Polityka

Jeśli nie zostanie zniesiona dwukadencyjność wójtów i burmistrzów, PSL będzie chciał ograniczeń dla posłów i senatorów

Jeśli nie zostanie zniesiona dwukadencyjność wójtów i burmistrzów, PSL będzie chciał ograniczeń dla posłów i senatorów
Fot. psl.pl

Władysław Kosiniak Kamysz (PSL) zapowiada złożenie projektu ustawy ograniczającego liczbę kadencji posłów i senatorów do dwóch - w przypadku, gdy nie zostanie przyjęty projekt znoszący dwukadencyjność wójtów i burmistrzów w samorządach.

Jeśli Sejm nie wprowadzi proponowanych przez PSL zmian, lokalnie oznacza to, że swoje stanowiska w 2029 roku straci 8 z 9 gospodarzy gmin powiatu myślenickiego (Myślenice, Sułkowice, Pcim, Dobczyce, Siepraw, Lubień, Wiśniowa, Tokarnia).

 

Jak pisaliśmy w ubiegłym roku; samorządowcy i przedstawiciele PSL chcą uchylenia dwukadencyjności. Złożyli projekt nowelizacji kodeksu wyborczego, w którym proponowali jej zniesienia dla wójtów, burmistrzów i prezydentów. Ludowcy przekonują, że limit wprowadzony przez PiS w 2018 r. jest niekonstytucyjny i ogranicza prawa obywatelskie.

Pomysł jednak nie spodobał się opinii publicznej, a prawie 80 proc. uczestników konsultacji powiedziało „nie!”. Na razie koncepcja zalega w komisjach, jednak podczas partyjnego zjazdu prezes PSL Władysław Kosinak-Kamysz przypomniał o niej i przedstawił strategię partii. 

- Jeśli chcemy kadencyjności, to nie w samorządzie zaczynajmy. Zacznijmy od siebie. Jako poseł na Sejm Rzeczpospolitej wraz z całym klubem parlamentarnym będziemy wnioskować o to, aby wprowadzić dwukadencyjność dla posłów i senatorów. Nie dla radnych. To wspólnota lokalna, naprawdę wie jak rozstrzygać.

Nie może być tak, że gospodarze małej gminy będą mieć ograniczoną kadencję, a reprezentanci, którzy uchwalają prawo, będą w żaden sposób nieograniczeni. Do tego jest potrzebna zmiana Konstytucji, ale ustawa zmieniająca Konstytucje jest możliwa do wniesienia do Sejmu.

Nie od samorządu, nie od Polski lokalnej, ale od siebie zacznijcie posłowie i senatorowie i my zaczniemy od siebie ograniczenie kadencji posłów i senatorów. To jest miara sprawiedliwości - mówi Władysław Kosiniak Kamysz (PSL). 

 

PSL proponuje zniesienie zasady mówiącej o tym, że wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje. Druga zmiana dotyczy zakazu startu przez kandydata na wójta, burmistrza, prezydenta miasta również w wyborach do rady powiatu i do sejmiku województwa.

 

Postulat władzy, czy działania dla obywateli?

Podczas pierwszego czytania i prac komisji nadzwyczajnej wybrzmiały zarówno stanowiska popierające, jak i te krytykujące proponowane zmiany.

Andrzej Andrysiak ze Stowarzyszenia Gazet Lokalnych ocenił m.in., że zniesienie dwukadencyjności to „postulat władzy, a nie obywateli”. Jego zdaniem proponowane rozwiązanie nie służy ochronie wspólnot lokalnych, a „interesowi wąskiej grupy dwóch i pół tysiąca wójtów, burmistrzów, prezydentów”.

– Nie ma środowisk ani społecznych, ani obywatelskich, które broniłyby wielokadencyjności (…). Dwukadencyjność jest dziś jedynym dostępnym narzędziem dla wspólnot lokalnych do ograniczenia nieprawidłowości w samorządach – argumentował.

- To postulat władzy, a nie obywateli. Proponowane rozwiązanie nie służy ochronie wspólnot lokalnych, a „interesowi wąskiej grupy dwóch i pół tysiąca wójtów, burmistrzów, prezydentów” - Andrzej Andrysiak ze Stowarzyszenia Gazet Lokalnych. 

