logo-web9
Myślenice a droga S7

W listopadzie GDDKiA pokaże trzy warianty trasy S7. „To może być czarny dzień dla Myślenic” - alarmują samorządowcy

Zakończyły się kilkumiesięczne prace specjalnego zespołu GDDKiA ds. kryteriów wyboru trasy S7.

Choć oficjalną prezentację trzech ostatecznych wariantów zaplanowano na 27 listopada, władze Myślenic oraz komitety społeczne nie mają złudzeń: ze względu na nałożone wyłączenia terenów chronionych, nowa ekspresówka nie ominie gminy Myślenice.

„To może być czarny dzień dla Myślenic” – alarmują 

Prace zespołu doradczego przy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad trwały od marca i właśnie dobiegły końca. Ich celem miało być wypracowanie wag dla kryteriów społecznych, środowiskowych i ekonomicznych, które posłużą do wyboru ostatecznego przebiegu drogi ekspresowej S7.

W opublikowanym właśnie podsumowaniu GDDKiA informuje, że ankietowani za najważniejsze uznali kwestie funkcjonalno-techniczne, ekonomiczne oraz społeczne. Za najmniej istotne respondenci uznali kryteria przyrodnicze.

„Wyniki i wnioski z analizy wielokryterialnej, a także nowe warianty przebiegu trasy S7 zaprezentujemy na spotkaniu, które odbędzie się 27 listopada w Krakowie. Zmiana terminu (pierwotnie był to 6 listopada br.) wynika z konieczności analizy i uaktualnienia prognoz ruchu” – piszą drogowcy.

„Nie zgadzamy się na to, aby o przyszłości Myślenic decydowano bez uwzględnienia głosu mieszkańców”

Inaczej przebieg obrad opisuzapamiętali przedstawiciele samorządu i strony społecznej. Podczas konferencji prasowej burmistrz Myślenic prace zespołu określił jako „formalność i zabieg Public Relations, który miał pokazać, że instytucja rządowa rozmawia z samorządami, z mieszkańcami, ale dzisiaj widzimy po efektach jego pracy, że po zaprezentowaniu sześciu wariantów przez dyrektora Ostrowskiego dla nas nic się nie zmieniło”.

Podobne zdanie w sprawie prac zespołu miały 22 komitety społeczne, które zawiesiły swój udział w pracach nad nowym przebiegiem trasy S7.

- Nie zgadzamy się na to, aby o przyszłości Myślenic i naszej gminy zdecydowano bez uwzględnienia głosu mieszkańców i stanowiska samorządu. Kategorycznie nie zgadzam się na zrównywanie przez pana dyrektora Ostrowskiego obciążenia dla mieszkańców nowymi 15 km trasy S7 biegnącej przez centra miejscowości od Myślenic przez Jawornik, Krzyszkowice do Głogoczowa, do niespełna 2 km odcinka istniejącego dzisiaj S7 na terenie gminy Myślenice, które przebiegają w ternie niezabudowanym – mówił Jarosław szlachetka (PiS).

Jak informował podczas konferencji prasowej; władze Myślenic domagały się wyznaczenia bezwzględnego bufora bezpieczeństwa - minimum 250 metrów wolnych od jakiejkolwiek trasy ekspresowej oraz od istniejącej zabudowy mieszkaniowej. Jak twierdzi; postulat ten nie został uwzględniony.

Zaprezentował mapę zawierającą zaznaczone na czerwono obszary wyłączeń, które jak mówi „powinny być bezwzględnie wyłączone z planowania i projektowania jakiejkolwiek drogi krajowej czy ekspresowej”.

Na tej samej grafice naniesione zostały dotychczasowe warianty S7 proponowane przez GDDKIA. Takie uwagi burmistrz zgłosił zarówno do Generalnej jak i do Ministerstwa Infrastruktury jako oczekiwania samorządu i mieszkańców.

Grafikę zestawił z mapą wyłączeń zaprezentowaną podczas zespołu ds. s7, które nie pokrywają się z terenami wskazywanymi przez gminę. Jak podkreśla burmistrz nie zabezpieczają terenów na Górnym Przedmieściu, jak również osiedli mieszkaniowych przy ul. Dąbrowskiego, Wybickiego, Sikorskiego, Średniawskiego 3-Maja.

