Powiat myślenicki

Auto z Niemiec za 150 tys. zł okazało się kradzione

Auto z Niemiec za 150 tys. zł okazało się kradzione

W sieci znalazł auto za 150 tys. zł, pojechał po niego do Niemiec, a po powrocie zabezpieczyła go policja. Okazało się skradzione z wypożyczalni we Francji

 

Kiedy 39-letni mieszkaniec powiatu myślenickiego cieszył się nowym nabytkiem, funkcjonariusze wydziału kryminalnego uzyskali informację, że na terenie Polski może znajdować się pojazd zgłoszony jako skradziony we Francji.

Policjanci ustalili, że poszukiwany samochód znajduje się w posiadaniu 39-letniego mieszkańca powiatu myślenickiego. Nowemu właścicielowi złożyli wizytę kolejnego dnia po zakupie. Samochód został zabezpieczony i trafił na policyjny parking.

W toku prowadzonych czynności ustalono, że pojazd pochodzi z wypożyczalni samochodów we Francji. Został wcześniej skradziony, a dokumentacja przedstawiona przy sprzedaży najprawdopodobniej została podrobiona. Auto po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych, zostanie przekazane prawowitemu właścicielowi we Francji.

- Zakup samochodu za granicą, szczególnie za pośrednictwem internetowych ogłoszeń, wymaga zachowania szczególnej ostrożności. Atrakcyjna cena, presja czasu czy zapewnienia sprzedającego nie powinny zastępować dokładnej weryfikacji pojazdu i jego historii. Przed dokonaniem transakcji warto dokładnie sprawdzić tożsamość sprzedającego, pochodzenie samochodu, jego numer VIN oraz dokumenty. Należy również zweryfikować, czy osoba sprzedająca pojazd jest jego właścicielem lub ma prawo do jego sprzedaży. Pamiętajmy! Wyjątkowa okazja może okazać się bardzo kosztowna. Warto poświęcić czas na sprawdzenie samochodu i sprzedającego, zanim przekażemy pieniądze – zwraca uwagę Dawid Wietrzyk, rzecznik prasowy myślenickiej policji.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze (1)

  • 39 min.

    Grubymi nićmi szyta ta historia.KAŻDY NORMALNY zanim kupi to sprawdza auto po numerze vin,a przy takiej kwocie to oczywiste.Nie jestem detektywem ale wpierw bym sprawdził czy koleś nie ma już podobnego auta kupionego tyle że rozbitego.

    Odpowiedz

Zobacz więcej