Jakub Dorosz-Kruczyński z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego zwrócił uwagę, że w projekcie brakuje m.in. „pogłębionej, szerszej analizy, dotyczącej skutków, jakie wywołuje jeszcze obowiązująca dwukadencyjność oraz jakie wywoła jej zniesienie”.

– Potrzebna jest całościowa refleksja na temat problemów, z którymi mierzy się samorząd terytorialny, z którymi mierzy się społeczeństwo obywatelskie, które bywa dominowane w niejednej gminie właśnie przez osobę wójta, burmistrza, prezydenta miasta – mówił.

Swoje zdanie wyraziła również prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Wskazała, że w przypadku utrzymania zasady dwukadencyjności w 2029 r. dojdzie do wymiany 61 procent wójtów, burmistrzów oraz prezydentów w kraju.

– Pytanie jest dzisiaj zasadnicze: czy to jest po prostu bezpieczne dla państwa? Myślę, że musimy sobie w tej sprawie sami na to pytanie odpowiedzieć – mówiła.

– Czy samorząd potrzebuje reformy? Na pewno tak, ale czy ta jedyna reforma ma się sprowadzać tylko i wyłącznie do tego, że wójt, burmistrz i prezydent ma mieć ograniczoną kadencję? - prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. 

– Czy samorząd potrzebuje reformy? Na pewno tak, ale czy ta jedyna reforma ma się sprowadzać tylko i wyłącznie do tego, że wójt, burmistrz i prezydent ma mieć ograniczoną kadencję? Wydaje mi się, że jest to wylanie dziecka z kąpielą – dodała Dulkiewicz.

Inni zgromadzeni podnosili m.in., by pracę wójtów „weryfikowali mieszkańcy”, a sam limit kadencji uznali za rozwiązanie „niekonstytucyjne”. Wskazywano też, że ograniczanie prawa do ubiegania się o reelekcję może zniechęcić ludzi „oddanych” samorządom lokalnym do ubiegania się o stanowiska wójta, burmistrza czy prezydenta.

Przewagę rządzących należałoby trochę zmniejszyć, ale nie sprawić, że oni nagle przestaną grać w tę grę - socjolog prof. Jarosław Flis 

Głos w dyskusji zabrał także socjolog prof. Jarosław Flis, który wskazał, że „rozumie troski obydwu stron”. Jego zdaniem jednak przedstawiane argumenty często są „wybiórcze” i wykorzystują „bardziej anegdotę niż pogłębione analizy”. Jak stwierdził, przewagę rządzących należałoby „trochę zmniejszyć, ale nie sprawić, że oni nagle przestaną grać w tę grę”.

 

Za zniesieniem dwukadencyjności 38 proc. ankietowanych. Krzesła włodarzy robią się gorące

W ubiegłorocznym sondażu pracowni IBRiS dla "Rzeczpospolitej" zapytano badanych, "czy powinno się znieść ograniczenie możliwości sprawowania funkcji wójta, burmistrza i prezydenta miasta do dwóch kadencji".

Według wyników badania osoby postulujące zniesienie dwukadencyjności są w mniejszości względem zwolenników jej pozostawienia: za pozostawieniem jest 46,6 proc. badanych, podczas gdy pomysł jej zniesienia poparło 38,1 proc. respondentów.

Jak pisze dziennik; kolejne wybory samorządowe w 2029 r. „wyczyszczą” 61 proc. polskich gmin; ograniczenie kadencji do dwóch wymusi wymianę włodarzy w 1,5 tys. samorządów. Ich fotele stają się więc powoli „gorącymi krzesłami” i każdy, kto zapewni im przedłużenie możliwości działania, staje się ich dobrym sojusznikiem.

Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączoną z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat, została wprowadzona w 2018 r.

Jeśli Sejm nie wprowadzi proponowanych przez PSL zmian lokalnie oznacza to, w 2029 roku 8 z 9 gospodarzy gmin (Myślenice, Sułkowice, Pcim, Dobczyce, Siepraw, Lubień, Wiśniowa, Tokarnia) w powiecie myślenickim straci stanowiska. Niektórzy z nich występowali podczas konferencji prasowej Małopolskiego PSL w lipcu 2025 roku. 

Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze

Zobacz więcej