Dobczyce

Dobczyce. „Przyjaciele Raby” apelują o działanie. Czy zawiesina w rzece jest niebezpieczna? Co wiemy po wizji lokalnej?

Dobczyce. „Przyjaciele Raby” apelują o działanie. Czy zawiesina w rzece jest niebezpieczna? Co wiemy po wizji lokalnej?
Fot. Piotr Jagniewski

Po alarmie jaki wszczęli „Przyjaciele Raby”, w Dobczycach pod zaporą odbyła się wizja lokalna. Podczas niej rozmawiano m.in. na temat widocznej na rzece zawiesiny, stanu zapory, poziomu zanieczyszczenia Raby i jej przyszłości

 

Kilka dni temu pisaliśmy o tym jak wędkarze, naukowcy i społecznicy skupieni wokół inicjatywy „Przyjaciele Raby” alarmują, że rzeka umiera. Zaniepokojeni kolorem wody i znajdującą się w niej zawiesiną, zwracali uwagę na zanieczyszczenia rzeki osadami dennymi ze zbiornika dobczyckiego i zapowiadali wizję lokalną pod zaporą.

Do tej doszło w sobotę 13 sierpnia, a oprócz społeczników skupionych wokół rzeki, wzięli w niej udział przedstawiciele Wód Polskich (nie zabrali głosu), które są zarządcą zbiornika, przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, przedstawiciele Straży Rybackiej, radny powiatowy z Dobczyc Roman Knapik oraz radne rady miejskiej Marta Zając i Ewa Kołacz. Głos zabrał również dr hab. Bogdan Wziątek z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który pełni funkcję przewodniczącego Rady Naukowej przy Zarządzie Głównym Polskiego Związku Wędkarskiego.

 

"Raba umiera"?

Wizja lokalna odbyła się pod hasłem „Raba umiera”, a jej tematem był problem jaki na rzece zaobserwowali wędkarze. Chodzi o jej kolor i zawiesinę. Jak mówili podczas spotkania, po raz pierwszy dało się to zaobserwować w maju, a od czerwca to bardzo częsty widok.

- Postanowiliśmy wyjść na przeciw problemowi, który się pojawił. Nie zamiatamy żadnych spraw pod dywan, tylko próbujemy je rozwiązać za pomocą dialogu – otwierając spotkanie mówiła radna Ewa Kołacz (PiS).

Paweł Chodkiewicz z „Przyjaciół Raby” dodał, że celem społeczników jest czysta woda w Rabie. – Chcielibyśmy rozwiązać problem za pomocą dialogu i konstruktywnej rozmowy - podkreślał.

- Jak obserwujemy; zawiesiny wydobywające się ze zbiornika dobczyckiego, wypływają w zwiększonej ilości. Według nas to oczywiście wynik suszy i błędu w gospodarce ściekowej całej zlewni górnej Raby. Szukamy rozwiązania. Chodzi o to, aby powołać grupę ekspercką składającą się z instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie wodą, która skupi się na tym problemie – wyjaśniał Paweł Augustynek Halny z „Przyjaciół Raby”.

Chodzi o to, aby powołać grupę ekspercką składającą się z instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie wodą, która skupi się na tym problemie
– Paweł Augustynek Halny z „Przyjaciół Raby”.

Głos zabrał też dr hab. Bogdan Wziątek z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który zwracał uwagę na to, że zawiesina wpływa nie tylko na ryby, ale również inne organizmy wodne. - W dłuższym etapie brak rozwiązania tego problemu może spowodować degradację przyrodnicza rzeki - mówił.

dr hab. Bogdan Wziątek z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego: Problem zapory dotyczy nie tylko wędkarstwa, ale w perspektywie może mieć inne uwarunkowania. Woda, która płynie w tej chwili, zagraża uzyskaniu przez jednolita część wód powierzchniowych Raba od Zbiornika Dobczyckiego do ujścia, osiągnięcia celu środowiskowego. Dlatego, że ilość zawiesiny wypływającej ze zbiornika podwyższa jej poziom w rzece, natomiast zgodnie z kartą dla jednolitej części wód do 2027 r. poziom zawiesiny nie może być wyższy niż 18 mg. Biorąc pod uwagę ostatnie stwierdzenia Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, czyli te 27 mg, to wartość jest znacznie podwyższona.

Konieczne jest wypracowanie rozwiązania i powołanie zespołu, który zajmie się problemem odprowadzania do Raby wody o podwyższonej ilości zawiesiny, która na pewno wpływa na organizmy wodne, nie tylko na ryby. To ważna kwestia nie tylko z punktu widzenia wędkarstwa, ale również gospodarki wodnej i ochrony wodnej.

To, że nie ma zanieczyszczenia chemicznego nie oznacza, że podniesiona ilość zawiesiny nie wpływa na świat ożywiony. Jeśli nie jest bezpośrednia niebezpieczna dla ryb, wpływa na cały zespół niższych organizmów i mamy do czynienia z efektem skumulowanym. Poprzez zmiany bezkręgowców, które powinny tutaj występować, ryby tracą źródło pokarmu i ustępują. Pojawiają się inne gatunki, które z naszego punktu widzenia nie są tak pożądane. Efektem tej nadmiernej ilości zawiesiny może być spadek lipienia na tym odcinku, ponieważ nie znajduje odpowiedniego pokarmu i ustępuje.

Ważne jest funkcjonowanie ekosystemu jako całości, a nie tylko czystość wody. Ryby tracą źródło pokarmu, możliwość tarła. W dłuższym etapie brak rozwiązania tego problemu, może spowodować degradację przyrodniczą rzeki.

Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę, że Dobczyce i Gdów to zaplecze rekreacyjne i turystyczne dla Krakowa, a jakość wody w rzece powinny pozwalać na korzystanie z niej. Jak podkreślali przez zawiesinę odcinek między tymi miejscowościami nie może być wykorzystywany do rekreacji.

Ważne jest funkcjonowanie ekosystemu jako całości, a nie tylko czystość wody. W dłuższym etapie brak rozwiązania tego problemu może spowodować degradację przyrodniczą rzeki
- dr hab. Bogdan Wziątek z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

"Nie jest dobrze z zaporą"

Głos zabrała też Barbara Żuk, p.o. Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, która stwierdziła, że na dzień 12 sierpnia "rzeka Raba jest dla nas bezpieczna". Podkreślała też "incydent o którym mówimy, świadczy o tym że nie jest dobrze z zaporą".

Informowała też, że MWIOŚ wystąpił do Wód Polskich z prośbą o podjęcie działań w tym zakresie oraz do Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z prośbą, aby zajął się tematem jej nieszczelności.

Barbara Żuk, p.o. Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska: Pobraliśmy do analizy próbki wody, aby sprawdzić czy zgłoszenie jest zasadne. Okazało się, że zawiesina nie spełnia według dawnych kryteriów oceny jakości wody - kryteriów rzeki 1 i 2 klasy, natomiast możemy ją przyporządkować do klas 3 i 4.

Teraz zmieniły się przepisy, które mówią o tym, że klasyfikuje się jakość wody pomijając zawiesinę. Odnosiliśmy się do tych przepisów, które obowiązywały do końca 2021, gdzie klasyfikacją objęta była zawiesina i ona była wskaźnikiem, czy rzeka którą analizujemy jest 1,2,3 lub 4 klasy.

Wczoraj (12 sierpnia – przyp. red.) grupa inspektorów pobrała próbki wody, informacje są jednoznaczne - tlen jest nieprzekroczony, nasycenie wody tlenem jest w porządku. Jeśli mówimy o przewodności, ta jest na granicy 1 i 2 klasy czystości, a więc nie ma zanieczyszczenia, które wpływałoby na życie biologiczne.

Na dzisiaj rzeka Raba jest dla nas bezpieczna i to jest to, co mogę państwu powiedzieć na podstawie pomiarów z 12 sierpnia. Incydent o którym tutaj mówimy, świadczy o tym że nie jest dobrze z zaporą. Powinniśmy wyjaśnić dlaczego ma miejsce. Należy poprosić organy władne do oceny zapory oceniły, czy uda nam się - nie czekając na wyniki monitoringowe - zapobiec wydostawaniu się osadów dennych na zewnątrz.

Będziemy zbierać materiały wspólnie, żeby można było powiedzieć, czy jest problem z zaporą w Dobczycach. Widząc, że jest zawiesina, że mogą być nieszczelne upusty, wystąpiliśmy do Wód Polskich z prośbą o podjęcie działań w tym zakresie. Wystąpiliśmy również do Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z prośbą, aby zajął się tematem nieszczelności, aby przeprowadził w swoim zakresie śledztwo, które wyjaśni w jaki sposób można pomóc rzece Rabie, aby nie przedostawały się do niej te osady, które stanowią zaniepokojenie dla państwa.

Wydaje mi się, że wspólnymi siłami uda się wyjaśnić, co można zrobić, czy powinniśmy się niepokoić stanem, który jest obecnie obserwowany. Raba to nie Odra, ale powinniśmy podjąć takie działania, aby do takiej sytuacji nie doszło.

Jak poinformowała radna Ewa Kołacz, dyrektor Wód Polskich oddziału krakowskiego zaprosił reprezentantów Dobczyc na spotkanie. Weźmie w nich udział m.in. Paweł Augustynek Halny z „Przyjaciół Raby”, który zapowiedział, że wśród zaprezentowanych rozwiązań znajdzie się m.in.: utworzenie tymczasowo żwirowego nasypu z odpowiednim biofiltrem, zbiornik wyrównawczy z odpowiednią konstrukcją na wylocie, gdzie jak wyjaśniał „można zastosować filtr piaskowo-żwirowy podobnych do tych jakie stosuje się w oczyszczalniach” lub wykonanie kanału tarłowego.

Powiązane tematy

Komentarze (15)

  • 16 sie

    zapraszam do pciemia stróży jak ścieki płyną !!!!! obajtek umoczony po pachy

    38 3 Odpowiedz
  • Roman 16 sie

    Wody Polskie.... przecież to kolejny twór partii rządzącej.... Oni tylko są.....

    35 1 Odpowiedz
  • 16 sie

    Wody Polskie jak zwykle rozmowne...

    28 Odpowiedz
  • 16 sie

    Jakie wnioski po spotkaniu sa?? Chcemy coś zrobić ale nie wychodzi. Posła nie ma.

    23 Odpowiedz
  • mysleniczaninzdziada 16 sie

    wedkarze zobaczyli problem zglaszaja go do radnej albo radnego z ktorym sie spotykaja. potem informuja urzedy odpowiedzialne za srodowisko i rzeki i chwala wam za to, ale to sprawa wszystkich mieszkancow w dolinie raby i moze by tak inni samorzadowcy i poslowie wlaczyli sie w temat? moze im tez warto powiedziec? trzeba zbadac co przedostaje sie do wody z zapory... skad sie bierze ta zawiesina co to jest?

    22 Odpowiedz

Zobacz więcej