Koronawirus

Mieszkańcy Niepołomic i Wieliczki otrzymają bezpłatne maseczki. Co z mieszkańcami gmin powiatu myślenickiego? Sprawdzamy

Mieszkańcy Niepołomic i Wieliczki otrzymają bezpłatne maseczki. Co z mieszkańcami gmin powiatu myślenickiego? Sprawdzamy

Od czwartku 16 kwietnia wychodząc z domu będziemy mieli obowiązek zakrywania ust i nosa. Władze sąsiednich Niepołomic oraz Wieliczki kupiły dla swoich mieszkańców maseczki wielokrotnego użytku. Pytamy gospodarzy gmin powiatu myślenickiego, czy stać ich na podobny gest?

artykuł aktualizowany

W czwartek 9 kwietnia premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim informowali o kolejnych zmianach jakie czekają nas w związku z pandemią koronawirusa.

Najnowsze rozporządzenie, które będzie obowiązywać od czwartku 16 kwietnia nakłada na Polaków obowiązek zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Twarz może być zakryta chustą lub szalikiem, a sama maseczka nie jest obowiązkowa, jednak w obecnej sytuacji i porze roku wydaje się jednym z najlepszych rozwiązań.

Naprzeciw nowym obowiązkom wyszli gospodarze sąsiednich gmin zarówno podkrakowskich Niepołomic oraz Wieliczki.

„Podjąłem decyzję, że w związku z wytycznymi rządu przewidującymi konieczność zakrywania ust i nosa przez wszystkich, zamówimy maseczki wielokrotnego użytku. Zostaną przekazane mieszkańcom w trosce o ich bezpieczeństwo”

wyjaśnia Krystian Zieliński, pełniący funkcję burmistrza Niepołomic.

Jak przekonuje; maseczki trafią do każdego domu jeszcze w tym tygodniu. Na podobny gest mogą liczyć mieszkańcy miasta i gminy Wieliczka, której w ubiegłym tygodniu informował o zakupie 40 tys. maseczek wielokrotnego użytku. Kolejne 20 tys. kupi kopalnia soli.

Czy w związku z obowiązkiem zakrywania ust i nosa, gminy powinny zagwarantować mieszkańcom bezpłatne maseczki wielokrotnego użytku?

  • TAK TAK 90%
  • NIE NIE 10%
  • Głosów: 1113

Czy na podobną pomoc mogą liczyć mieszkańcy gmin powiatu myślenickiego? Zapytaliśmy o to ich gospodarzy. Czekamy na odpowiedzi, które publikować będziemy na bieżąco.

 

Raport gmin powiatu myślenickiego:

Siepraw zamówił 2000 maseczek

Gmina Siepraw zamówiła u lokalnego producenta dwuwarstwowe maseczki wielokrotnego użycia (bawełna + warstwa filtrująca). Łącznie to 2000 sztuk, które trafią do mieszkańców gminy mających problem z ich zdobyciem.

Tadeusz Pitala wójt gminy Siepraw: jak tylko otrzymamy pierwszą  partię zamówienia od producenta, jutro na gminnej stronie internetowej oraz profilu Facebook umieścimy informacje, gdzie te maseczki będzie można odebrać, jak dostaniemy pierwszą partię od producenta. W przypadku większego zainteresowania zamówimy kolejne partie maseczek. Do tej pory nie odnotowano w gminie Siepraw zachorowania na COVID-19 i chcemy by tak pozostało. 

Sułkowice: Urzędnicy rozniosą maseczki do skrzynek 

W gminie Sułkowice maseczki trafią do skrzynek pocztowych mieszkańców, a w ich rozprowadzeniu pomogą miejscy urzędnicy. Jak zapowiada burmistrz; to nie koniec, a w kolejnych dniach do mieszkańców dotrą kolejne partie maseczek. 

Artur Grabczyk, burmistrz Sułkowic: Zamówiliśmy maseczki wielokrotnego użytku, które zostaną przekazane mieszkańcom w trosce o ich zdrowie i bezpieczeństwo. Pierwsza ich partia zostanie dostarczona do nich jeszcze dzisiaj.

Maseczki zostaną rozwiezione przez pracowników urzędu i trafią do skrzynek pocztowych przy domach. Dodatkowo 300 maseczek przekazała dzisiaj lokalna firma za co bardzo dziękuję.  Kolejne maseczki są już zamówione. Prosimy jednak o cierpliwość ponieważ w chwili obecnej dostęp do środków ochrony indywidualnej tego typu jest bardzo utrudniony. Jak tylko otrzymamy zamówione maseczki od razu dostarczymy je mieszkańcom.

