Okolice

Uderzył w drzewo z taką siłą, że silnik zatrzymał się 100 metrów dalej

Uderzył w drzewo z taką siłą, że silnik zatrzymał się 100 metrów dalej

W miniony weekend strażacy mieli ręce pełne roboty. Do trzech wypadków na drogach doszło w nocy z piątku na sobotę

Pierwsze wezwanie dotyczyło wypadku w Krzyszkowicach na Zakopiance, gdzie w okolicach godz. 21 doszło do poślizgu samochodu osobowego, który wpadł do przydrożnego rowu i dachował. Podróżni wydostali się z pojazdu przy pomocy świadków. Jedna z nich została poszkodowana i udzielono jej pierwszej pomocy. Ratownicy medyczni ZRM po wstępnym zaopatrzeniu na miejscu zdarzenia przewieźli ranną do szpitala.

Drugi wypadek miał miejsce na drodze krajowej 52 w Izdebniku około północy. Samochód osobowy uderzył w drzewo z taką siłą, że silnik został wyrwany z mocowań i znajdował się ok. 100 m od nadwozia pojazdu. W tym zdarzeniu dwie osoby zostały poszkodowane i zabrane przez ZRM do szpitala.

Dwie i pół godziny później (02.30) strażacy zostali wezwani do kolejnego wypadku, jaki miał miejsce w Pcimiu na drodze powiatowej. Samochód osobowy uderzył w bariery ochronne, latarnię uliczną i zatrzymał się do góry kołami oparty o bariery i złamany słup oświetleniowy. Kierowca został poszkodowany i pozostawał w pojeździe.

Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, ustabilizowali pojazd, wykonali dostęp do osoby poszkodowanej wykorzystując narzędzia hydrauliczne i zabezpieczyli ją do czasu przyjazdu i przekazania ratownikom medycznym z ZRM. Wezwane służby pogotowia energetycznego odłączyły zasilanie uszkodzonej latarni.

- We wszystkich zdarzeniach priorytetowe działania ratowników to pomoc osobom poszkodowanym, kolejne czynności to usuwanie zniszczonych części pojazdów, płynów ropopochodnych z jezdni. W działaniach udział brały zastępy ratownicze JRG Myślenice, JRG Wadowice, OSP Krzyszkowice, OSP Krzywaczka, OSP Izdebnik, OSP Pcim. Opady deszczu, pora nocna mogły przyczynić się do zaistnienia tych wypadków, jednak nie zwalniają kierujących z dostosowania prędkości jazdy do sytuacji na drodze – mówi bryg. Roman Ajchler.

Komentarze (1)

Zobacz więcej