Odjechał po kolizji pod estakadą. Nastolatek stanie przed sądem
Jadący motorowerem 16-latek po kolizji do której doszło pod estakadą w Myślenicach odjechał z miejsca zdarzenia. Tego samego dnia został odnaleziony przez mundurowych. Sprawa trafi do sądu
Do zdarzenia doszło w czwartek 7 maja, kiedy to do Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach zgłosił się mężczyzna, który poinformował, że tuż po godzinie 17, w rejonie ulicy Słowackiego pod estakadą, podczas jazdy w kierunku Dobczyc, doszło do kolizji drogowej.
Z jego relacji wynikało, że kierujący motorowerem najechał na jego samochód osobowy, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia. Zgłaszający przekazał policjantom jedynie ogólny rysopis sprawcy oraz pojazdu. Jak oświadczył; motorowerzysta ubrany był w ciemną odzież, miał ciemny kask, był młodego wieku i średniego wzrostu. Motorower również był ciemnego koloru. Pokrzywdzony zapamiętał jedynie początek numeru rejestracyjnego „KMY…”
Mundurowi rozpytali świadków oraz ustalili przebieg zdarzenia, a następnie rozpoczęli patrolowanie miasta w celu odnalezienia sprawcy kolizji. Na myślenickim Zarabiu, w rejonie ulicy Parkowej, policjanci zauważyli dwóch kierujących motorowerami. W trakcie kontroli jeden z kierujących przyznał, że uczestniczył w zdarzeniu drogowym.
- Jak tłumaczył, odjechał z miejsca, ponieważ przestraszył się i nie wiedział, jak powinien się zachować. Okazało się, że sprawcą kolizji był 16-letni mieszkaniec powiatu myślenickiego, który nie posiadał uprawnień do kierowania motorowerem. Z uwagi na fakt, że był osobą małoletnią, na miejsce wezwano jego rodziców, którzy przejęli nad nim opiekę – informuje Dawid Wietrzyk, rzecznik prasowy myślenickiej policji.
Materiały sprawy zostaną przekazane do sądu, który zdecyduje o dalszych konsekwencjach wobec nieletniego.
Podobają Ci się nasze artykuły?
Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie.