Daniel Obajtek: Nie pcham się na szczyty

 

aniel Obajtek: Nie pcham się na szczyty
Nie pchałem się ani do drużyny prezesa Kaczyńskiego, ani wcześniej do „afery” z Johnem Cleesem. Obie sprawy wyrosły samoistnie, niejako niezależnie ode mnie. (…)Moje miejsce jest w gminie. Każdy powinien wiedzieć gdzie jest jego miejsce - w wywiadzie z miesięcznikiem Sedno mówi Daniel Obajtek, wójt gminy Pcim
SEDNO: Chcielibyśmy rozpocząć naszą rozmowę z wójtem Pcimia od uzyskania wiedzy na temat tego, jaką filozofię sprawowania władzy samorządowej przyjął, kiedy pięć lat temu wygrał wybory?
DANIEL OBAJTEK: Powiem tak: ja nie rządzę, to nie mój styl. Nie jest moim stylem także administrowanie gminą, jestem otwarty na ludzi, bo po prostu ich lubię i na partnerstwie z nimi opieram swoją pracę. Obce jest mi segregowanie ludzi na opozycję i nie opozycję, obce nierówne ich traktowanie.
Czy zatem dobrze zrozumieliśmy? Opiera Pan swoja pracę na dobrym kontakcie z szeroko pojętym ogółem społecznym?
Tak. W poprzedniej kadencji, kiedy istniała silna grupa opozycyjna radni popierający mnie mieli do mnie pretensje o to, że tak pobłażliwie traktuje opozycję. Ale dla mnie nie istnieją podziały. Kiedy gmina prowadziła inwestycje w danym sołectwie, czy była to: Stróża, Pcim Sucha czy Trzebunia wójt nie pytał czy funkcjonuje tam jakaś opozycja czy nie. Nie miało to dla mnie większego znaczenia.
Czy swoją postawą i deklaracją współpracy z wszystkimi grupami społecznymi udało się Panu w jakimś stopniu przekonać do siebie grupę opozycyjną czy może rów, jaki powstał pomiędzy panem, a opozycją jest już nie do zakopania?
Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, mogę natomiast powiedzieć, że podczas ostatnich wyborów funkcjonowało na terenie gminy Pcim kilka komitetów pozostających w stosunku do mojej osoby w opozycji i żaden kandydat na radnego z tych komitetów nie wszedł ostatecznie do rady. Tak więc tę sytuację zweryfikowali sami wyborcy. W poprzedniej kadencji starałem się współpracować z radnymi opozycyjnymi i jeśli tylko przyszli do mnie z problemem motywując go w sposób logiczny zawsze rozmawiałem z nimi. Logiki należy wymagać na równi od radnych opozycyjnych, jak i od tych, którzy znajdują się w koalicji. Moim zdaniem popełniamy jeden zasadniczy błąd: zbyt mało rozmawiamy, a za dużo „politykujemy”. Tymczasem w samorządzie nie powinno być miejsca dla polityki. Dla mnie ważna jest merytoryka. Na niej powinniśmy skupiać swoją uwagę. Jeśli radny wstaje podczas sesji i wytyka błędy, to proszę niech robi to w oparciu o merytorykę, a nie tylko dlatego, że akurat nie lubi wójta czy kolegów z Rady.
Powiedział Pan wcześniej, że jest otwarty na ludzi i że zawsze wysłuchuje każdego, kto przyjdzie do Pana jako wójta ze swoim problemem. Jakie zatem problemy nurtują dzisiaj społeczność pcimską?
Głównie roszczeniowe.
Co to znaczy?
Na przykład ludzie skarżą się na opłaty za przedszkola. Tymczasem w naszej gminie są one w stosunku do innych gmin powiatu niskie. W chwili obecnej mamy na terenie gminy pięć oddziałów przedszkolnych i dwa przedszkola. Osiągnęliśmy dzięki temu poziom, w którym każde dziecko, którego rodzice chcą, aby uczęszczało do przedszkola, do tego przedszkola uczęszcza. Nie stosujemy kryteriów dochodowości. Liczy się dla nas tylko dobro dziecka. Dziwi mnie zatem fakt, że rodzice przepisują swoje dzieci do grup pięciogodzinnych, aby tylko nie płacić za przedszkole.
Problem z przedszkolami na pewno jest ważny, ale chyba nie najważniejszy?
Owszem. Największym problemem gminy i to nie tylko naszej jest fakt, że państwo narzuca na samorządy coraz większy bagaż zadań, nie gwarantując jednocześnie środków na ich realizację. Powrócę tutaj raz jeszcze do przykładu przedszkoli. Gmina wydaje na ich utrzymanie dwa i pół miliona rocznie i nie dostaje od państwa na ten cel ani jednej złotówki. Moim zdaniem samorząd będzie miał z roku na rok coraz większe problemy wynikające właśnie z rosnącej liczby zadań i z braku środków na ich pokrycie.
Wróćmy raz jeszcze do otwartości wójta na ludzi. Czy do Pańskiego gabinetu zwykłemu śmiertelnikowi jest się trudno dostać?
Drzwi mojego gabinetu są dla petentów cały czas otwarte. Nie wyznaczam godzin przyjęć. Kiedyś ktoś przychodzi spotykam się z nim. Chyba, że odbywam akurat szczególnie ważne spotkanie, wówczas ten ktoś musi chwilę poczekać. Pierwszeństwo mają ludzie starsi i przyjeżdżający do wójta z daleka.
Czy ludzie wchodzący do Pańskiego gabinetu ze swoimi problemami wychodzą z niego z przeświadczeniem, że ten problem zostanie rozwiązany?
Staram się pomagać, choć nie zawsze mogę ze względu np. na przepisy czy prawo. Czasem jednak wystarczy, że wójt wysłucha tego co ma do powiedzenia odwiedzający go mieszkaniec, czasem musi wykonać kilka telefonów, bo ktoś liczy na to, że wójt pomoże mu znaleźć pracę. Gmina współpracuje z Bankiem Żywności, współpracuje ze szkołą „U Siemachy” gdzie uczy się kilkoro zdolnych, ale pochodzących z ubogich rodzin dzieci. Uważam, że na terenie gminy Pcim nie ma osób żyjących w biedzie, osób nie mających co jeść.
Nie ma czy może gmina nie posiada o takich osobach wiedzy?
Gmina nie posiada takiej wiedzy. Ale nawet jeśli istnieją osoby, które nie starają się o pomoc, ale wiadomo, że jej potrzebują, gmina natychmiast reaguje.
Czy nie uważa Pan, że administracja gminna w Pcimiu rozrosła się ostatnimi czasy? Mamy tu na myśli Jarosława Szlachetkę, którego przyjął Pan kiedyś jako swojego zastępcę i Edwarda Zadorę pełniącego funkcję sekretarza gminy?
Uważam, że nie. Wystarczy porównać Urząd Gminy w Pcimiu z jakimkolwiek innym urzędem, aby przekonać się, że nie mamy u nas do czynienia z przerostem liczby urzędników. Poza tym sekretarz gminy musi być, jest to stanowisko administracyjne. Edward Zadora pracuje w naszym urzędzie na jedną drugą etatu. Co do Jarosława Szlachetki to trafiliśmy w dziesiątkę. Dzisiaj jest to radny Sejmiku Małopolskiego z dużymi możliwościami zrobienia czegoś dla gminy. Aktualnie walczy o środki na rozbudowę przedszkoli.
Przejdźmy do kolejnego tematu. Czy ma Pan jako wójt Pcimia wrogów politycznych?
Wygląda na to, że tak. Przekonuje mnie w tym względzie kontrola CBA oraz cztery kontrole popowodziowe.
Czy podejrzewa Pan kogoś o „przychylność”?
Broń Boże. Z drugiej jednak strony nie wierzę w to, aby nikt nie stał za sprawą, skoro kontrole CBA odbywają się przez cały czas na terenie kraju, ale tylko niektóre z nich zostają rozdmuchane do niewiarygodnych rozmiarów, a tak właśnie było z naszym Orlikiem.
Ostatecznie sprawa Orlika i gatunku położonej na nim sztucznej nawierzchni została zamknięta z korzyścią dla Pana?
Tak. Prokuratora umorzyła sprawę.
Postawił Pan tezę, że w chwili obecnej samorządy powinny maksymalnie wykorzystać możliwości pozyskiwania środków unijnych na …
… potrzebne inwestycje.
No właśnie. Czy Pana zdaniem samorządy powinny korzystać z każdej nadarzającej się okazji i pozyskiwać środki unijne na realizację mniej istotnych inwestycji zwiększając swoje zadłużenie poprzez gwarancję wkładów własnych czy raczej koncentrować się na własnych środkach, ale przeznaczanych na rozwiązywanie najbardziej palących spraw ?
Według mnie samorząd musi przeprowadzać gradację ważności inwestycji i w pierwszej kolejności realizować te, które są społecznie najważniejsze.
Na przykład jakie?
Na przykład rozbudowa sieci kanalizacyjnej, dostosowywanie przedszkoli do standardów unijnych, termomodernizacja szkół. Każda gmina powinna mieć opracowaną swoją strategię, a w niej wyszczególnione priorytety inwestycji do realizacji. My taką strategię wspólnie z Radą Gminy przyjęliśmy na początku mojej pierwszej kadencji.
Co się w niej znalazło? Jakie priorytety?
