Myślenice. Petycja z podpisami mieszkańców trafiła do sieci. UODO nakłada na burmistrza karę administracyjną
- 29 maja 2026
Nazwiska, adresy i wzory podpisów 749 mieszkańców, którzy poparli petycję dotycząca połączenia kolejowego Kraków-Myślenice znalazły się w ogólnodostępnym Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta i Gminy Myślenice.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych uznał, że doszło do naruszenia przepisów RODO i nałożył na burmistrza karę administracyjną w wysokości 7700 zł.
Sprawa dotyczy petycji w sprawie połączenia kolejowego Kraków-Myślenice, którą podpisało 749 osób. Ta trafiła do myślenickiego magistratu, a następnie została opublikowana w urzędowym Biuletynie Informacji Publicznej.
W dokumencie nie zanonimizowano danych osób, które poparły inicjatywę. Publicznie dostępne były imiona, nazwiska, adresy zamieszkania oraz wzory podpisów.
Sprawa trafiła do Urzędu Ochrony Danych Osobowych po skardze jednej z osób, której dane zostały ujawnione. Jak informuje UODO; urząd tłumaczył, że publikacja była wynikiem „niezamierzonego błędu”, a niewłaściwy plik został później zastąpiony poprawnym dokumentem. W toku postępowania ustalono jednak, że plik był dostępny w BIP przez kilkanaście dni.
Urząd przekazał także, że „nie dopatrzył się w postępowaniu pracowników jakiegokolwiek zamiaru niezgodnego z prawem”.
Prezes UODO Mirosław Wróblewski uznał, że sprawa wykracza poza indywidualną skargę mieszkańca i wymaga osobnego postępowania dotyczącego samego sposobu przetwarzania danych osobowych przez urząd.
W decyzji podkreślono, że publikacja danych oznaczała nie tylko naruszenie praw konkretnych osób, ale również mogła świadczyć o nieprawidłowościach w procedurach obowiązujących w magistracie.
Według UODO magistrat miał obowiązek zgłoszenia incydentu organowi nadzorczemu. Tego jednak nie zrobił – również po wszczęciu postępowania. Prezes UODO wskazał, że jednostki samorządu terytorialnego jako podmioty publiczne powinny wykazywać się szczególną znajomością przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.
Organ nadzorczy zwrócił uwagę, że dokument zawierający dane mieszkańców był publicznie dostępny przez kilkanaście dni, a do momentu wydania decyzji urząd nie zgłosił formalnie naruszenia ochrony danych osobowych.
Kara dla burmistrza Myślenic
Za naruszenie przepisów RODO prezes UODO nałożył na Burmistrza Miasta i Gminy Myślenice administracyjną karę pieniężną w wysokości 7700 zł.
„Prezes UODO decydując o nałożeniu kary administracyjnej wziął pod uwagę fakt, że Administrator jako jednostka samorządu terytorialnego oraz podmiot publiczny powinien odznaczać się najwyższą znajomością prawa. Naruszenie jest poważne, a plik zawierający niezanonimizowane dane osobowe był dostępny przez kilkanaście dni.
Administrator nie zmienił stanowiska w sprawie obowiązkowego zgłoszenia naruszenia po wezwaniu organu nadzorczego w sprawie skargi indywidualnej oraz wszczęciu postępowania w sprawie naruszenia ochrony danych. Do momentu wydania decyzji przez Prezesa UODO nie nastąpiło zgłoszenie stosownego naruszenia przez administratora” – czytamy na stronie Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Decyzja jest nieprawomocna. To oznacza, że burmistrz Myślenic może odwołać się od niej do sądu. Jarosław Szlachetka (PiS) poinformował TVN24.pl, że nie zgadza się z decyzją prezesa UODO. "Będziemy się odwoływać. W uzasadnieniu widzimy szereg niejasności i nieścisłości" - odpisał w odpowiedzi na pytania portalu.
Podobają Ci się nasze artykuły?
Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie.


Ale niech się odwołuje za swoja anie za nasze
Co to za kara, tam powinno być jeszcze jedno zero na końcu.
Rudy i ekipa mieli pozamykać wszystkich pisowskich przestępców !
Minęło dwa i pół roku !! A żaden nie siedzi!jedni się bawią w stanach inni gdzieś tam !
Nawet gdy ścigali Romanowskiego to polski podatnik wydał w tym czasie gdy przebywał na Węgrzech 287 tysi na jego pensje biuro itp! To jest chore
Ba nawet tych przekrętów nie rozliczyli z pandemi
Czy to przypadek ? Nie sądzę …
Łatwo gang będzie dymal na rowerze żeby zebrać kasę na chore dzieci a my płacimy typowi co siedzi za granicą bo się boi prawa które tworzy a obecnie rządzący nie dość ze go nie zatrzymali to jeszcze utrzymywali 🙃
Jarkowa sprawa potrwa kilka lat
Zmieni się władza załatwi się umorzenie
Proste
Nie rozumiem czegoś. Jeśli ktoś podpisuje petycję, to dlaczego chce pozostać anonimowy, wstydzi się czegoś? Czy działa nieczysto i chce pozostać anonimowy, jak jakiś hejter? Jak bym grała czysto, to chciałabym aby upubliczniono moje mądre działania. Ale z tego co mówią na mieście, to nikt o nic nie ma pretensji o upublicznienie, tylko jakiś nadworny kapuś urzędowy, jest na pełnym etacie pisania donosów u jajogłowego. Za każdy donos, który zrobi zamęt, dodatkowa premia.
Dobra OK., ale widzisz dziewczyno, że w tym wypadku udostępniono adresy i wzory podpisów, to jest o wiele za dużo.
I tu nie masz racji. Jeśli urząd nie przestrzega prawa, to kto ma to robić? - obywatele? Tu nie chodzi o petycję tylko złamanie prawa za które mogą być również zarzuty karne jeśli wyrok się uprawomocni. Burmistrz ma stać na straży prawa a nie łamać prawo.
Musisz wiedzieć że wszyscy ci ludzie (jeśli wyrok będzie prawomocny) mogą domagać się odszkodowania. Sądy w tego typu przypadkach zasądzają po kilkanaście tysięcy złotych rekompensaty więc pewnie część z tych ludzi złoży prywatne pozwy bo dobre i parę groszy. Jak myślisz kto wtedy za to zapłaci???