by kochała.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 12:34
    Nie rozumiem, dlaczego miałoby to być nazywane "demówką"? Prawdziwa demówka to 3 reprezentatywne kawałki. Na EP też za dużo materiału. Po prostu pełna, choć może trochę krótka jak na dzisiejsze standardy płyta. Ale już LP, a nie EP.
    Cytuj Zgłoś
  • Kuba 27.12.2010 - 13:14
    Jak już mówiłem jednemu z członków zespołu, którego przypadkowo spotkałem niedawno na pewnym koncercie, trzymam za Was kciuki i cieszę się, że się rozwijacie. Dobrze, ze nasza rodzima myślenicka scena muzyczna idzie do przodu, mimo tego, ze to jednak trochę nie moje klimaty. :)
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 13:23
    Czemu krzyczenie do mikrofonu nazywane jest wyższą sztuką?
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 13:36
    "Czemu krzyczenie do mikrofonu nazywane jest wyższą sztuką?" - bo XVI w. mamy już na szczęście za sobą.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 13:38
    Żadna odpowiedź, to zwykły krzyk, do tego głosu mieć nie trzeba.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 14:29
    dfghjk - Najpierw przesłuchaj płytę, potem komentuj. Jeśli ty słyszysz tam bezdźwięczne i chaotyczne krzyczenie, to nie nazwał bym Cię godnym wysłuchania znawcą muzyki :) Chyba, że nie dbasz o higienę uszu ?!
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 14:31
    @Hellheaven: jak ta płyta sie w końcu nazywa "Art for art's sake" czy "Art for ars sake"?
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 14:35
    Wysłałem prośbę o poprawienie błędu do redakcji. Płyta... Żeby nie drażnić znawców - płyta-demo, nazywa się "Art for art's sake".
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 14:40
    Ryba - wysłuchałem, ale jeśli w ten sposób traktujesz krytykę, że każde negatywne zdanie negujesz, że nie jest taka osoba GODNA wysłuchać Twojej płyty to wróżę niesamowitą karierę. Na miarę Behemota.

    Darski przynajmniej umie wysłuchać krytykę :).
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 14:51
    Ależ nie. Proszę daj mi wytłumaczyć - Nie wiem jakiej ty muzyki słuchasz na co dzień, ale my na prawdę zwracamy uwagę na porządny melodyjny wokal. Dla mnie to co piszesz jest tak niezrozumiałe, że nie mogę tego racjonalnie uwzględnić jako krytykę opartą o fakty. Owszem, w Ecce Homo jest dużo growlingu, ale jeśli twierdzisz, że wokal na płycie charakteryzuje się krzykiem, to na prawdę coś jest nie tak z Twoim odbiorem. Chyba, że ja czegoś nie rozumiem, to tłumacz.

    Ps. Behemoth to najbardziej znany polski wyrób na świecie. Dzięki za miłe słowa :)
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 15:05
    Jeśli uważasz, że porównałem Ciebie do Behemota (do którego nie umywacie się) to masz poczucie humoru.

    Co jest dla Ciebie niezrozumiałe? Uważasz, że każdy kto nie zgadza się by muzykę metalową i pokrewną nazywać sztuką nie zna się na muzyce? Rozumiem, że od razu wydałeś osąd na temat poziomu mojego wykształcenia (gustu też) muzycznego?

    Oświecę Cię.

    Mnie podoba się opera - załóżmy. Ktoś inny uważa to za chłam i nie odbiera jej w kategorii sztuki - ja to szanuje.
    Czemu więc nie chcesz przyjąć do wiadomości, że "NIE KUPUJE" tego co robicie. Owszem mogę wam pogratulować pasji, ale nie przemawiacie do mnie. I jak mniemam to szerokiego grona odbiorcy nie traficie, bo nie uprawiacie mainstreamowej muzyki. Owszem dla "intelektualnych masturbatorów" pozostaniecie cudem, miodem, nieodkrytym lądem brzydzącym się komercją, ale każdy chce zarabiać nawet Curt Cobain chciał :) :P

    A żalenie się ile to się tysięcy wydało na 5 utworów jest niepotrzebne. Realizujecie pasje to czemu te wstawki o kasie.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 15:19
    Haha widze, ze szykuje sie kolejna naprzanka hejter vs. muzyk na pare stron, spoko. Nie ma sensu tego czytać nawet. Nie rozumiem o czym tu pisac, nie podoba sie- nie słuchasz i nara. Kto będzie chciał to posłucha, nie.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 15:32
    Moja odpowiedź w kwestii Behemota była również żartem, więc ustalmy, że sobie razem pożartowaliśmy.