Między innymi przywrócenie wyglądu centrum wsi. Byli tacy, którzy twierdzili, że Pcim jest tam, gdzie jadąc wieczorem z Myślenic do Lubnia występuje ciemna dziura. Stąd inwestycja polegająca na wykonaniu oświetlenia na długości 24 kilometrów. Daleki jestem w tym miejscu od krytykowania mojego poprzednika. Być może za swojej kadencji zajmował się innymi, ważnymi sprawami, jak choćby modernizacją szkół, a nie oświetleniem. Uważam, że w opracowywaniu strategii każda gmina powinna dostosowywać środki do swoich potrzeb.
Czy przy opracowywaniu strategii gminy Pcim uczestniczyła jej społeczność czy tylko radni i wójt?
Zanim stworzono strategię organizowane były zebrania wiejskie, podczas których ludzie wypowiadali się na tematy związane z potrzebami gminy. Jeśli uwagi mieszkańców są racjonalne, to nie wyobrażam sobie, aby nie znalazły swojego oddźwięku w strategii. Uwzględniane są w niej także uwagi sołtysów i radnych. Nie przypuszczam, abym jako wójt otrzymał zgodę radnych, nawet tych popierających mnie, na realizację inwestycji, która nie byłaby społecznie umotywowana.
Jednym słowem słucha Pan głosu ludu?
Inaczej nie można.
A czy słucha Pan także strony krytykującej wójta?
Tak. Wiele złego nasłuchałem się na temat oświetlenia. Dlaczego aż 24 kilometry? Są też głosy krytykujące odnowienie centrum wsi, budowę Orlika czy boiska w Stróży. Szanuję te głosy, ale oczekuję od kogoś kto krytykuje racjonalnego wytłumaczenia tej krytyki. Na przykład niech ktoś, komu nie podoba się oświetlenie wyjaśni powody takiego stanowiska? Według mnie inwestycja znacznie podniosła stopień bezpieczeństwa na drogach, przy okazji także znacznie poprawiła estetykę wsi.
Aby zakończyć ten temat, proszę powiedzieć, czy ludzie chcieli tego oświetlenia czy nie?
Chcieli. Wiele razy podejmowali ten temat podczas zebrań wiejskich.
Przejdźmy teraz do kolejnego, ważnego tematu związanego z procesem kanalizacji gminy. Jak przebiega on w Pcimiu?
Jako wójt od początku wyznaję zasadę, że wszystkie ścieki z terenu całej gminy powinny spływać do jednej, dużej oczyszczalni. Mam tu na myśli oczyszczalnię w Myślenicach. Podjąłem rozmowy z wójtami gmin: Lubnia i Tokarni na temat budowy jednego wspólnego kolektora, z którego ścieki spływałyby do myślenickiej oczyszczalni. Rada Miejska w Myślenicach przyjęła stosowną uchwałę, potem przyjęły je rady gminne: Pcimia, Lubnia i Tokarni, a jeszcze później rozpoczęliśmy prace nad koncepcją, która udzieliła nam odpowiedzi na pytanie w których miejscach powstanie kanalizacja, a w których przydomowe oczyszczalnie. Nie wszędzie budowa kanalizacji jest opłacalna. Zbudowaliśmy nawet testowo dwie oczyszczalnie, jedną przy szkole, drugą przy urzędzie gminy, aby przekonać się w praktyce jak działają. W chwili obecnej znajdujemy się na etapie projektowania oraz uzyskiwania zezwolenia na budowę. Myślę, że do końca 2012 roku skończymy go i uzyskamy pozwolenie na budowę. Jak już będziemy w posiadaniu obu tych dokumentów, wówczas dopiero staniemy się partnerem do rozmów na temat dofinansowania inwestycji. Kanalizację wykonamy wspólnie z gminami: Lubień i Tokarnia. Tak będzie znacznie taniej.
Czy skanalizowanie gminy jest dla niej w chwili obecnej zadaniem priorytetowym?
Tak. Przy okazji największym z realizowanych do tej pory na terenie gminy.
Co jeszcze poza kanalizacją jest w strategii gminy Pcim najważniejsze?
Budowa dróg. Sporo już w tym względzie zrobiono, ale wciąż jeszcze do zrobienia jest wiele. W tym roku czeka jeszcze na wykorzystanie kwota miliona dwustu tysięcy złotych, dwa i pół miliona już wydaliśmy. Dla nas ważne jest to, aby drogi miał nie tylko sam Pcim, ale także Stróża, Trzebunia, Sucha, Krzywica. Mamy jeszcze do wykonania w tym roku siedem dróg.
Zdążycie?
Powinniśmy. Chyba, że zima zechce inaczej.
Z Pańskich słów wyłania się bardzo świetlany obraz gminy. Czy w jego tworzeniu napotyka Pan na jakieś problemy, czy poniósł Pan w realizacji swojej wizji gminy jakąś porażkę, czegoś nie udało się zrealizować, coś nie wyszło?
W każdej gminie, a zatem także w naszej, istnieją problemy. Już o tym mówiłem. Państwo narzuca na gminy coraz to nowe obowiązki, ale w ślad za nimi nie daje pieniędzy. Z roku na rok problem narasta. Również ten z kanalizacją. Jeśli nie pojawią się środki pomocnicze czy to unijne czy płynące z innych źródeł, gminy będą mieć problemy. Z tego co jeszcze nie udało się zrobić wymieniłbym wciąż nie do końca wyremontowaną bazę oświatową. Sporo już w tym kierunku zrobiliśmy, ale nie wszystko. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch najbliższych lat osiągniemy w tym temacie całkowitą satysfakcję. Nie udało się wznieść budynku handlu bezpośredniego dla grupy „Turystyczna Podkowa”, ale niestety nie otrzymaliśmy w tym temacie żadnej pomocy finansowej.
A czy podczas Pańskiej kadencji sprawowania funkcji wójta nie zdarzyło się Panu podjąć jakiejś kontrowersyjnej decyzji, takiej, z którą nie zgadzali by się mieszkańcy gminy?
Zdarzyło się. I to nie raz.
Czego dotyczyły te decyzje?
Na przykład likwidacji filii szkoły podstawowej na Działach. Uczęszczało do niej dwanaścioro dzieci i uważałem, że będzie im wygodniej w szkole oddalonej o zaledwie 2 i pół kilometra, ale takiej która posiada salę gimnastyczną, świetlicę i stołówkę. Był w tej sprawie bardzo wielki opór ludzi.
A czy w kwestiach personalnych zdarzyło się Panu podjąć kontrowersyjną decyzję?
Tak. Nie sądzę jednak, aby było przyzwoitym podawanie tutaj nazwisk. Mogę jednak przyznać się do tego, że podjąłem kilka decyzji personalnych, z których patrząc z perspektywy czasu nie jestem zadowolony. Myślę, że dzisiaj bym ich nie podjął.
A teraz może kilka słów o … drużynie?
Drużynie prezesa Kaczyńskiego?
Tak. Wydaje nam się, że w Polsce nie ma w chwili obecnej rozsądnej partii prawicowej. PiS uwikłał się w walkę z mediami, PO sprytnie lawiruje …
Odpowiem tak: nie pchałem się ani do drużyny prezesa Kaczyńskiego, ani wcześniej do „afery” z Johnem Cleesem. Obie sprawy wyrosły samoistnie, niejako niezależnie ode mnie. Uważam, że obraz PiS kreowany przez media daleko odbiega od obrazu rzeczywistego. Z krakowskiej konwencji PiS gdzie poruszane były tematy dla Polski newralgiczne media zanotowały zaledwie incydent z „zielonymi” ignorując rzeczy ważne.
Zabierał Pan podczas tej konwencji głos?
Tak.
O czym Pan mówił?
O problemach dręczących samorządy. A więc o ustawie o opiece społecznej, która jest nie do przyjęcia bowiem powoduje wzrost lenistwa i cwaniactwa, o ustawie o planowaniu przestrzennym. Nie może być tak, że gmina zmienia studium i plan zagospodarowania przestrzennego i trwa to pięć lat. Ta forma nie nadąża za dzisiejszym tempem rozwoju. Studium według mnie nie powinno w ogóle istnieć. Uzgadniamy dzisiaj zarówno plan jak i studium z tymi samymi instytucjami, a zatem po co nam jedno i drugie. Wystarczy jedno. Mówiłem także o ustawie o zamówieniach publicznych, która powinna być najprostsza i najbardziej klarowna bo tylko wówczas jest przejrzysta, wreszcie mówiłem o sprawie dróg, aby z mocy prawa wszystkie drogi wewnętrzne przechodziły na własność gminy bo do dzisiaj figurują w hipotekach ludzi żyjących jeszcze za … Franciszka Józefa.
Podobno miał Pan propozycję kandydowania na posła?
Tak, ale natychmiast odmówiłem. Nie pcham się na polityczne szczyty, a poza tym ktoś głosował w Pcimiu na mnie, ktoś mi zaufał, jak więc mógłbym teraz zawieść tych ludzi, co im powiedzieć? Że nagle znudziło mi się stanowisko wójta? Moje miejsce jest w gminie. Każdy powinien wiedzieć gdzie jest jego miejsce.
Jak Pan widzi swoją przyszłość, tę polityczną i tę samorządową?
Gdybym miał podjąć decyzję dzisiaj to już wiem, że nie będę kandydował na stanowisko wójta po raz trzeci. Z drugiej strony w polityce czy w samorządzie, jak w życiu, obowiązuje znane powiedzenie: „nigdy nie mów nigdy”.
Co Pan będzie zatem robił, kiedy już przestanie być wójtem?
Prawdopodobnie zajmę się działalnością gospodarczą.

