Sanepid przestaje badać wodę ze źródełek. Mimo złych wyników, mieszkańcy nie przestają jej pić
- 24 marca 2026
Sanepid w Myślenicach przestanie badać wodę w trzech popularnych źródełkach, z których od lat korzystają mieszkańcy powiatu myślenickiego. Decyzję podjęto po serii nieprawidłowych wyników i braku wpływu badań na zachowanie osób pobierających wodę
Na terenie powiatu myślenickiego funkcjonują trzy miejsca, z których mieszkańcy od lat czerpią wodę. Dwa z nich znajdują się w Myślenicach; na Plebańskiej Górze („Mikołaj”) oraz przy ul. Kazimierza Wielkiego. Trzecie to źródło błogosławionej Anieli Salawy w Sieprawiu
W 2025 roku myślenicki sanepid przeprowadził badania wody w tych lokalizacjach. Te nie wypadły dobrze. Dwie z trzech próbek z „Mikołaja” były nieprawidłowe, a w przypadku ujęć z ul. Kazimierza Wielkiego i Sieprawia - wszystkie, czyli trzy na trzy próbki.
Problemy dotyczyły przekroczeń parametrów mikrobiologicznych. Wykonane badania prowadzono pod kątem obecności typowych bakterii pochodzenia kałowego; bakterii Escherichia coli, bakterie grupy coli oraz clostridium.
Jak podczas 22. sesji rady powiatu tłumaczyła przedstawicielka myślenickiego sanepidu, decyzja o zaprzestaniu badań zapadła po analizie skuteczności dotychczasowych działań.
- W tym roku podjęłam decyzję o braku nadzoru tej wody. Mimo, że wyniki wychodzą złe, to ludzie ciągle czerpią tę wodę. Chcieliśmy nawiązać współpracę z gminą Myślenice i Siepraw, żeby informować na bieżąco o złych wynikach, ale nikt nie jest zainteresowany - mówiła Beata-Elżbieta Suchanik z Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Myślenicach.
Jak podkreśla; mimo publikowania informacji o złej jakości wody, mieszkańcy nadal korzystają ze źródełek. Jednocześnie instytucja nie ma możliwości poprawy stanu tych ujęć, bowiem te znajdują się na terenach prywatnych i poza strefami ochronnymi.
Według sanepidu źródłem problemów są m.in. zanieczyszczenia pochodzące z okolicznych pól takie jak nawozy, pestycydy czy obornik. Mają one charakter okresowy i mogą przenikać do wód gruntowych.
Rozwiązaniem doraźnym może być zamieszczenie przy ujęciach tabliczek z informacją o braku nadzoru i czerpaniu wody na własną odpowiedzialność. Woda po przegotowaniu może być bezpieczna pod względem mikrobiologicznym, ponieważ wysoka temperatura eliminuje bakterie, ale jak podkreśla inspektor - takie działanie nie daje gwarancji bezpieczeństwa pod kątek chemicznym.
Decyzja o zaprzestaniu badań wzbudziła obawy części radnych. Wskazywali, że rezygnacja z kontroli może wiązać się z ryzykiem dla mieszkańców. Inspektor apelowała do samorządowców o podpowiedzi jak rozwiązać ten problem. - Przyjmujemy każde działanie, które idzie w kierunku poprawy bezpieczeństwa, chcemy pomóc i współpracować – deklarowała.
Na terenie powiatu myślenickiego w roku 2025 nie ewidencjonowano kąpielisk i innych miejsc zwyczajowo wykorzystywanych do kąpieli.
Podobają Ci się nasze artykuły?
Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie.


Jednostka powołana do prwodzenia badań mówi, że nie będzie ich prowadzić bo nie potrafi się przebić z wynikami do opini publicznej? To co obrazicie się na ludzi? Może trzeba przeprowadzić jakąs akcję informacyjną albo edukacyjną zamiast przestać pracować? paranoja
A ja zapytam: Gdzie można znaleźć informacje Sanepidu na temat jakości wody? Może powinny być cyklicznie zamieszczane na stronach internetowych Starostwa i Gminy zamiast bzdetów z przecięcia wstęgi, rozdawania nagród czy podpisywania darowizn z naszych (podatników) pieniędzy?
Nie ma sensu prowadzenie badań, w miejscu gdzie wiadomo, że woda i tak nie będzie się nadawała do spożycia. Nawet jeżeli chwilowo nie ma przeciwskazań, nie ma gwarancji że takie się nie pojawi chwilę po tym, jak sanepid odjedzie z próbkami.
Są to źródła płytkie, do wody przenikają zanieczyszczenia chemiczne z gruntów rolnych, środowiska, ścieków itd. Nawet jeżeli jedno badanie stwierdzi, że woda jest w porządku, następnego dnia rolnik nawożąc pole może ją zanieczyścić, gdyż rozpuszczony nawóz spłynie w gruncie do źródła po deszczu.
Woda w takich źródłach zasilana głównie deszczówką, nie infiltruje głęboko i zazwyczaj jest uboga w minerały. Nie jest wodą wybitnej jakości, nie ma dodatkowych korzyści z jej spożywania. Jedyna "korzyść" to czysty od kamienia czajnik, ale jest to korzyść pozorna, gdyż to woda bez minerałów potrzebnych dla zdrowia.
Warto przytoczyć przykład, gdzie w "źródełku miłości". w Ojcowskim Parku Narodowym okresowo stwierdza się zanieczyszczenie fosforanami i bakterie z grupy coli, tam podobnie wyniki nie przekonują pijących. Po co to badać, skoro jeżeli nic się nie zmieniło w gospodarce wodno-ściekowej, to i jakość wody się nie polepszy. Wystarczy tabliczka, jak ktoś lubi takie atrakcje, to czemu nie :)
I tak te źródełka są czystsze niż np kranówka na starym osiedlu bo o ile woda jest ok to starość rur i syf w nich panujący zanieczyszcza ją bardziej niż nawozy na polach
Nikt tego nie kontroluje
Jak się ludzie potrują to się burmistrz zainteresuje.