Myślenice

Wybiegł z domu z zamiarem targnięcia się na życie. Na czas znaleźli go dzielnicowi

Wybiegł z domu z zamiarem targnięcia się na życie. Na czas znaleźli go dzielnicowi

Myśleniccy dzielnicowi odebrali zgłoszenie o mężczyźnie, który po zażyciu dużej ilości leków wybiegł z domu z zamiarem targnięcia się na swoje życie. Na czas dotarli do niego dzielnicowi

Dyżurny policji z Myślenic otrzymał informację, że 64–latek po zażyciu dużej ilości leków, stanowiących zagrożenie dla jego życia wyszedł z domu oznajmiając, że chce popełnić samobójstwo.

Najbliżej znajdowali się patrolujący miasto dzielnicowi. Młodszy aspirant Damian Ulman i sierżant sztabowy Bartosz Gorczyca, włączyli sygnały i po kilku minutach byli na miejscu. Po rozpytaniu rodziny o ubiór i rysopis mężczyzny wyruszyli we wskazanym kierunku. Liczyła się każda minuta, ponieważ mężczyzna zmierzał w kierunku lasu, a niebawem miało się ściemnić. Po zmroku, w lesie byłby bardzo trudny do namierzenia.

Dyżurny myślenickiej policji na miejsce wysłał również patrole prewencji i ruchu drogowego, które miały wspomóc dzielnicowych w poszukiwaniach.

- Kluczem do sukcesu w tym przypadku, okazała się jednak nie ilość patroli, lecz szybkość działania – zwraca uwagę Dawid Wietrzyk, rzecznik prasowy myślenickiej policji.

Dzielnicowi po dwóch kilometrach marszu dostrzegli mężczyznę, który już wchodził do lasu. Podbiegli i zatrzymali go. Po długiej rozmowie i przybyciu na miejsce żony, dobrowolnie zszedł z policjantami do najbliższej drogi, gdzie mundurowi przekazali 64-latka załodze karetki pogotowia, która przetransportowała go do szpitala w Myślenicach.

Komentarze

Zobacz więcej