 Nie pchałem się ani do drużyny prezesa Kaczyńskiego, ani wcześniej do „afery” z Johnem Cleesem. Obie sprawy wyrosły samoistnie, niejako niezależnie ode mnie. (…)Moje miejsce jest w gminie. Każdy powinien wiedzieć gdzie jest jego miejsce - w wywiadzie z miesięcznikiem Sedno mówi Daniel Obajtek, wójt gminy Pcim

 Najnowszy numer miesięcznika Sedno w kioskach od 10 listopada

SEDNO: Chcielibyśmy rozpocząć naszą rozmowę z wójtem Pcimia od uzyskania wiedzy na temat tego, jaką filozofię sprawowania władzy samorządowej przyjął, kiedy pięć lat temu wygrał wybory?
DANIEL OBAJTEK:
Powiem tak: ja nie rządzę, to nie mój styl. Nie jest moim stylem także administrowanie gminą, jestem otwarty na ludzi, bo po prostu ich lubię i na partnerstwie z nimi opieram swoją pracę. Obce jest mi segregowanie ludzi na opozycję i nie opozycję, obce nierówne ich traktowanie.

Czy zatem dobrze zrozumieliśmy? Opiera Pan swoja pracę na dobrym kontakcie z szeroko pojętym ogółem społecznym?
Tak. W poprzedniej kadencji, kiedy istniała silna grupa opozycyjna radni popierający mnie mieli do mnie pretensje o to, że tak pobłażliwie traktuje opozycję. Ale dla mnie nie istnieją podziały. Kiedy gmina prowadziła inwestycje w danym sołectwie, czy była to: Stróża, Pcim Sucha czy Trzebunia wójt nie pytał czy funkcjonuje tam jakaś opozycja czy nie. Nie miało to dla mnie większego znaczenia.

Czy swoją postawą i deklaracją współpracy z wszystkimi grupami społecznymi udało się Panu w jakimś stopniu przekonać do siebie grupę opozycyjną czy może rów, jaki powstał pomiędzy panem, a opozycją jest już nie do zakopania?
Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, mogę natomiast powiedzieć, że podczas ostatnich wyborów funkcjonowało na terenie gminy Pcim kilka komitetów pozostających w stosunku do mojej osoby w opozycji i żaden kandydat na radnego z tych komitetów nie wszedł ostatecznie do rady. Tak więc tę sytuację zweryfikowali sami wyborcy. 

