Węzeł w Myślenicach ma kolejne opóźnienie. Kiedy pojadą nim pierwsi kierowcy?
- 30 maja 2026
Budowany na Zakopiance w Myślenicach węzeł zalicza kolejne opóźnienie. Pierwsi kierowcy przejadą nim najwcześniej na koniec czerwca
Jak ustaliło Radio Kraków; inwestycja czeka w kolejce do wykonania ekspertyz technicznych, w tym m.in. na odbiór kładki dla pieszych. "Trwa procedura odbiorowa. Proszę pamiętać, że są obiekty mostowe, to jest kładka z windami" – rozgłośni powiedział Maciej Ostrowski, dyrektor krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Kilka dni temu otwarty został zjazd z Zakopianki na ul. Sobieskiego oraz wjazd z tej ulicy w kierunku Zakopanego. Wiadukt i kładka, mimo że wyglądają na ukończone, są odgrodzone a korzystanie z nich jest niemożliwe.
Bezkolizyjne skrzyżowanie podobnie jak tunel w Krzyszkowicach miało zostać ukończone do końca 2025 roku, ale jak na początku nowego roku informowała Generalna Dyrekcja; plany pokrzyżowała pogoda. „Nie tracimy jednak nadziei, że stanie się to jeszcze w styczniu 2026 r” – podawali drogowcy .

Jak czytamy na stronie projektu; planowany termin zakończenia prac to maj 2026. Już wiemy, że ten zostanie przesunięty o miesiąc.
Podobają Ci się nasze artykuły?
Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie.


Jeszcze tylko estakada nad Głogoczowem i wyprostowanie zakrętu w Bęczarce i S7 gotowa. Bez kosztownego tunelu pod Plebańską .
Dwa lata człowiek jeździ przez plac budowy — dziury, zdarty asfalt, słupki porozrzucane gdzie popadnie i jak kto potrąci, jeden pas, płyty między jezdniami. Zero papierów, zero problemu. Ale żeby przejechać nowym węzłem, to nagle potrzebna jest pieczątka pod odbiorem windy, która stoi 200 metrów dalej.
Pod kładką funkcjonuje coś, co figuruje jako "przejście dla pieszych". W praktyce — pasy ledwo widoczne, bez wypełnień: oznakowanie w stylu "farba się skończyła".
I gdyby nie daj Boże coś się komuś przydarzyło na tym "przejściu" przed odbiorem, to pan Ostrowski wyjaśni rodzinie, że mu przykro, ale brakowało ekspertyzy do windy.
Winda, to jeszcze rozumiem, ale można można ją wyłączyć do czasu odbioru. Ale węzeł to zupełnie inny obiekt, w innym miejscu. Nie wiem czego tam jeszcze brakuje, ale jak można tak przeciągnąć w czasie inwestycję, a w momencie kiedy jest gotowa zamknąć ją i zbierać pieczątki. Czy wy chcecie powiedzieć, że nie jesteście pewni czy tą kładką może przejść pieszy, nie mówiąc już o przejeździe węzłem?
Można chyba mieć odczucie, że akurat w kwestii opóźnień (zwłok) to włodarze (obecny i były) ścigają się bardzo usilnie o zdobycie palmy pierwszeństwa ...