UMiG Sułkowice nie podaje liczby zamówionych maseczek, ani liczby jaka trafi do skrzynek pocztowych mieszkańców.

Dobczyce - maseczki dla korzystających z MGOPS 

W gminie Dobczyce maseczki będą dostępne dla mieszkańców korzystających ze świadczeń Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. 

Tomasz Suś, burmistrz Dobczyc: Maseczki będzie rozdysponowywał MGOPS dla osób korzystających ze świadczeń pomocy społecznej.  Gmina po konsultacji z dyrekcją MGOPS zleciła już uszycie maseczek lokalnej firmie szwalniczej.  

Burmistrz nie podaje jaka liczba maseczek zostanie rozdysponowana tym kanałem. 

Tokarnia - maseczki dla służb i osób potrzebujących

Jak informuje wójt tokarni Marek Kluska z inicjatywy radnej Agnieszki Budy-Zębol gmina przekazała ponad 3000 maseczek wielokrotnego użytku uszytych przez zakłady krawieckie i mieszkańców gminy, do szpitali w Krakowie i w Myślenicach. Podobne maseczki trafiły do jednostek organizacyjnych gminy takich jak przedszkola, szkoły, biblioteka, GOKiS oraz OSP. Maseczki dla mieszkańców będących w potrzebie będą dystrybuowane przez GOPS.

Marek Kluska, wójt gminy Tokarnia: Obecnie zamówiono oraz zlecono szycie maseczek wielokrotnego użytku, które będą rozdysponowane osobom potrzebującym przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Tokarni, Urząd Gminy oraz w wyznaczonych punktach na terenie gminy.

Wójt nie informuje o ich liczbie. 

Wiśniowa - zamówione 1000 sztuk

Wójt w pierwszej partii zamówił 1000 maseczek, które trafią do mieszkańców zaraz po tym jak dotrą do gminy. O tym w jaki sposób, dowiemy się lada dzień.  

Bogumił Pawlak, wójt Wiśniowej: Zamówiliśmy pierwszą partię 1000 maseczek wielokrotnego użytku dla naszych mieszkańców. Po dostarczeniu będą dystrybuowane na terenie gminy. Szczegóły zostaną podane w chwili ich odbioru przez gminę. 

Lubień: Maseczki od 15 kwietnia w urzędzie gminy

Wójt Gminy Lubień wydał komunikat w którym informuje, że od 15 kwietnia maseczki ochronne dostępne będą w budynku Urzędu Gminy Lubień. Będzie mógł odebrać je każdy, kto takiej ochrony nie posiada. Tadeusz Szczepaniec nie informuje o liczbie masek jaką posiada gmina. 

Pcim - maseczki dla najbardziej potrzebujących 

Po publikacji powyższego artykułu gmina zamieściła komunikat na gminnym facebooku.

Czytamy w nim m.in. o uruchomieniu przez gminę rezerwy finansowej w ramach której "zamówiliśmy dla Was u lokalnych producentów maseczki wielokrotnego użycia. Już niebawem, kiedy je otrzymamy, poinformujemy gdzie i kiedy będzie możliwy odbiór. Istnieje możliwość dostarczenia masek osobom starszym, chorym, a także osobom z niepełnosprawnościami. Zależy nam, aby maski trafiły do tych, którzy są najbardziej potrzebujący, a mają problem z tym, by je nabyć we własnym zakresie. Jeśli będzie potrzeba – zamówione zostaną kolejne partie".

16 kwietnia 

Otrzymaliśmy pismo podpisane przez wójta Piotr Hajduka w którym czytamy m.in.: "(...) Zamówiliśmy u lokalnych producentów maseczki wielokrotnego użycia, które trafią do 16 kwietnia do potrzebujących mieszkańców gminy. W razie potrzeby dowozimy maseczki osobom chorym, starszym i niepełnosprawnych. Mamy 2000 maseczek, czekamy na kolejne partie. W przypadku większego zapotrzebowania będziemy je zamawiać. Podkreślamy, że do tej pory nie odnotowano w gminie Pcim zachorowania na COVID-19 i chcielibyśmy aby tak pozostało. Monitorujemy sytuację i reagujemy na bieżąco w zależności od potrzeb, nikt nie pozostaje sam sobie i bez pomocy".

Raciechowice - maseczki są, ale trzeba je zmontować 

Na facebooku gminy Raciechowice znalazł się komunikat, w którym wójt informuje, że "w trosce o zdrowie i życie mieszkańców zakupione zostało 9000 maseczek higienicznych do zakrywania twarzy. Elementy maseczek wymagające montażu (zszycia) dostarczone zostaną poszczególnym sołectwom". Po tym jak zostaną zszyte, będą bezpłatnie rozprowadzane wśród mieszkańców. Dzisiaj wójt szuka chętnych do szycia, a takie osoby mogą zgłaszać się do sołtysów, przedstawicieli OSP lub urzędu. 

