Miasto

Myślenice: Splądrowali sejf w "Wędzonce". 20 tys. zł za pomoc w złapaniu złodziei

Myślenice: Splądrowali sejf w "Wędzonce". 20 tys. zł za pomoc w złapaniu złodziei

Policja poszukuje włamywaczy, którzy okradli jedną z myślenickich firm przy ul. Słowackiego. Splądrowali sejfy z których zniknęła gotówka, złote monety i inne wartościowe przedmioty

Do włamania doszło w sobotę 30 stycznia. Nieznani sprawcy pokonali zabezpieczenia pomieszczeń biurowych i sejfów na terenie zakładu uboju i przetwórstwa mięsnego „Wędzonka” w Myślenicach przy ul. Słowackiego. Ich łupem padła gotówka, złote monety (numizmaty) oraz inne wartościowe przedmioty. Sprawcy spowodowali znaczne straty materialne.

- W tej sprawie w wydziale kryminalnym komendy powiatowej policji w Myślenicach prowadzone jest postępowanie w sprawie kradzieży z włamaniem - mówi Szymon Sala, rzecznik prasowy myślenickiej policji. 

Niezależnie od prowadzonych czynności, współpracujący z policją właściciel firmy, wyznaczył nagrodę pieniężną w kwocie 20 tysięcy złotych za wymierną pomoc w ujęciu przestępców.

- Osoby, które mogą przekazać takie informacje prosimy o kontakt z prowadzącym postępowanie, tel. (12) 372-92-29 lub (12) 372-92-19 oraz poprzez centralę KPP w Myślenicach, tel. (12) 372-92-00 - apeluje rzecznik myślenickiej policji.

Komentarze

  • 5 lut 2016

    W zakładzie uboju i przetwórstwa mięsnego to się raczej przechowuje półtusze i faktury,a nie złote monety i inne wartościowe przedmioty?

    91 30 Odpowiedz
  • Def Ibrylator 5 lut 2016

    Prywatny zakład. Mógłby sobie nawet nagie ***** tam trzymać.

    51 26 Odpowiedz
    • 5 lut 2016

      To przynajmniej właściciel powinien to sobie porządnie zabezpieczyć.Ochrona, alarm,monitoring itd. No chyba że dziwnym trafem wszystkie zabezpieczenia w tym dniu "zawiodły"

      53 12 Odpowiedz
  • 5 lut 2016

    ziomal przeczytaj tekst jeszcze raz

    13 20 Odpowiedz
    • 5 lut 2016

      Przeczytałem i napisałem że właściciel powinien sobie to -porządnie- zabezpieczyć.
      W artykule pisze ,że cyt "Nieznani sprawcy pokonali zabezpieczenia pomieszczeń biurowych i sejfów", a więc było to nie zabezpieczone solidnie

      41 16 Odpowiedz
      • 6 lut 2016

        nie ma zabezpieczeń nie do złamania "ucho od śledzia" cytując z pewnego filmu
        Telefonika jaka strzeżona i też swojego czasu było włamanie i kradzież komputerów z tajemnicami firmy
        poleciała wtedy cała ochrona bez względu na to czy ktoś był na służbie czy na urlopie.

        15 4 Odpowiedz
    • jeden język a dwoje uszu 6 lut 2016

      Ziomal pisał także o ochronie, a to w artykule jakoś zostało przemilczane.

      Na marginesie obawiam się że ochroniarze są na tyle niedocenianą grupą zawodową przez pracodawców, że nie sądzą aby choć jedna czwarta z nich zaryzykowała by choć odrobinę swoje zdrowie dla ratowania mienia - tym bardziej że wielu już tam inwalidami jest. Pisze ogólnie, a nie konkretnie o tym przypadku, bo nawet nie wiem czy tam ochrona była.

      20 Odpowiedz
  • 5 lut 2016

    Z tego co wiem to tam jest ochrona.

    10 5 Odpowiedz
  • 5 lut 2016

    To chyba proste ze zrobił to ktoś kto wiedziel jak tam się dostać .

    37 2 Odpowiedz
    • jeden język a dwoje uszu 6 lut 2016

      albo zawodowiec, ale on nie zawracałby sobie sprawy takim zakładem, gdyby nie wiedział co tam znajdzie, chyba że wiedział iż łatwo się będzie dostać i małe ryzyko.

      13 Odpowiedz
  • 5 lut 2016

    jak minął ochrone i wszystkie zabezpieczenia i wiedział gdzie i czego szukać to nie zrobił to amator,to raczej najwyższa półka,podejrzanych niech szuka wsród znajomych....oczywiscie też z tej wyższej półki....

    38 2 Odpowiedz
  • OKOKI 5 lut 2016

    Podobno jeden z tuczników wydostał się na wolność ,zrobił włam i zbiegł z gotówką.

    37 17 Odpowiedz
  • 6 lut 2016

    Pewno pracownicy wzięli co się im należało

    48 12 Odpowiedz
  • 6 lut 2016

    Jak chodzi o ochronę to widać jakie dziadki pracują w firmach jako ochrona przychodzą do pracy na noc i śpią na portierni

    15 15 Odpowiedz
  • 8 lut 2016

    Zamiast socjalnego w wysokości 1000zl , ktore mieliśmy dostać od szefa , to były paczki świąteczne za 30 zł, a reszta szła do sejfu . Wyzyskiwania pracownikow na maksa !!! Zwierzęta sie lepiej traktuje , niż on ludzi . Chytry dwa razy traci !!!

    32 2 Odpowiedz
  • 8 lut 2016

    Inspekcja pracy powinna kontrolować takie duże firmy !!

    27 3 Odpowiedz
    • 13 lut 2016

      Tylko co da takie kontrolowanie skoro PIP zawsze zapowiada wcześniej swój przyjazd? Zwykle wygląda to tak, że na czas kontroli wszystko się "sprząta" aby nic PIP nie mogła zarzucić. Po kontroli natomiast, wszystko znów jest po staremu.

      6 Odpowiedz
  • 8 lut 2016

    Otóż to ale do bogaczy nie podjadą a do biednego by moment wpadli i w dodatku gdy Praktykant tam chciał skończyć prace bo odrobił swoje 8 godzin to wielmożny pan T. zwracał ich by do 18 harowali jak osły a nawet dłużej i nikt mi nie powie że kłamie bo sam podjeżdżałem po znajomego bo tak długo go trzymali że bidny busa nie miał i to jest dawanie przykładu praktykantom to jest wykorzystywanie pierwszej klasy

    27 Odpowiedz

Zobacz więcej