W poprzedniej kadencji starałem się współpracować z radnymi opozycyjnymi i jeśli tylko przyszli do mnie z problemem motywując go w sposób logiczny zawsze rozmawiałem z nimi. Logiki należy wymagać na równi od radnych opozycyjnych, jak i od tych, którzy znajdują się w koalicji. Moim zdaniem popełniamy jeden zasadniczy błąd: zbyt mało rozmawiamy, a za dużo „politykujemy”. Tymczasem w samorządzie nie powinno być miejsca dla polityki. Dla mnie ważna jest merytoryka. Na niej powinniśmy skupiać swoją uwagę. Jeśli radny wstaje podczas sesji i wytyka błędy, to proszę niech robi to w oparciu o merytorykę, a nie tylko dlatego, że akurat nie lubi wójta czy kolegów z Rady.

Powiedział Pan wcześniej, że jest otwarty na ludzi i że zawsze wysłuchuje każdego, kto przyjdzie do Pana jako wójta ze swoim problemem. Jakie zatem problemy nurtują dzisiaj społeczność pcimską?
Głównie roszczeniowe.

Co to znaczy?
Na przykład ludzie skarżą się na opłaty za przedszkola. Tymczasem w naszej gminie są one w stosunku do innych gmin powiatu niskie. W chwili obecnej mamy na terenie gminy pięć oddziałów przedszkolnych i dwa przedszkola. Osiągnęliśmy dzięki temu poziom, w którym każde dziecko, którego rodzice chcą, aby uczęszczało do przedszkola, do tego przedszkola uczęszcza. Nie stosujemy kryteriów dochodowości. Liczy się dla nas tylko dobro dziecka. Dziwi mnie zatem fakt, że rodzice przepisują swoje dzieci do grup pięciogodzinnych, aby tylko nie płacić za przedszkole.

Problem z przedszkolami na pewno jest ważny, ale chyba nie najważniejszy?
Owszem. Największym problemem gminy i to nie tylko naszej jest fakt, że państwo narzuca na samorządy coraz większy bagaż zadań, nie gwarantując jednocześnie środków na ich realizację. Powrócę tutaj raz jeszcze do przykładu przedszkoli. Gmina wydaje na ich utrzymanie dwa i pół miliona rocznie i nie dostaje od państwa na ten cel ani jednej złotówki. Moim zdaniem samorząd będzie miał z roku na rok coraz większe problemy wynikające właśnie z rosnącej liczby zadań i z braku środków na ich pokrycie.

Wróćmy raz jeszcze do otwartości wójta na ludzi. Czy do Pańskiego gabinetu zwykłemu śmiertelnikowi jest się trudno dostać?
Drzwi mojego gabinetu są dla petentów cały czas otwarte. Nie wyznaczam godzin przyjęć. Kiedyś ktoś przychodzi spotykam się z nim. Chyba, że odbywam akurat szczególnie ważne spotkanie, wówczas ten ktoś musi chwilę poczekać. Pierwszeństwo mają ludzie starsi i przyjeżdżający do wójta z daleka.

Czy ludzie wchodzący do Pańskiego gabinetu ze swoimi problemami wychodzą z niego z przeświadczeniem, że ten problem zostanie rozwiązany?
Staram się pomagać, choć nie zawsze mogę ze względu np. na przepisy czy prawo. Czasem jednak wystarczy, że wójt wysłucha tego co ma do powiedzenia odwiedzający go mieszkaniec, czasem musi wykonać kilka telefonów, bo ktoś liczy na to, że wójt pomoże mu znaleźć pracę. Gmina współpracuje z Bankiem Żywności, współpracuje ze szkołą „U Siemachy” gdzie uczy się kilkoro zdolnych, ale pochodzących z ubogich rodzin dzieci. Uważam, że na terenie gminy Pcim nie ma osób żyjących w biedzie, osób nie mających co jeść.

Nie ma czy może gmina nie posiada o takich osobach wiedzy?
Gmina nie posiada takiej wiedzy. Ale nawet jeśli istnieją osoby, które nie starają się o pomoc, ale wiadomo, że jej potrzebują, gmina natychmiast reaguje.

Czy nie uważa Pan, że administracja gminna w Pcimiu rozrosła się ostatnimi czasy? Mamy tu na myśli Jarosława Szlachetkę, którego przyjął Pan kiedyś jako swojego zastępcę i Edwarda Zadorę pełniącego funkcję sekretarza gminy?
Uważam, że nie. Wystarczy porównać Urząd Gminy w Pcimiu z jakimkolwiek innym urzędem, aby przekonać się, że nie mamy u nas do czynienia z przerostem liczby urzędników. Poza tym sekretarz gminy musi być, jest to stanowisko administracyjne. Edward Zadora pracuje w naszym urzędzie na jedną drugą etatu. Co do Jarosława Szlachetki to trafiliśmy w dziesiątkę. Dzisiaj jest to radny Sejmiku Małopolskiego z dużymi możliwościami zrobienia czegoś dla gminy. Aktualnie walczy o środki na rozbudowę przedszkoli.

Przejdźmy do kolejnego tematu. Czy ma Pan jako wójt Pcimia wrogów politycznych?
Wygląda na to, że tak. Przekonuje mnie w tym względzie kontrola CBA oraz cztery kontrole popowodziowe.

Czy podejrzewa Pan kogoś o „przychylność”?
Broń Boże. Z drugiej jednak strony nie wierzę w to, aby nikt nie stał za sprawą, skoro kontrole CBA odbywają się przez cały czas na terenie kraju, ale tylko niektóre z nich zostają rozdmuchane do niewiarygodnych rozmiarów, a tak właśnie było z naszym Orlikiem.

Ostatecznie sprawa Orlika i gatunku położonej na nim sztucznej nawierzchni została zamknięta z korzyścią dla Pana?
Tak. Prokuratora umorzyła sprawę.

Postawił Pan tezę, że w chwili obecnej samorządy powinny maksymalnie wykorzystać możliwości pozyskiwania środków unijnych na …
… potrzebne inwestycje.

No właśnie. Czy Pana zdaniem samorządy powinny korzystać z każdej nadarzającej się okazji i pozyskiwać środki unijne na realizację mniej istotnych inwestycji zwiększając swoje zadłużenie poprzez gwarancję wkładów własnych czy raczej koncentrować się na własnych środkach, ale przeznaczanych na rozwiązywanie najbardziej palących spraw?
Według mnie samorząd musi przeprowadzać gradację ważności inwestycji i w pierwszej kolejności realizować te, które są społecznie najważniejsze.

Na przykład jakie?
Na przykład rozbudowa sieci kanalizacyjnej, dostosowywanie przedszkoli do standardów unijnych, termomodernizacja szkół. Każda gmina powinna mieć opracowaną swoją strategię, a w niej wyszczególnione priorytety inwestycji do realizacji. My taką strategię wspólnie z Radą Gminy przyjęliśmy na początku mojej pierwszej kadencji.

Co się w niej znalazło? Jakie priorytety?

Między innymi przywrócenie wyglądu centrum wsi. Byli tacy, którzy twierdzili, że Pcim jest tam, gdzie jadąc wieczorem z Myślenic do Lubnia występuje ciemna dziura. Stąd inwestycja polegająca na wykonaniu oświetlenia na długości 24 kilometrów. Daleki jestem w tym miejscu od krytykowania mojego poprzednika. Być może za swojej kadencji zajmował się innymi, ważnymi sprawami, jak choćby modernizacją szkół, a nie oświetleniem. Uważam, że w opracowywaniu strategii każda gmina powinna dostosowywać środki do swoich potrzeb.