    Cóż, osąd na Twój temat przybrał formę swego rodzaju pierwszej żartobliwej recenzjii Twojej osoby, którą dopiero co poznaję. Gdyż niestety nie miałem przyjemności Cię poznać, i chyba nie będę miał, gdyż ludzie mają taką niesmaczną tendencję to ukrywania się w internecie (Ale nie mówmy już o tym, bo zmienimy temat, a nie o to chodzi.)

    Faktycznie - Być może zareagowałem zbyt agresywnie. To dla tego, że zależy mi na tym co robię. Myślę, że każdy rzucił by się z "zębami" na kogoś, kto wygłasza dziwne poglądy na jego dziecko.

    Jedno tylko powiem, gdyż nie ma sensu kłócić się tutaj co jest dobre a co nie. Otóż :

    Moim zdaniem generalizowanie tej muzyki w kategoriach których wprowadza ta wypowiedź : "Czemu krzyczenie do mikrofonu nazywane jest wyższą sztuką?" jest błędne.

    Po pierwsze - nie mamy tu do czynienia z wyższą sztuką. Ba. Jest to dopiero nasz początek. Nic na początku nie było doskonałe.

    Po drugie - Nie rozumiem stwierdzenia "krzyczenie do mikrofonu". Jeśli sprecyzował byś, iż to zdanie odnosi się np. do kilkunastu sekund na płycie - zgodził bym się. Gdyż to jest prawdą. Ale z tego co widzę, pod to sformowanie podpinasz całą płytę. Tylko to mnie dziwi. Nie rozumiem tego, a chciał bym.

    Kasa - powiedziałem to dla tego, że jak przewidywałem, rzucą się na nas "internetowi anonimowcy" i będą szukać każdego błędu, żeby nas podeptać. Chciałem zapobiec chociaż jednemu - że płyta jest krótka.


    Faktycznie kłótnie w tego typu miejscach nie mają sensu. Coraz częściej się na tym łapie. Każdy z młodych artystów który się tu pojawia jest bluzgany. Z jednej strony jest to przykre. Z drugiej - może ma to nas nauczyć powściągliwości i pokory ?

    Z mojej strony to tyle. Dziękuję.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 15:45
    Czy w piosence "Stardust"motyw klawiszowy jest grany na żywo , czy to loop? Jak na żywo to respekt ;)
    Wstęp w tym kawałku kojarzy mi się z Rogerem Watersem płyta "Amused to Death" co niekoniecznie robi na mnie dobre wrażenie ;)
    Mimo wszystko życzę sukcesów.
    Powodzenia!
    Cytuj Zgłoś
  • Hell Haven 27.12.2010 - 15:49
    Jest to loop grany na syntezatorze. Zespół nie posiada jeszcze profesjonalnego klawiszowca.
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 15:58
    To i tak niezły pomysł . Przykuwa uwagę.
    Cytuj Zgłoś
  • Damian 27.12.2010 - 18:56
    I tak oto przejawia się magia internetu. Z jednej strony fajnie, że taki portal istnieje i można napisać o różnych rzeczach, promować wydarzenia lokalne, etc. Z drugiej trzeba liczyć się na zderzenie z krytyką i to głównie negatywną od ludzi anonimowych, którzy podejrzewam nie mieli by odwagi w rzeczywistości podejść i powiedzieć, że płyta im się nie podoba (w tym wypadku) lub mają coś do zarzucenia (wokalista krzyczy, a nie śpiewa) czy cokolwiek innego. Tego nie przeskoczymy.

    Nie ma się co czarować. Muzyka rockowo-metalowa to niestety nisza w Myślenicach i na jakieś wielkie zainteresowanie i sukces na tym rynku nie ma co liczyć. Wszyscy wiemy jaka muzyka jest na topie, co się promuje w radio i telewizji - tego nie przeskoczymy, ale ważne jest nie bacząc na te przeciwności robić to co się lubi i robić to z pasją, nawet dla tego wąskiego grona ludzi, którzy doceniają te wysiłki :)
    Cytuj Zgłoś
  • 27.12.2010 - 22:42
    Panowie
    Właśnie odsłuchałem wasz materiał i gęba mi się śmieje jak księżyc w pełni. Chcę was słyszeć na żywo nawet juuuuuż pod warunkiem że zabrzmicie tak samo LIVE.

