logo-web9
Zakopianka

Myślenice, Krzyszkowice. Po otwarciu węzłów na zakopiance znikną lewoskręty. Bez dróg serwisowych kierowcy będą nadrabiać kilometry

Po otwarciu węzłów w Myślenicach i Krzyszkowicach większość lewoskrętów na zakopiance zostanie zlikwidowana. Bez połączenia dróg serwisowych ruch na odcinku od Myślenic do Głogoczowa w obu kierunkach opierać się będzie wyłącznie na wspomnianych skrzyżowaniach

Drogi serwisowe, lokalne lub zbiorcze biegną wzdłuż zakopianki od Myślenic do Krakowa. Problem w tym, że nie są połączone, a na potrzebę tzw. ich „uciąglenia” samorządowcy z Myślenic zwracają uwagę od lat.

We wrześniu 2025 drogowcy z wojewodą i wiceministrem zapowiadali likwidację lewoskrętów i zjazdów oraz budowę dróg równoległych do DK7. Wszystko ma powstać do 2032 roku i kosztować 600 mln zł. „Naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której zjazd i wyjazd z zakopianki będzie możliwy tylko poprzez węzły. Takie skrzyżowania to zdecydowanie najbezpieczniejsze rozwiązania” – w komunikacie prasowym informowała GDDKiA.

Zanim jednak drogowcom uda się połączyć drogi serwisowe, oddane zostaną węzły w Myślenicach i Krzyszkowicach. To jak nieoficjalnie podczas 22. sesji rady powiatu informował starosta ma nastąpić w przeciągu półtora do dwóch miesięcy. Równolegle z otwarciem węzłów GDDKiA ma zamknąć lewoskręty, które pozwalają włączyć się do ruchu na zakopiance mieszkańcom miejscowości, które przecina DK7.

- Wszyscy, którzy korzystają z zakopianki od Myślenic do Głogoczowa i od Głogoczowa do Myślenic, muszą być przygotowani na to, że po oddaniu węzłów w Myślenicach i Krzyszkowicach większość lewoskrętów zostanie zlikwidowana- mówi starosta Józef Tomal (PO/FZM).

Wszyscy, którzy korzystają z Zakopianki od Myślenic do Głogoczowa i od Głogoczowa do Myślenic muszą być przygotowani na to, że po oddaniu węzłów w Myślenicach i Krzyszkowicach większość lewoskrętów zostanie zlikwidowana – starosta Józef Tomal.

Powołuje się na spotkanie z przedstawicielami GDDKiA i dyskusję na temat sytuacji, jaka czeka mieszkańców miejscowości położynych na odcinku Myślenice-Głogoczów po otwarciu węzłów. Brak wjazdów na DK7 na tym odcinku wymuszać będzie nabijanie przez kierowców dodatkowych kilometrów.

Jak podkreśla starosta; kluczowym tematem pozostaje brak ciągłości dróg serwisowych wzdłuż zakopianki. To one mają przejąć ruch lokalny, ale nie są gotowe. - Dziś to jest dla nas absolutny priorytet - podkreśla starosta Tomal. Jak zapewnia starostwo zabiega o pozostawienie pojedynczych wjazdów, m.in. w rejonie Jawornika, ale ich liczba będzie ograniczona.

- Najważniejszym celem dla nas – samorządów i dla mieszkańców jest uciąglenie dróg serwisowych. Generalna Dyrekcja przygotowuje projekt aż do Krakowa. Natomiast dla nas kluczowe jest wykonanie tego zadania w zakresie gminy Myślenice. W pierwszej kolejności jest to kwestia dróg serwisowych w granicach Krzyszkowic.

Chcemy żeby w przeciągu dwóch – dwóch i pół roku udało się nie tylko zaprojektować, ale też wykonać podpięcie do tych dróg Bugaja w Jaworniku. Dostałem informację, że wszystkie projekty mają być gotowe z pozwoleniami w 2028 roku, a ostatnie odcinki będą zbudowane w 2031 roku. Tylko że ja też jestem pragmatykiem, więc ja bym to wydłużył co najmniej na koniec 2032 r.. – wyjaśnia Józef Tomal.

Gdzie jest dyrektor GDDKiA?

Na takie informacje reaguje opozycja. Radny Jan Bylica (PiS) po raz kolejny wnioskuje o zaproszenie dyrektora GDDKiA. - Przede wszystkim w tym celu, żeby pokazał nam, jaka jest koncepcja modernizacji zakopianki na terenie powiatu myślenickiego – przekonuje.

O spotkanie z dyrektorem zabiega od kilku miesięcy. Jak mówi; jeżeli jest jakiś problem z wizytą dyrektora, to może przekazać te informacje staroście. Z kolei Józef Tomal proponuje, aby temat trafił na obrady komisji, na które będzie starał się zaprosić dyrektora Ostrowskiego lub jego zastępcę.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie. 

Zobacz więcej
Czytaj komentarze!