Powiat myślenicki

Dziki podchodzą pod domy. Starosta: potrzebujemy wspólnego rozwiązania dla całego regionu

Dziki podchodzą pod domy. Starosta: potrzebujemy wspólnego rozwiązania dla całego regionu

Dziki ryją przydomowe ogródki, a samorządowcy mierzą się z ograniczeniami dotyczącymi ich odstrzału. Podczas sesji rady powiatu starosta Józef Tomal informował o rozmowach z burmistrzami i wójtami oraz przedstawił pomysł wspólnego systemu odłowu zwierząt pojawiających się w miejscowościach

 

Podczas 27. sesji rady powiatu, relacjonując przebieg spotkania z wójtami i burmistrzami gmin, starosta zwracał uwagę na rosnący problem z populacją dzików.

Ten od kilku tygodni nie schodzi z ust mieszkańców gminy Sułkowice, ale jak się okazuje zwierzęta dają się we znaki mieszkańcom całego regionu. Na bieżąco przesyłacie nam informacje o kolejnych ogródkach i działkach, które odwiedzają całe stada.

Jak relacjonujecie; te grasują w Stróży, Jaworniku, Rudniku, Krzywaczce, a nawet w Myślenicach na Górnym Przedmieściu.

W poprzednim materiale opisywaliśmy m.in. wniosek sołtysa Jawornika Piotra Norka i mieszkańców dotyczący podjęcia działań w sprawie dzików pojawiających się w rejonie ul. Kotoń. W Sułkowicach na 1 października zaplanowano natomiast spotkanie z udziałem przedstawicieli samorządu, policji i kół łowieckich.

Teraz temat pojawił się również na posiedzeniu rady powiatu. Starosta zwraca uwagę, że dzisiaj dyskusja na temat dzików koncentruje się wokół problemów z ich rosnącą aktywnością na terenach zamieszkanych, stratami rolniczymi oraz trudnościami prawno-organizacyjnymi w radzeniu sobie z tym zjawiskiem.

Jak podkreśla; przepisy dotyczące odpowiedzialności samorządów za dzikie zwierzęta nie są jednoznaczne, „choć w większości leżą po stronie gmin”. Koła łowieckie regulują populację, ale myśliwi mają ograniczenia prawne (np. zakaz strzelania w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań) oraz mierzą się z bardzo złą opinią społeczną, którą Józef Tomal (FZM/PO) określił jako hejt.

 

Powiat chce kupić sprzęt do odłowu

Jednocześnie zaznaczał, że samorządy mają ograniczone możliwości reagowania w przypadku prywatnych posesji. Zgodnie z art. 45 ust. 3 Prawa łowieckiego starosta może, w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim, wydać decyzję o odłowie, odłowie wraz z uśmierceniem lub odstrzale redukcyjnym w przypadku szczególnego zagrożenia prawidłowego funkcjonowania obiektów produkcyjnych i użyteczności publicznej.

Tomal odnosił się do wniosku burmistrza Sułkowic o odstrzał redukcyjny. – Chcę jasno powiedzieć, że odstrzał redukcyjny w myśl ustawy dotyczy tylko zagrożenia przez dzikie zwierzęta, zakładów produkcyjnych i instytucji użyteczności publicznych. Nie ma w tej ustawie, że jeżeli zagraża Kowalskiemu i jego domostwu nieruchomości, można taki odstrzał przeprowadzić – wyjaśniał.

Zamiast opierać działania wyłącznie na odstrzale, starosta zaproponował rozwiązanie związane z odłowem zwierząt. Powiat ma kupić sprzęt Palmera służący do usypiania zwierząt. Józef Tomal zaproponował również, aby podczas kolejnego spotkania gmin, które ma odbyć się za 2-3 tygodnie samorządy wypracowały wspólne rozwiązanie i rozważyły zatrudnienie wyspecjalizowanej firmy.

Chodziłoby o podmiot zajmujący się humanitarnym odłowem i regulacją populacji zwierząt pojawiających się w miastach i na terenach zabudowanych. Zdaniem starosty takie rozwiązanie mogłoby być szybsze i tańsze niż organizowanie działań oddzielnie przez poszczególne gminy.

 

Problem dotyczy również rolników

Podczas sesji do tematu odniósł się radny Marek Lenczowski (PiS), który zwrócił uwagę na szkody ponoszone przez rolników. Jak mówił, problem dzikiej zwierzyny nie jest nowy, ale w ostatnim czasie stał się bardziej widoczny, ponieważ zwierzęta zaczęły pojawiać się również w przydomowych ogródkach na terenach miejskich.

– Zwiększają się makabrycznie straty spowodowane przez dziką zwierzynę. Nie ma kto za te straty uregulować, a to są to straty rolników. Natomiast z tego co pan starosta powiedział, widzę, że dziki przekroczyły kolejną barierę. Naruszyły ogródeczki w miastach – mówił.

Prawo łowieckie przewiduje system odszkodowań za szkody wyrządzone w uprawach i płodach rolnych m.in. przez dziki, jelenie, daniele i sarny. Dotyczy to jednak szkód w uprawach i płodach rolnych, a nie każdej szkody powstałej na prywatnej posesji.

Z kolei starosta zwracał również uwagę na zmiany w sposobie zagospodarowania terenów. - Sami naturalnie żeśmy tu dużo rzeczy spowodowali. Po pierwsze zbliżyliśmy się do lasów, bo zabudowa przybliżyła się do lasu. Mamy piękne domy w pięknych okolicach, ale blisko lasu. Trudno się dziwić, że dzik ma bliżej, niż miał – mówił Tomal.

Jego zdaniem dodatkowym problemem są bioodpady i kompostowniki, które mogą przyciągać zwierzęta. Wskazywał również na zmniejszającą się liczbę upraw rolnych. - To na pewno te 2 zostaną zniszczone, a nie kilka z 50 poletek, bo tak jest w większości miejscowości - mówił.

 

Nie tylko dziki. Starosta wskazuje na jelenie

Podczas sesji starosta zwrócił uwagę także na inny problem. Jak przekazał, według informacji uzyskanych od nadleśniczego populacja jeleni miała w ostatnich latach wzrosnąć z około 200 do prawie 900 osobników.

- Chcę jasno też powiedzieć, że odpowiedzialność leży w zdecydowanej większości do gminy. Koła łowieckie stanowią element regulacji pogłowia dzikich zwierząt w lasach. I nie tylko dzików, ale także jeleni. Z informacji, jakie uzyskałem wczoraj od nadleśniczego; za chwilę będziemy mieć jeszcze większy i bardziej niebezpieczny, szczególnie dla kierowców problem jeleni. Ich populacja w ostatnich latach wzrosła z 200 do prawie 900. Niestety spotkanie z kierowcy i samochodu z 200 dwukilogramowym jeleniem, mimo wszystko jest bardziej niebezpieczne nawet niż oszalałym dzikiem – mówi Józef Tomal.

Ta część wypowiedzi dotyczyła przede wszystkim bezpieczeństwa na drogach. W przypadku dzików problem, który wcześniej kojarzył się głównie ze szkodami w uprawach, coraz częściej przenosi się natomiast bezpośrednio pod domy mieszkańców.

Kolejne spotkanie samorządów za 2–3 tygodnie ma być poświęcone wypracowaniu wspólnego rozwiązania. Na razie wiadomo, że powiat chce kupić sprzęt do odłowu, a samorządy mają rozważyć wspólne zlecenie takich działań wyspecjalizowanej firmie.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Powiązane tematy

Komentarze (1)

Zobacz więcej