    Pokłony i Szacuneczek przez duże SZ
    Cytuj Zgłoś
  • Hell Haven 28.12.2010 - 0:07
    Otóż to - nagrać płytę to jedno. Odtworzyć płytę na żywo to drugie. Ale właśnie po to przez najbliższe 2 miesiące rezygnujemy z koncertów na rzecz przygotowania się do premiery płyty LIVE + Nowości, co by udowodnić, że nie stoimy w miejscu.
    Cytuj Zgłoś
  • Piotrek 28.12.2010 - 0:15
    Płyta bardzo miła do słuchania. Mógł bym Was porównać do Comy (nie wiem czy trafione porównanie, czy nie, ale jak dla mnie graćie dość podobnie, chociaż troszkę jakby mroczniej ;] )
    Szkoda że wokal jest jakby ciszej niż gitara prowadząca, miejscami jakby troszkę zanika, ale mimo to podziw dla Was, że nagraliście płytę i to w taki stylu :) Powinniście teraz to do jakiegoś radia wysłać, może ktoś Was "zauważy" :)
    Pozdrawiam Rurek
    Cytuj Zgłoś
  • Hell Haven 28.12.2010 - 0:57
    Jako, że nie lubię zapeszać powiem tak - płyta ta została wysłana do kilku czołowych redaktorów muzycznych. Jeden z redaktorów naczelnych już odpisał z bardzo miłą wiadomością. Jeśli uda nam się to rozegrać z głową, podzielimy się miłą wieścią. Może to jednak potrwać nawet kilka miesięcy. Ale jest taka zasada, że nie chwal dnia przed zachodem słońca. Tego też się trzymamy.
    Cytuj Zgłoś
  • Damian 28.12.2010 - 7:17
    Trochę się odniosę do sformułowania "odtworzyć płytę na żywo". Dla mnie istotą koncertów jest ich naturalność, to że utwory są zagrane nieco inaczej niż na płycie, z dodatkowymi smaczkami, które przynosi chwila. Jeśli chce ktoś mieć jak na płycie to słucha płyty :) Nie ma możliwości zabrzmienia tak samo. Gitary w tego typu muzyce nagrywa się więcej niż raz (kilka ścieżek) do tego całość przechodzi przez ręce gostka, który podrasowuje brzmienie, etc. Wokale też są znacznie bardziej rozbudowane - 2, 3 czy 4 ścieżki. Nie ma opcji odtworzenia. Chyba, że ktoś przed koncertem ma kilka godzin na poustawiania wszystkiego, etc to można się zbliżyć do orginału, ale nie wiem czy w tym wszystkim o to chodzi ;)
    Cytuj Zgłoś
  • 28.12.2010 - 14:38
    dfghjk - Tobie się podoba Opera? To dopiero chłam. Jak w ogóle można takim wyciem tworzyć muzykę.
    Dla mnie ktoś kto słucha opery jest co najmniej dziwakiem, lub chce pokazać na zewnątrz swoje nowoczesne trendy, co jest żenujące na tym poziomie :lol:

    ... My Life, My Way ...
    Cytuj Zgłoś
  • 28.12.2010 - 20:59
    Płyta świetna najlepiej wypada moim zdaniem utwór Seven. Keep on ***** rocking!!! m/ Do zobaczenia na koncercie promującym płytę.
    Cytuj Zgłoś
  • 28.12.2010 - 21:03
    f ucking* ;)
    Cytuj Zgłoś
  • M G 29.12.2010 - 0:31
    Dobra robota HH !
    Pozdrawiam!
    Cytuj Zgłoś
  • 29.12.2010 - 2:07
    Cieszy mnie fakt, że każdy znajduje na płycie "coś dla siebie".
    Cytuj Zgłoś
  • 29.12.2010 - 10:39
    album, oraz ten gatunek muzyki nie są w moich gustach muzycznych, jednak mimo to przesłuchałem. Spodobało mi się :)
    Cytuj Zgłoś
  • K.M Z 29.12.2010 - 12:03
    No to, że HH wyszło z piwnicy to się nie dziwie:P Bo lepsza kanciapa była u sąsiada:P Ale, że Wam się stamtąd udało wyjść to jestem pod wrażeniem i serdecznie gratuluje!
    Płyta/singiel- bardzo mnie się podobała- pokażę bratu- niech wie co stracił:P:P:P
    Pozdro szejset!
    Cytuj Zgłoś
  • 29.12.2010 - 12:55
    No tak, mnie też cieszy fakt, że można znaleźć na 5 - utworowej płycie, coś dla siebie :)
    Nagrajcie album 12-16 utworowi, wróćcie i zniszczcie mnie i waszych oponentów. Na razie to demo i przestańcie nazywać to coś albumem, bo jest to nadużycie. ...