Jednym słowem słucha Pan głosu ludu?
Czy przy opracowywaniu strategii gminy Pcim uczestniczyła jej społeczność czy tylko radni i wójt?
Zanim stworzono strategię organizowane były zebrania wiejskie, podczas których ludzie wypowiadali się na tematy związane z potrzebami gminy. Jeśli uwagi mieszkańców są racjonalne, to nie wyobrażam sobie, aby nie znalazły swojego oddźwięku w strategii. Uwzględniane są w niej także uwagi sołtysów i radnych. Nie przypuszczam, abym jako wójt otrzymał zgodę radnych, nawet tych popierających mnie, na realizację inwestycji, która nie byłaby społecznie umotywowana.

Inaczej nie można.

A czy słucha Pan także strony krytykującej wójta?
Tak. Wiele złego nasłuchałem się na temat oświetlenia. Dlaczego aż 24 kilometry? Są też głosy krytykujące odnowienie centrum wsi, budowę Orlika czy boiska w Stróży. Szanuję te głosy, ale oczekuję od kogoś kto krytykuje racjonalnego wytłumaczenia tej krytyki. Na przykład niech ktoś, komu nie podoba się oświetlenie wyjaśni powody takiego stanowiska? Według mnie inwestycja znacznie podniosła stopień bezpieczeństwa na drogach, przy okazji także znacznie poprawiła estetykę wsi.

Aby zakończyć ten temat, proszę powiedzieć, czy ludzie chcieli tego oświetlenia czy nie?
Chcieli. Wiele razy podejmowali ten temat podczas zebrań wiejskich.

Przejdźmy teraz do kolejnego, ważnego tematu związanego z procesem kanalizacji gminy. Jak przebiega on w Pcimiu?
Jako wójt od początku wyznaję zasadę, że wszystkie ścieki z terenu całej gminy powinny spływać do jednej, dużej oczyszczalni. Mam tu na myśli oczyszczalnię w Myślenicach. Podjąłem rozmowy z wójtami gmin: Lubnia i Tokarni na temat budowy jednego wspólnego kolektora, z którego ścieki spływałyby do myślenickiej oczyszczalni. Rada Miejska w Myślenicach przyjęła stosowną uchwałę, potem przyjęły je rady gminne: Pcimia, Lubnia i Tokarni, a jeszcze później rozpoczęliśmy prace nad koncepcją, która udzieliła nam odpowiedzi na pytanie w których miejscach powstanie kanalizacja, a w których przydomowe oczyszczalnie. Nie wszędzie budowa kanalizacji jest opłacalna. Zbudowaliśmy nawet testowo dwie oczyszczalnie, jedną przy szkole, drugą przy urzędzie gminy, aby przekonać się w praktyce jak działają. W chwili obecnej znajdujemy się na etapie projektowania oraz uzyskiwania zezwolenia na budowę. Myślę, że do końca 2012 roku skończymy go i uzyskamy pozwolenie na budowę. Jak już będziemy w posiadaniu obu tych dokumentów, wówczas dopiero staniemy się partnerem do rozmów na temat dofinansowania inwestycji. Kanalizację wykonamy wspólnie z gminami: Lubień i Tokarnia. Tak będzie znacznie taniej.

Czy skanalizowanie gminy jest dla niej w chwili obecnej zadaniem priorytetowym?
Tak. Przy okazji największym z realizowanych do tej pory na terenie gminy.

Co jeszcze poza kanalizacją jest w strategii gminy Pcim najważniejsze?
Budowa dróg. Sporo już w tym względzie zrobiono, ale wciąż jeszcze do zrobienia jest wiele. W tym roku czeka jeszcze na wykorzystanie kwota miliona dwustu tysięcy złotych, dwa i pół miliona już wydaliśmy. Dla nas ważne jest to, aby drogi miał nie tylko sam Pcim, ale także Stróża, Trzebunia, Sucha, Krzywica. Mamy jeszcze do wykonania w tym roku siedem dróg.

Zdążycie?
Powinniśmy. Chyba, że zima zechce inaczej.

 Z Pańskich słów wyłania się bardzo świetlany obraz gminy. Czy w jego tworzeniu napotyka Pan na jakieś problemy, czy poniósł Pan w realizacji swojej wizji gminy jakąś porażkę, czegoś nie udało się zrealizować, coś nie wyszło?
W każdej gminie, a zatem także w naszej, istnieją problemy. Już o tym mówiłem. Państwo narzuca na gminy coraz to nowe obowiązki, ale w ślad za nimi nie daje pieniędzy. Z roku na rok problem narasta. Również ten z kanalizacją. Jeśli nie pojawią się środki pomocnicze czy to unijne czy płynące z innych źródeł, gminy będą mieć problemy. Z tego co jeszcze nie udało się zrobić wymieniłbym wciąż nie do końca wyremontowaną bazę oświatową. Sporo już w tym kierunku zrobiliśmy, ale nie wszystko. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch najbliższych lat osiągniemy w tym temacie całkowitą satysfakcję. Nie udało się wznieść budynku handlu bezpośredniego dla grupy „Turystyczna Podkowa”, ale niestety nie otrzymaliśmy w tym temacie żadnej pomocy finansowej.

A czy podczas Pańskiej kadencji sprawowania funkcji wójta nie zdarzyło się Panu podjąć jakiejś kontrowersyjnej decyzji, takiej, z którą nie zgadzali by się mieszkańcy gminy?
Zdarzyło się. I to nie raz.

Czego dotyczyły te decyzje?
Na przykład likwidacji filii szkoły podstawowej na Działach. Uczęszczało do niej dwanaścioro dzieci i uważałem, że będzie im wygodniej w szkole oddalonej o zaledwie 2 i pół kilometra, ale takiej która posiada salę gimnastyczną, świetlicę i stołówkę. Był w tej sprawie bardzo wielki opór ludzi.

A czy w kwestiach personalnych zdarzyło się Panu podjąć kontrowersyjną decyzję?
Tak. Nie sądzę jednak, aby było przyzwoitym podawanie tutaj nazwisk. Mogę jednak przyznać się do tego, że podjąłem kilka decyzji personalnych, z których patrząc z perspektywy czasu nie jestem zadowolony. Myślę, że dzisiaj bym ich nie podjął.

A teraz może kilka słów o … drużynie?
Drużynie prezesa Kaczyńskiego?

Tak. Wydaje nam się, że w Polsce nie ma w chwili obecnej rozsądnej partii prawicowej. PiS uwikłał się w walkę z mediami, PO sprytnie lawiruje …
Odpowiem tak: nie pchałem się ani do drużyny prezesa Kaczyńskiego, ani wcześniej do „afery” z Johnem Cleesem. Obie sprawy wyrosły samoistnie, niejako niezależnie ode mnie. Uważam, że obraz PiS kreowany przez media daleko odbiega od obrazu rzeczywistego. Z krakowskiej konwencji PiS gdzie poruszane były tematy dla Polski newralgiczne media zanotowały zaledwie incydent z „zielonymi” ignorując rzeczy ważne.