Z kolei przy wariancie przebiegającym starym śladem wspominał o braku zabezpieczenia mieszkańców Dolnego Przedmieścia, ul. Ujejskiego, Kazimierza Wielkiego, osiedla przy ul. Asnyka, Tetmajera.

- Gdzieś na horyzoncie Myślenic, ale także Głogoczowa, Krzyszkowic, Jawornika, być może także Polanki, czy Zawady nadal rozpościera się widmo trasy S7. Droga ekspresowa ma służyć sprawnej komunikacji, ale nie może odbywać się to kosztem jakości życia naszych mieszkańców, kosztem możliwości rozwojowych naszych gmin – przekonywał Szlachetka.

Jednocześnie zwracał uwagę, że z mapy projektowej całkowicie wyłączono m.in. teren Uzdrowiska Swoszowice, obszary wokół Kopalni Wieliczka oraz strefę ochrony zbiornika Dobczyckiego.

„27 listopada może być czarnym dniem dla mieszkańców Myślenic i całej gminy”

Z kolei Tomasz Sólnica - Naczelnik Wydziału Inwestycji, który brał udział w obradach zespołu ds. s7 jako obserwator z ramienia gminy, przedstawił harmonogram dalszych działań GDDKiA oraz wyraził głębokie obawy co do ostatecznych rozstrzygnięć.

Sugerował, że analizując mapy obszarów wykluczonych można przewidzieć którędy prowadzić będą warianty S7. Jak twierdzi „można przypuszczać, że nie będą się zbytnio różnić od tych, które zostały przedstawione rok temu. Analiza map wskazuje na to, że 27 listopada może być czarnym dniem dla mieszkańców Myślenic i całej gminy".

- Taki układ obszarów wyznaczonych jako niemożliwe do przekroczenia sprawia, że drogowcom pozostał tylko jeden wąski przesmyk. W efekcie wszystkie trzy warianty, które zobaczymy w listopadzie, znowu zostaną skierowane prosto na gminę Myślenice – komentuje Tomasz Sólnica.

Wskazuje na dwukilometrowy przesmyk na mapie w Krakowie, gdzie nie znalazły się żadne czerwone strefy. Jak twierdzi, może on sugerować miejsce z którego wyjdzie trasa S7 z Krakowa w kierunku Myślenic.

Sólnica apelował również do mieszkańców o aktywne działanie w celu ochrony swoich domów, ponieważ nadal można zgłaszać swoje nieruchomości do mapy obszarów wykluczonych.

Cztery lata sporu i protestów na drogach

Pierwsze przebiegi drogi S7 między Krakowem a Myślenicami zaprezentowano w 2022 roku, kiedy dyrektorem GDDKiA był Tomasz Pałasiński. Od tego czasu w regionie nie milknie dyskusja dotycząca przebiegu drogi oraz sposobu jej wyznaczania.

Kolejna fala niezadowolenia miała miejsce po tym jak w listopadzie 2025 roku nowy dyrektor krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji i były burmistrz Myślenic Maciej Ostrowski zaprezentował nowe przebiegi drogi.

W siedzibie GDDKiA przedstawiono 6 wariantów z których żaden nie omijał Myślenic. Pięć z nich przecinało Górne Przedmieście, a szósty biełg tzw. „starym śladem” Zakopianki w miejscu estakady.

Propozycje te wywołały falę protestów południowych dzielnic Krakowa i miejscowości położonych na trasie planowanej drogi. Do GDDKiA i Ministerstwa Infrastruktury trafiło ponad 30 tysięcy pism, apelacji oraz indywidualnych uwag. Aby opanować kryzys, powołano specjalny zespół, jednak zdaniem władz gminy i komitetów społecznych jego rola okazała się czysto fasadowa.

 

Co nowa ekspresówka oznacza dla mieszkańców?

Jeśli czarny scenariusz kreślony przez myślenickich samorządowców się potwierdzi, 27 listopada poznamy warianty, które po raz trzeci mogą nie dawać Myślenicom żadnej alternatywy.

Strona społeczna zwraca również uwagę na lekceważone dotąd kwestie środowiskowe i obronne: zagrożenie dla ujęć wody pitnej, ryzyko pogłębienia skutków powodzi błyskawicznych w dolinach rzecznych oraz brak rozproszenia strategicznej sieci drogowej na południe od Krakowa.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie. 

Zobacz więcej
Czytaj komentarze!