    To ja wejde do studia, nagram 3 piosenki i powiem "oto moja płyta 18 minut żywej muzyki! Album "Nazwa in inglisz, bo in polisz się nie przyjmie" :)

    Aha.
    Cytuj Zgłoś
  • Hell Haven 29.12.2010 - 13:19
    Tak już króciutko w odpowiedzi :
    Z prawnego punktu widzenia EP czyli płyta krótko grająca ma do 30 minut długości. Płyta LP czyli długogrająca ma od 30 minut. Przypadkowo udało nam się zmieścić w zakresie dla płyty LP, a więc przynajmniej z prawnego punktu widzenia jest to płyta, dlatego też tak ją nazywamy (używamy też pojęcia minialbum).

    12-16 utworów - Było by super, ale przy długości naszych utworów sięgających 6-8 minut (szczególnie w naszych nowych projektach) nagranie takiej ilości graniczyło by z finansowym cudem.

    Słowo ostatnie - dla wszystkich, których z różnych dziwnych przyczyn drażni długość płyty - następna będzie dłuższa.

    PS. taka jeszcze bardzo, bardzo luźna dygresja - Zbigniew Hołdys powiedział kiedyś, że płyta idealna to płyta mieszcząca się na jednej stronie winyla. Sprawdźcie sobie ile się mieści na jednej stronie ;)
    Cytuj Zgłoś
  • 29.12.2010 - 13:41
    Wszystko przyjmuje do wiadomości poza luźną dygresją.

    Chłopaki, bardziej już was szanuje niż pana Hołdysa, bo on tylko jest pisany na ;guru;, a tak naprawdę dla większości nim nie jest. Z jakich przyczyn? Duże problemy z przeszłości. Jakie? Każdy jest wstanie się sam domyślić.
    Temu człowiekowi powinno się odebrać prawo do mówienia do mikrofonu m.in za jego wypowiedzi odnośnie państwa Polskiego.

    To też taka luźna dygresja.
    Cytuj Zgłoś
  • Mariusz Drzyzga 29.12.2010 - 18:48
    a mnie sie nie chce pobrać płyta, coś nie tak z tym banerem czy musze sobie coś doinstalować?

    a do kolegi powyżej:
    Chłopcze takiego talentu jak pan Hołdys to niestety nie posiada pewnie z 99% polskiego społeczeństwa (wszystkich nieznam :)
    a mamy w polsce wolność słowa i może mówić co mu przeszkadza, a mówi często bardzo mądrze, mniej krytykować więcej słuchać
    Cytuj Zgłoś
  • 29.12.2010 - 20:07
    Hmmm... U mnie i u znajomych ściąga się normalnie. Automatycznie po kliknięciu w baner. Zawsze możesz płytę ściągnąć z MegaTotal (W chwili obecnej kosztują od 1 do 20 groszy za utwór)

    www.megatotal.pl/hellhaven
    Cytuj Zgłoś
  • Mariusz Drzyzga 29.12.2010 - 20:56
    hej, poszło poszło ale 3 razy zaczynałem pobierać za 4tym razem poszło....
    własnie słucham drugiego numeru....
    zanim powiem co o niej mysle to wielki szacun dla was za to że puszczacie muzyke wolno....pierwszy mini-album i mozna go za free posłuchać i sobie pobrać legalnie ze strony zespołu, bez kombinowania...nie wy pierwsi oczywiscie ale to w dobra strone dla słuchaczy, niech sie osłuchaja, uzależnią potem bedziecie zgarniac hajs :)) (to w ramach żartu dla tych co nie załapali)
    Jesli chodzi o długość to nie przejmujcie sie jest prawie...ktoś tu podał przykład Slayera...nie zapominajcie o tym, długość nie ma znaczenia... :))) jakość panowie, jakość się liczy, a ja sobie słucham już 3ciego kawałka i chce mi sie śpiewać eloi, eloi lama sabbachtani!!
    napisze jutro jak posłucham dłużej...