Zabierał Pan podczas tej konwencji głos?
Tak.

O czym Pan mówił?
O problemach dręczących samorządy. A więc o ustawie o opiece społecznej, która jest nie do przyjęcia bowiem powoduje wzrost lenistwa i cwaniactwa, o ustawie o planowaniu przestrzennym. Nie może być tak, że gmina zmienia studium i plan zagospodarowania przestrzennego i trwa to pięć lat. Ta forma nie nadąża za dzisiejszym tempem rozwoju. Studium według mnie nie powinno w ogóle istnieć. Uzgadniamy dzisiaj zarówno plan jak i studium z tymi samymi instytucjami, a zatem po co nam jedno i drugie. Wystarczy jedno. Mówiłem także o ustawie o zamówieniach publicznych, która powinna być najprostsza i najbardziej klarowna bo tylko wówczas jest przejrzysta, wreszcie mówiłem o sprawie dróg, aby z mocy prawa wszystkie drogi wewnętrzne przechodziły na własność gminy bo do dzisiaj figurują w hipotekach ludzi żyjących jeszcze za … Franciszka Józefa.

Podobno miał Pan propozycję kandydowania na posła?
Tak, ale natychmiast odmówiłem. Nie pcham się na polityczne szczyty, a poza tym ktoś głosował w Pcimiu na mnie, ktoś mi zaufał, jak więc mógłbym teraz zawieść tych ludzi, co im powiedzieć? Że nagle znudziło mi się stanowisko wójta? Moje miejsce jest w gminie. Każdy powinien wiedzieć gdzie jest jego miejsce.

Jak Pan widzi swoją przyszłość, tę polityczną i tę samorządową?
Gdybym miał podjąć decyzję dzisiaj to już wiem, że nie będę kandydował na stanowisko wójta po raz trzeci. Z drugiej strony w polityce czy w samorządzie, jak w życiu, obowiązuje znane powiedzenie: „nigdy nie mów nigdy”.

Co Pan będzie zatem robił, kiedy już przestanie być wójtem?
Prawdopodobnie zajmę się działalnością gospodarczą.

 Daniel Obajtek funkcję wójta gminy Pcim pełni nieprzerwanie od 2006 roku. Urodzony 2 stycznia 1976 roku. Posiada wykształcenie średnie techniczne, obecnie kontynuuje trzeci rok studiów na wydziale administracji. Interesuje się malarstwem i sportem.

 

Powiązane tematy

Czytaj także

Komentarze

  • 15.11.2011 - 7:20
    wcale, się nie pcha... to wychodzi samoistnie..!!! ha ha, tak jak idzie się do WC też samoistnie..
    26 10 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 7:25
    gość: znany napisał/a:
    wcale, się nie pcha... to wychodzi samoistnie..!!! ha ha, tak jak idzie się do WC też samoistnie..
    komentarz poniżej poziomu debaty publicznej
    13 22 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 9:08
    Pcim ma bardzo operatywnego wójta
    18 14 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 9:24
    '' interesuje się malarstwem i sportem" xD
    19 5 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 10:15
    gość: mer napisał/a:
    gość: znany napisał/a: wcale, się nie pcha... to wychodzi samoistnie..!!! ha ha, tak jak idzie się do WC też samoistnie..

    komentarz poniżej poziomu debaty publicznej
    a ty oczywiście nie widzisz i nie wiesz o co co chodzi........matko kochana z kim tu dyskutować ?
    11 6 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 10:17
    gość: Ania F napisał/a:
    Pcim ma bardzo operatywnego wójta
    Tak i wszystko byłoby dobrze gdyby dbał o interesy gminy , a nie o swoje ! Wójt, który interesuje się TYLKO i wyłącznie swoimi sprawami i jest bardzo niebezpieczny dla gminy !!!
    19 10 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 10:29
    "A czy słucha Pan także strony krytykującej wójta?
    Tak. (...) Są też głosy krytykujące(...) budowę Orlika czy boiska w Stróży. Szanuję te głosy, ale oczekuję od kogoś kto krytykuje racjonalnego wytłumaczenia tej krytyki....."

    A to ciekawe ! Jak nasza mieszkanka była na posiedzeniu rady to za zdenerwowaniem powiedział, że nie będzie z nią dyskutować na tematy społeczne !

    Boisko w Stróży na terenie zalewowym ? nie ma co, idealne miejsce, tylko do czego ??
    14 3 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 10:45
    Czytajac ten artykuł mam wrazenie ze "dziennikarz" jest jakis stronniczy, nie przychylny wójtowi- wręcz przeciwnie
    7 7 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 10:46
    "Nie pchałem się ani do drużyny prezesa Kaczyńskiego, ani wcześniej do „afery” z Johnem Cleesem. Obie sprawy wyrosły samoistnie, niejako niezależnie ode mnie. (…)Moje miejsce jest w gminie".
    Hmm, stwierdzenie pada po fakcie, fakcie przegranej PiS i jego koncepcji. W trakcie kampanii nigdy zdanie takie jak wyżej nie padło, widać zaś było ewidentnie dużą inicjatywę ze strony wójta aby znaleźć się w szerszym politycznym świecie (np. akcja z czarną folią dla paprykarza). W polityce tak już bywa - co innego się oficjalnie mówi a co innego myśli; prawdziwe cele się ukrywa przed opinią publiczną. Czytający muszą być krytyczni i czytać między wierszami, gdyż pełny obraz zarządzania gminą leży nie w wypowiedzianych przez wójta słowach, ale gdzieś indziej.
    16 2 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 12:53
    Uważa, że miejsce jego jest w gminie. Od kiedy tak uważa? Chyba od momentu kiedy wynik wyborów zatrzasnął mu drzwi przed nosem. Dlaczego pokazywał się obok prezesa i jako chyba jedyny samorządowiec w kraju wziął udział w kampanii wyborczej? Krytykował go już za to marszałek Sowa, że tak nie przystoi (artykuły do znalezienia w Internecie). Tak, kasa gminna świeci pustkami i próbowano od niej uciec tam gdzie jeszcze coś w skarbcu jest do wytargania dla siebie. Nie udało się, klęska. Teraz trzeba będzie zostać w Pcimiu łatać dziury w finansach do tego użerać się z ludźmi bo gmina wyczerpała swoje finansowe możliwości i będzie brakować na bieżące wydatki. Ludzie wpadną we wściekłość. Brakuje pieniędzy brano kredyty i wydawano pieniądze na byle co. Pokazano, że najważniejsze są swoje prywatne interesiki, własny zysk kosztem innych (więcej w temacie na forum „Gmina Pcim – zachować czy sprzedać”). Stąd te oprocentowane kredyty z banków, stąd inwestycje i budzące podejrzenia związki z pewnymi firmami. O środki unijne w zasadzie się nawet nie próbowano starać, co świadczy o umiejętnościach ludzi w gminie (rodzinka na swoim, partyjny kolega wkręcony przez posła Łatasa itd.) a częściowo strachem przed tym, że unia skontroluje wydawanie pieniędzy co do grosza i rozliczy. Najłatwiej wydaje się pieniądze z kredytu, kto skontroluje ile na co poszło? Nigdy więcej dorobkiewiczów kosztem gminy! TERAZ ZA TO BĘDZIEMY PŁACIĆ MY, MIESZKAŃCY.
    25 2 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 16:23
    Panie Wójcie, przepisy regulujące koszt pobytu dziecka realizującego podstawę programową (5 godzin) były przyjęte dużo wcześniej i był czas, żeby do tego się przygotować. Zaglądanie do kieszeni rodziców i wywieranie wpływu (zebrania z rodzicami w przedszkolach, np. w Trzebuni czy w Stróży) na ich decyzje jest wysoce nie na miejscu. Skoro państwo przyjęło takie rozwiązania, to dlaczego rodzice mają z tego nie skorzystać??

    Proszę nie ubolewać nad tym ile to kosztuje utrzymanie przedszkoli, bo jakoś na zwiększanie w nich zatrudnienia gminę stać (np. zatrudniona została żona komendanta PSP, żona dyrektora ZOS, oligofrenopedagodzy, dodatkowy logopeda, itd. Przykłady można mnożyć). Na same dodatkowe etaty "idą" gigantyczne pieniądze.

    Więc nie wiem skąd tyle żalu do rodziców, że dbają o swoją kieszeń, skoro samemu nie przestrzega się dyscypliny po stronie wydatków (kieszeni gminy). Rodzice postępują racjonalnie, Pan nie!
    24 1 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 17:14
    Osobliwość Ziemi Myślenickiej!! Oj bedzie jeszcze o Obajtku głośno....czarna folia i Cleese to pikuś.
    20 1 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 17:31
    Wykształcenie: technik weterynarii.

    Edukacja: 2 razy wyrzucony ze szkoły w Nowym Targu.

    Planowane stanowisko u Kaczyńskiego: minister edukacji narodowej hahahahahahha.
    19 6 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 17:53
    "Posiada wykształcenie średnie techniczne, obecnie kontynuuje trzeci rok studiów na wydziale administracji." Z jakiej paki wykształcenie średnie jak go wyrzucono ze szkoły i jej nie skończył a potem przygarnął go dobry wujek i zrobił dyrektorem. Z jakiej paki studia z wykształceniem podstawowym? Drugą kadencję już "śtudiuje" i końca nie widać buhahaha
    17 4 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 17:57
    Ps. chyba od 2006 r. jest na stronach internetowych informacja, że jest na 3 roku studiów - ileż to lat można robić jeden rok studiów?:-D
    17 2 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 18:09
    proszę się nie smiac. Wojt rozpoczal studia w 2005 roku. Po 6 latach jest juz na 3 roku. Nie ma smiania .
    21 2 Cytuj Zgłoś
  • basia 15.11.2011 - 18:18
    Cytując klasyka: "wójt Daniel "wszystko mogę" Obajtek"
    13 2 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 20:25
    najlepszy wojt jakiego znam !!!!! gratulacje Panie Danielu!!!!
    5 18 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 21:00
    Pozdrowienia dla Pana wójta:) ciekawe czy choć jedna osoba, która się negatywnie na jego temat wypowiada, miała możliwość rozmowy z tym człowiekiem na jakikolwiek temat????? z plotek to wszystko wiecie? odwagi z tego co wiem godziny przyjęcia stron są od 8. 00 - 16.00, dobrze że tu na forum "kozakujecie"!!!! anonimowo
    8 15 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 21:04
    Nie musze kozakowac tylko na forum. wiem ze to kłótliwy człowiek, skłocony z niejedna osoba w gminie. Jak sie mieszka to sie i wiele wie. Poza tym jak sie do jego gabinetu wejdzie to stara sie jak najszybciej zbyc bo ma te swoje biznesy w całym kraju
    14 5 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 21:12
    ja też mieszkam w tej gminie i mam trochę inną wiedzę na ten temat. Kilka razy miałam przyjemność rozmawiać z wójtem - w gabinecie i jakoś nigdy nie zauważyłam, ba nawet nie miałam odczucia że chce mnie zbyć, mimo że jestem zwykłym szarakiem.
    5 15 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 21:20
    psy szczekają, karawana idzie dalej.
    pozdrawiam Wójta.
    5 11 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 21:21
    Dyskusja niczego nie zmieni - jedni napiszą tak, inni inaczej. Osobiście nie ufam, patrząc na przeszłość w firmie E. oraz sposób w jaki dochodził do stanowisk i w jaki działał jako radny (donosicielstwo). To, że teraz po zdobyciu w dziwny sposób dużego majątku (jego wujek podaje w jaki sposób i wydaje mi się że ma przynajmniej częściową rację) może się trochę uspokoił również po klęsce wyborczej i tego, że trzeba się przy pustym skarbcu gminnym z ludźmi udobruchać. Nie ufam mu
    15 5 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 21:59
    gość: zołza napisał/a:
    ja też mieszkam w tej gminie i mam trochę inną wiedzę na ten temat. Kilka razy miałam przyjemność rozmawiać z wójtem - w gabinecie i jakoś nigdy nie zauważyłam, ba nawet nie miałam odczucia że chce mnie zbyć, mimo że jestem zwykłym szarakiem.
    A skąd mam wiedzieć kim ty jesteś? Może z rodziny wójta albo radnych siedzisz i piszesz. Akurat o tym jak on przyjmuje petentow wiem.Tych co chca cos załatwic albo maja prosbe odsyla z kwitkiem a biznesmenow pewnie traktuje inaczej z tym sie zgodze
    7 6 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 22:05
    gość: taka napisał/a:
    gość: zołza napisał/a: ja też mieszkam w tej gminie i mam trochę inną wiedzę na ten temat. Kilka razy miałam przyjemność rozmawiać z wójtem - w gabinecie i jakoś nigdy nie zauważyłam, ba nawet nie miałam odczucia że chce mnie zbyć, mimo że jestem zwykłym szarakiem.

