Myślenice: 22-latek zginął w wypadku na zakopiance
- 20 kwietnia 2013
Blisko granicy z Jawornikiem jadący w kierunku Krakowa 22-latek z gminy Myślenice, wjechał do przydrożnego rowu, samochód mógł koziołkować i ponownie znalazł sie na jezdni. Młody kierowca zmarł na stole operacyjnym
fot. KPP Myślenice
Do wypadku doszło w czwartek 18 kwietnia tuż po godz. 21 w Myślenicach, blisko granicy z Jawornikiem, na jezdni zakopianki w kierunku Krakowa. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 22-letni kierowca z gminy Myślenice, jadący osobowym audi (bez pasażerów), po pokonaniu łuku drogi, z nieustalonych przyczyn stracił panowanie nad samochodem, następnie wjechał do przydrożnego rowu. Samochód prawdopodobnie koziołkował i znalazł się ponownie na jezdni.
W wyniku odniesionych obrażeń młody kierowca zmarł na stole operacyjnym w myślenickim szpitalu.
Na miejscu zdarzenia pracował prokurator, policyjne patrole, zastępy strażaków. Do czasu zakończenia niezbędnych czynności służby zorganizowały objazdy. Funkcjonariuszom znani są już świadkowie wypadku. Przyczyny i okoliczności tego zdarzenia badane są w policyjnym postępowaniu nadzorowanym przez Prokuraturę Rejonową w Myślenicach.
22-latek był zawodnikiem Orła Myślenice. Jak piszą przedstawiciele klubu:
Był jedną z kluczowych postaci zespołu juniorów, który w sezonie 2009/10 wywalczył historyczny awans do I ligi juniorów. Popularny "Zboro" w decydującym o awansie meczu z Jordanem Zakliczyn strzelił ważną bramkę na 1:0. Serce jakie włożył w treningi i grę dla Orła Myślenice zostanie zapamiętane, bo między innymi wspomnianą bramką zapracował na to, by jego nazwisko na stałe zapisało się w historii klubu.
Po ukończeniu wieku juniora próbował swoich sił w zespole seniorskim. Jesienią bieżącego sezonu regularnie trenował i występował w C-klasowych rezerwach.
Podobają Ci się nasze artykuły?
Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie.
Nie pierwszy raz, ktoś kto grubo przekracza prędkość traci panowanie w dobrych warunkach przy tym łuku.
nikomu nie powinni się za nic brać!!! sory ale tam jest ograniczenie do 70!!! a ja tam czasem wchodziłem i 130 i żyję!!! więc albo on jechał jeszcze szybciej, albo poprostu przeliczył swoje umiejętności!!! i nie wypisujcie herezji bo ja rozumiem że nie zawsze jeżdzi się zgodnie z przepisami, ale trzeba mieć umiar!!!! Ale niestety w dzisiejszych czasach połączenie niedoświadczony gówniarz+ szybki samochód tak się często kończą!!!! Wystarczy popatrzeć na bogate kraje zachodnie!! tam ludzi stać na fajne samochody ale ubezpieczalnie mają takie zwyżki składek ze względu na wiek że np. młodzi niemcy jeżdżą Polówkami z silnikami 1.2!!!
jeżeli ktoś nie przestrzega zasad o ruchu drogowym trzeba liczyc się z takimi niestety przykrymi a nawet tragicznymi konsekwencjami, a jeżeli ktoś uważa się za mistrza kierownicy to serdecznie zapraszam na tor, to jest miejsce gdzie nie ma ograniczenia prędkości i możesz świrować pawiana do woli (mam nadzieje że nikogo nie uraziłem jeżeli tak się stało to z góry przepraszam)
rozumie wszystko ale miejcie troche szacunku dla zmarłego. a jak macie pisać o ,,gówniarzu'' to piszcie sobie gdzie indziej. Ludzie szacunku trochę.
....jesteście beznadziejni...teraz jest czas by wspomóc Rodzinę śp.Dominika a Wy głupoty wypisujecie?!...stało się i NIKT i NIC tego nie zmieni...i teraz naprawdę już nie jest istotną wartością to czy jechał 280 czy może 80 km/h?!...współczujcie Rodzinie i pomódlcie się za Dominika bo to jest tragedia naprawdę gdy Rodzice uczestniczą w pogrzebie własnego dziecka-tak nie powinno być...:(....