    Dobra robota panowie i jak was słyszałem na pierwszym koncercie w 2008 na przegladzie z wokalista takim(nieznam pewnie fajny facet ale głosu niema) tak z tym chłopakiem na wokalu, można dużo zwojować...
    tylko nie zapeszać bo młody jeszcze :))
    Cytuj Zgłoś
  • 29.12.2010 - 23:17
    Co za idiotyzm spierać się i czepiać długości i nazwy czy to płyta, nie płyta, demo czy kij wie co jeszcze!!!! Normalnie ręce opadają!! I jeszcze gość który pisze, że słucha opery i dzięki temu jest git. Żenada!!! Chłopakom się chciało swoje kawałki nagrać, poświęcić czas i pieniądze, dać to ludziom za darmo, a w zamian za to ich ochrzanili, że nazywają to płytą a trwa tylko 32min. DRAMAT!! Z bólem serca to piszę, ale to jest Polska właśnie!!!
    Cytuj Zgłoś
  • 29.12.2010 - 23:53
    Therion - "Nie zapeszać" spokojnie może odnieść się do całego zespołu, gdyż nasza średnia wieku to 20.6 lat. Gdyby nie jeden delikwent na basie to było by 18 ;)
    Cytuj Zgłoś
  • Damian 30.12.2010 - 7:10
    Ryba, Ty taki młody to też już nie jesteś :P
    Cytuj Zgłoś
  • 30.12.2010 - 8:52
    Ale mamy w zespole gorącą 17stkę i 18stkę ;) heh
    Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 30.12.2010 - 8:54
    Ech, ta dzisiejsza młodzież... Ja w waszym wieku... ;)
    Cytuj Zgłoś
  • Mariusz Drzyzga 30.12.2010 - 9:04
    Panowie, krótko powiem, zasypiałem z waszą płytą w słuchawkach i miałem piękne sny.....

    więcej rozpisze się jak wróce do domu...
    Cytuj Zgłoś
  • 30.12.2010 - 16:10
    Jakoś wcześniej nie miałem okazji posłuchać tego co wam się udało stworzyć ale właśnie słucham Stardust na FB i jestem pod wrażeniem ;) byle tak dalej panowie ;) pozdrawiam :)
    Cytuj Zgłoś
  • Mariusz Drzyzga 30.12.2010 - 19:00
    Subiektywnie

    Poczynając od okładki...troche nie wiem co te "mazaki" (jak mawia mój tata) przedstawiają ale kolorystycznie mi sie podoba, czcionka tez pasuje, do tego teksty przetłumaczone, tez bardzo mi sie podoba ta opcja, teraz muzyczna warstwa...

    klimacik w stardust robi ten głos na samym poczatku, wiec zaczyna sie ciekawie łagodny basik i solóweczka, podoba mi się, choć nie najbardziej...długie konstrukcje zdaniowe się chyba ciężko śpiewa, co czasem mam wrażenie słychać zwłaszcza w refrenie, ale zdecydowanie daje rade...
    Seven to już mocniejsze uderzenie, ciężkie gitary, mroczno się robi..ale nie przytłaczająco, ładna solóweczka do tego się wkrada, 7:10 i już nastepny numer..
    Chyba mój ulubiony z płyty, "Oto człowiek"....szkoda że ten numer trwa tylko 4:04 bo musze dawać replay:)
    Od samego początku jest galopujące solówy, piękna barwa basu,
    jedyny mankament to tak troche bezgłośnie zaśpiwane, wstydliwie..elohi lama sabachtaniani to takie moje odczucie..osłabła moc przekazu. Za to w Bitterman słychać Ironowe zajawki i inne piękne okrąglutkie dźwięki, wokal wspina się już wysoko i radzi sobie nieźle, bardzo ładne, bardzo.
    No i zdecydowanie mój ulubieniec, prelude to death, Kurcze brakuje mi słów żeby go opisać, fajne gitarowe granie z mocnym wokalem i niegłupimi tekstami...to tak najkrócej co moge powiedzieć o tym mini-albumie.