    A skąd mam wiedzieć kim ty jesteś? Może z rodziny wójta albo radnych siedzisz i piszesz. Akurat o tym jak on przyjmuje petentow wiem.Tych co chca cos załatwic albo maja prosbe odsyla z kwitkiem a biznesmenow pewnie traktuje inaczej z tym sie zgodze
    ja też nie wiem kim Ty jesteś, ja w urzędzie nie pracuje i nie jestem spokrewniona z nikim kto tam pracuje, ale skoro Ty wiesz tak wiele na temat tego, jak wójt przyjmuje petentów to pewnie musisz być blisko wójta czytaj pracujesz w urzędzie
    13 3 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 22:06
    Wójt Obajtek zawsze stara się pomóc na tyle na ile może, za to go podziwiam, że władza nie uderzyła mu do głowy, ale jest miłym człowiekiem, który jest dobrym gospodarzem gminy. To, że ma głowę do interesów dobrze o nim świadczy - to znaczy, że jest ogarnięty życiowo. Nie tak, jak - pożal się Boże - poprzednik.
    6 18 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 22:15
    A czemóż to moderator forum usuwa komentarze prawdziwe, lecz niestety niepochlebne dla komendanta PSP?
    15 2 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 22:19
    A co mnie tam pan AP obchodzi bo mam wrażenie że ktoś widzi tylko wszędzie tamtego wójta - obsesja czy co? Tu nie idzie o głowę do interesów, tylko o sposób zdobycia pieniędzy:
    raz że wujek oskarża go o..... (zapytajcie sami właściciela firmy E.)
    dwa że osoba pełniąc funkcję publiczną powinna mieć nieposzlakowaną opinię i nie zajmować się ukrytymi biznesami bo to wbrew prawu
    inwestycje gminne wymagają pełnej kontroli co do kosztów, wykonawców
    a do kanalizacji mam nadzieję wybierzecie jakąś firmę z zewnątrz a nie Inter...u albo firmę żony pana Ambrożego a on sam będzie nadzorował roboty
    Śmieszna jest cała ta ekipa ze swoją zachłannością
    10 3 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 22:22
    Wszystkie poniżej pozytywne wpisy są autorstwem jednej osoby.
    15 3 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2011 - 22:27
    zołza i zo%u0142za to ja nie chciało mi się poprawiać podpisu, taka zagadka dla inteligentnych
    5 2 Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2011 - 6:58
    Płemieł dla twojego i Obajtka dobra przyjmij, że negatywnie piszą zupełnie inne osoby niż je wymieniasz i tych osób przybywa, czy ci się to podoba czy nie. Pan Szlachetka zaś moderuje. Za pensyjkę wicewójta za pół etatu pełnonocnika d/s rozwoju musi się odwdzięczyć. I tyle. Utopicie się we własnym sosie. Poprzednikom zostawcie, bo was majągłęboko w...Pcim nie zasłużył na takiego wójta jakim był AP.
    12 3 Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2011 - 9:48
    O widzę że cenzura działa. Może administracja wyjaśni w jaki sposób naruszyłem regulamin i dlaczego mój wpis został usunięty. Pojechałem nie po z góry przyjętej linii??? Rozumiem że mile widziane głównie negatywem opinie wobec wójta.

    koloryt- rozumiem że nożyce się odezwały.
    5 7 Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2011 - 10:41
    gość: Płemieł napisał/a:
    O widzę że cenzura działa. Może administracja wyjaśni w jaki sposób naruszyłem regulamin i dlaczego mój wpis został usunięty. Pojechałem nie po z góry przyjętej linii??? Rozumiem że mile widziane głównie negatywem opinie wobec wójta.

    koloryt- rozumiem że nożyce się odezwały.
    dobrze ze usuwaja wpisy gdzie papracie sie w zyciu prywatnych innych osob. nie jestem z pcimia ale uwazam ze nie powinno was obchodzic kt oz kim spi, dlaczego sie rozwiodl itp. temat dotyczy sprawowanej funkcji a nie zycia prywatnego
    2 6 Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2011 - 16:33
    WIELKA POSTAĆ!! Doktor Sadowski powinien monografię o Obajtku napisać.
    11 1 Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2011 - 16:56
    Upiór poprzednika cały czas krąży po internecie i próbuje zdyskredytować obecnego Wójta(wraz z ludźmi którzy nie mogą znieść swoich niepowodzeń). Mieszkańcy jednak swój rozum mają, o czy świadczy ponad 80% poparcie w wyborach.
    5 6 Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2011 - 19:13
    Nie o przegraną ani wygraną tu chodzi, bo ja nigdy w wyborach na wójta nie startowałem ale o przekręty którymi cuchnie na kilometry. Powiem tak, jeśli ta gmina padnie i będę musiał płacić coś więcej to qwa wpadne do urzędu i zrobie lanie
    9 2 Cytuj Zgłoś
  • 18.11.2011 - 7:29
    Tacy ludzie rodzą się raz na sto lat. Geniusza ziemia strózka wydała. powiat go przerasta, ale na szczyty się nie pcha. Proponowano mu posła. Co Łatas na to?.
    11 Cytuj Zgłoś
  • 18.11.2011 - 8:57
    taa, geniusz ekonomii doprowadza gmine do ruiny
    10 1 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2011 - 14:35
    Lista budzących kontrowersje jest długa. Dla przykładu przetarg na budowę drogi nr 124, której wykonawcą wyłonionym w przetargu utworzona na świeżo firma Li...tto której właścicielem był wujek DO zaś droga prowadziła do jego własnych domków. Potem wiele przetargów które wygrywała jak się zdaje "zaprzyjaźniona" po sąsiedzku (?) firma I....bau. Teraz czekamy na największe korytko: budowę kanalizacji przez firmę żony kanalizacyjną należącą do byłego sekretarza gminy oraz jego nadzoru nad kanalizacją. Kosmiczny numer!
    7 1 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2011 - 20:31
    Pytanie gdzie podziały się pieniądze których braki wykryto w firmie E.?
    Z jakich pieniędzy pojawił się pensjonat Szlacheckie Gniazdo w Kopalinie, willa w Sasinie i domki kempingowe nad morzem?
    Jak gospodarowano pieniędzmi w trakcie gminnych inwestycji przy współudziale zaprzyjaźnionych firm?
    Z jakich środków spłacany jest kredyt na prywatne cele budowlane wzięty przez O. w wysokości bagatela grubo ponad 600 tyś. zł?
    Czy obok bazy noclegowej nad morzem, lodziarnią w Myślenicach, klubem Carbon (Oxygen) w Dobczycach jest jeszcze coś? Czy po odejściu z funkcji publicznej wszystkie te prywatne interesy powrócą do O.?
    11 2 Cytuj Zgłoś
  • 20.11.2011 - 15:49
    gość: poter napisał/a:
    Pytanie gdzie podziały się pieniądze których braki wykryto w firmie E.?
    Z jakich pieniędzy pojawił się pensjonat Szlacheckie Gniazdo w Kopalinie, willa w Sasinie i domki kempingowe nad morzem?
    Jak gospodarowano pieniędzmi w trakcie gminnych inwestycji przy współudziale zaprzyjaźnionych firm?
    Z jakich środków spłacany jest kredyt na prywatne cele budowlane wzięty przez O. w wysokości bagatela grubo ponad 600 tyś. zł?
    Czy obok bazy noclegowej nad morzem, lodziarnią w Myślenicach, klubem Carbon (Oxygen) w Dobczycach jest jeszcze coś? Czy po odejściu z funkcji publicznej wszystkie te prywatne interesy powrócą do O.?
    Tu masz odpowiedź

    Co Pan będzie zatem robił, kiedy już przestanie być wójtem?
    Prawdopodobnie zajmę się działalnością gospodarczą.


    Wtedy wszystko wróci do "macierzy" :-)))))
    6 1 Cytuj Zgłoś
  • 20.11.2011 - 23:26
    No tak, otwarcie mówi.... Tylko czy ci którzy mieli możność poczuć się właścicielami zechcą zwrócić ??
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • 01.12.2011 - 22:20
    WÓJ BIZNESMEN
    5 2 Cytuj Zgłoś
  • 20.12.2011 - 21:51
    bardzo podziwiam tego czlowieka! ja sama, gdy mialam problem zostalam przez niego przyjeta bardzo otwarcie, pomogl mi i to w szybkim tempie, a nie jak inni urzednicy powiedzial, ze cos moze zrobi i olał sprawe! pan Obajtek to fantastczny wojt!
    5 8 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o komentarzach