Sułkowice

Sułkowice. Strażacy pompowali wodę z Harbutówki. Wody Polskie mówią o „kradzieży”, burmistrz odpowiada

Sułkowice. Strażacy pompowali wodę z Harbutówki. Wody Polskie mówią o „kradzieży”, burmistrz odpowiada
Fot. Gmina Sułkowice

„Ja to określiłem jako kradzież wody” - to słowa Wojciecha Kozaka, dyrektora Wód Polskich.

Chodzi o akcję strażaków w Harbutowicach, którzy na polecenie gminy pompowali wodę z Harbutówki i kierowali ją do miejskiej oczyszczalni.

Burmistrz Sułkowic odpiera zarzuty i przekonuje, że działania prowadzono w sytuacji kryzysowej

 

Do zdarzenia doszło pod koniec lipca w Harbutowicach. Sytuację jako pierwsze nagłośniło TVP Kraków, a 11 sierpnia w programie „Kronika” pojawił się materiał mówiący o strażakach, którzy pompowali wodę z rzeki Harbutówki i kierowali ją do miejskiej oczyszczalni.

Sprawa wzbudziła reakcję Wód Polskich. W materiale TVP dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Wojciech Kozak mówił o poborze wody bez odpowiednich zezwoleń. Padło również określenie „kradzież wody”.

Jak przedstawiono w programie, Wody Polskie miały też zakwestionować sposób ingerencji w infrastrukturę hydrotechniczną. 

 

„Ja to określiłem jako kradzież wody. (…) Bezczelne ujęcie ze zniszczeniem infrastruktury. Nie wiem ile będzie kosztowała naprawa, ale będę chciał obciążyć gminę. To głęboka ingerencja, która jest niedopuszczalna. Zniszczenia nie do odtworzenia” – o działaniach w gminie Sułkowice mówi Wojciech Kozak.

 

Artur Grabczyk: Mówienie o tym, że ktoś kradł jest po prostu nieuczciwe

W odpowiedzi na materiał burmistrz Sułkowic zamieścił w sieci oświadczenie, w którym przedstawia swój punkt widzenia. Artur Grabczyk przekonuje, że przełom lipca i sierpnia był dla gminy bardzo trudnym okresem pod względem zaopatrzenia w wodę.

Jak wyjaśnia; problem miał być związany przede wszystkim z wysokimi temperaturami oraz brakiem dopływu wody do stacji uzdatniania. Według Grabczyka 30 lipca gmina zdecydowała o podjęciu działań mających zabezpieczyć mieszkańców w wodę.

„Podjęliśmy decyzję o działaniach, te zostały zgłoszone do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Podjęliśmy wspólnie z jednostkami OSP i PSP działania, aby tą wodę dostarczyć” – wyjaśnia.

Jednym z punktów spornych jest to, kiedy i jakie informacje zostały przekazane poszczególnym instytucjom. Burmistrz twierdzi, że gmina od początku informowała odpowiednie służby o swoich działaniach. W swoim oświadczeniu podkreśla, że zwrócił się również do Wojewódzkiego Zarządzania Kryzysowego.

Jak przedstawiono w materiale TVP, przedstawiciele wojewody mieli telefonicznie potwierdził zgłoszenie przez gminę problemu z wodą, ale nie pompowania wody z rzeki. Burmistrz twierdzi natomiast, że 4 sierpnia poinformował o sprawie Wody Polskie.

Artur Grabczyk nie zgadza się z określeniem działań gminy jako kradzieży wody. „W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że kradliśmy wodę z rzeki Harbutówki. Wszystkie nasze działania od samego początku były transparentne, były przekazywane do odpowiednich instytucji. 4 sierpnia zwróciłem się z tą informacją do Wód Polskich. Mówienie o tym, że ktoś kradł jest po prostu nieuczciwe” – twierdzi.

 

Burmistrz podkreśla, że celem działań było zabezpieczenie mieszkańców. Jednocześnie zapewnia, że podczas akcji gmina miała ograniczać ingerencję w infrastrukturę do minimum.

Sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta. Gospodarz gminy jest po rozmowie z dyrektorem Wód Polskich, a obecnie przygotowywany jest protokół pokontrolny. Dopiero ta dokumentacja powinna pozwolić ustalić, jakie działania zostały wykonane na Harbutówce, jaki był zakres ingerencji w infrastrukturę oraz czy doszło do naruszenia obowiązujących przepisów.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Powiązane tematy

Komentarze

Zobacz więcej