    Przepraszam że sie rozpisałem ale chciałem podzielić sie faktycznymi wrażeniami po słuchaniu a nie wykłucać się czy to trwa długo czy krótko, że to jest darcie a opera jest coool, mecza mnie taie wypowiedzi więc ja pomęczyłem was """"bardzo subiektywną recenzją""" waszej płyty, jest super!!
    Cytuj Zgłoś
  • 31.12.2010 - 3:16
    Mazaki... 2 miesiące projektowaliśmy grafikę nie mogąc określić wspólnie z zespołem do czego dążymy. Gdy powstał projekt obecnej okładki wszyscy chórem wykrzyknęli - to jest to. Oto cała magia która znajduje się w tej okładce.

    I dzięki za najbardziej wnikliwy komentarz ! Nie wiem jak reszcie zespołu, ale mi jest bardzo, bardzo miło.
    Cytuj Zgłoś
  • 31.12.2010 - 7:16
    Mi się bardzo podoba ... :)
    Cytuj Zgłoś
  • 31.12.2010 - 15:59
    Wszystkie 5 piosenek trafiło do odtwarzacza mp3. Dobra robota!
    Cytuj Zgłoś
  • 07.01.2011 - 3:46
    Szał ! Rozbudowane, ciekawe, anty popowe... długo by wymieniać. I sto razy ciekawsze od niektórych zespołów, które myślą, że jak wezmą gitare do ręki i uderza 3 akrody to już muzyka ciekawa. Tak trzymać - grać rozbudowaną, mądrą i do bólu ciekawa muzykę ! Niech ludzie zobaczą, że można tworzyć coś oryginalnego.
    Cytuj Zgłoś
  • 09.01.2011 - 21:04
    Dlaczego ten artykuł znajduje się w dziale "rozrywka", a nie "kultura"?
    Cytuj Zgłoś
  • 09.01.2011 - 21:48
    Może jesteśmy mało kulturalni :P
    Cytuj Zgłoś
  • 12.02.2011 - 2:53
    Kubus,fajna muza stary!! Tak trzymac CHLOPAKI! Zycze powodzenia!!!

    ps.jak przyjade w lecie to postawie Ci piwo na to "konto" , mam tylko nadzieje ze nam samochod nie zagotuje w Mogilanach!!!! Pozdro!!
    Cytuj Zgłoś
  • 12.02.2011 - 3:17
    gość: wujek z Chicago napisał/a:
    Kubus,fajna muza stary!! Tak trzymac CHLOPAKI! Zycze powodzenia!!!

    ps.jak przyjade w lecie to postawie Ci piwo na to "konto" , mam tylko nadzieje ze nam samochod nie zagotuje w Mogilanach!!!! Pozdro!!
    Dotarłeś aż tutaj ! Bardzo mi (nam) miło ! Do zobaczenia ;)
    Cytuj Zgłoś
  • 07.04.2011 - 22:38
    gość: Agnostic Front napisał/a:
    dfghjk - Tobie się podoba Opera? To dopiero chłam. Jak w ogóle można takim wyciem tworzyć muzykę.
    Dla mnie ktoś kto słucha opery jest co najmniej dziwakiem, lub chce pokazać na zewnątrz swoje nowoczesne trendy, co jest żenujące na tym poziomie :lol:

    ... My Life, My Way ...
    Widzę ,że jesteś zamknięty na jakiś konkretny rodzaj muzyki i nie potrafisz docenić dobrej muzyki jaką jest również opera.Ja tworzę od funk rocka po pop /funk i nie znaczy to ,że tylko tego słucham,podziwiam Chopina , Johna Williamsa za ich genialną muzykę.Każda sztuka ma w sobie coś mega klimatycznego tylko trzeba do tego inaczej podejść.
    Pozdro
    Cytuj Zgłoś
  • 07.04.2011 - 23:42
    gość: JustListen napisał/a:
    Każda sztuka ma w sobie coś mega klimatycznego tylko trzeba do tego inaczej podejść.
    Pozdro
    ... i dorosnąć.
    Cytuj Zgłoś
Poinformuj o komentarzach