Myślenice - gmina zamówiła 20 tys. maseczek

Na oficjalnej stronie miasta i gminy Myślenice pojawił się komunikat mówiący o tym, że gmina "zakupi dla mieszkańców 20 tysięcy sztuk maseczek ochronnych wielokrotnego użytku służących profilaktyce mającej na celu zatrzymanie rozpowszechniania się epidemii koronawirusa". Maseczki mają zostać wykonane przez cztery lokalne firmy.

Gmina informuje, że pierwsza partia maseczek powinna trafić do mieszkańców w piątek. Nie podaje szczegółów ich dystrybucji, ale zapowiada, że te przekaże wkrótce. 

Starostwo powiatowe - niebawem będzie 35 tys. maseczek 

Jak informuje starostwo powiatowe przy udziale wolontariuszy „niebawem zostanie uszytych nawet 35 tysięcy wielorazowych maseczek ochronnych, które zostaną rozdane mieszkańcom powiatu”. Z informacji wysłanej przez powiat dowiadujemy się, że maseczki uszyją wolontariusze dzięki czemu koszty produkcji będą niższa, a maseczki zachowają pełne standardy bezpieczeństwa. „Pierwsze maseczki trafią do mieszkańców już w ciągu kilku dni. O konkretnych  terminach  poinformujemy wkrótce”.

Pierwsza partia maseczek (10 tys. sztuk) będzie gotowa w przyszłym tygodniu, a o sposobie ich dystrybucji powiat będzie informował „w ciągu tygodnia”.

 

Jak oceniasz działania samorządowców w czasie kryzusu związanego z obecnością koronawirusa?

  • wzorowo
  • bardzo dobrze
  • dobrze
  • dostatecznie
  • dopuszczająco
  • niedostatecznie
  • Zobacz wyniki
  • wzorowo wzorowo 10%
  • bardzo dobrze bardzo dobrze 9%
  • dobrze dobrze 12%
  • dostatecznie dostatecznie 13%
  • dopuszczająco dopuszczająco 10%
  • niedostatecznie niedostatecznie 45%
  • Głosów: 1836

 

Jak dotąd w Polsce zostało potwierdzonych 6934 przypadków zakażenia koronawirusem, a 245 z nich skończyło się zgonem pacjentów.

Obecnie w Małopolsce zakażenie koronawirusem zostało potwierdzone u 518 osób. Liczba zgonów w województwie spowodowanych COVID-19 przez święta wzrosła do 12.

Wśród mieszkańców powiatu myślenickiego liczba potwierdzonych zakażeń wynosi 25, osoby hospitalizowane z wynikiem dodatnim to 7, w izolacji z wynikiem dodatnim znajduje się 17 osób , a 374 osoby poddane są kwarantannie.

Powiązane tematy

Komentarze

  • 14 kwi

    Wieliczka i jej powiat po Krakowie ma najwięcej zachorowań.
    Co do jednorazówek, to ile razy wyjdziemy na ulicę tyle jednorazówek pójdzie do kosza.
    więc 50 szt wystarczy na kilka dni.
    Zaś uszyte, można odkażać roztworem spirytusu, bądź prać pow 60 s. i używać dalej.
    Jestem za takimi maskami.

    27 4 Odpowiedz
  • mirek@ 14 kwi

    Wieliczka Niepolomice brawo! Skoro wprowadzaja taki zakaz to kazdy powinien miec rowny dostep do masek i kazdy ja powinien dostac do domu

    20 3 Odpowiedz
  • 14 kwi

    "Yuet Yee pracuje jako stewardessa i pochodzi z liczącego ponad 7 milionów mieszkańców Hongkongu. Metropolia jest połączona z kontynentalnymi Chinami, gdzie bardzo szybko rozwinęła się epidemia.

    – Większość mieszkańców Hongkongu bardzo przejęła się sytuacją w kontynentalnych Chinach, a wszystko działo się w okresie, w którym ludzie wracali do metropolii po obchodach Chińskiego Nowego Roku. Ludzie pamiętali epidemię z SARS z 2003 roku i od razu postanowili wprowadzić wszelkie możliwe środki zapobiegawcze – mówi. – Nie czekali na polecenia ze strony władz. Od razu zaczęli dezynfekować ręce, a po powrocie do domu często je myć.

    Musieli nosić specjalne opaski
    Gdy ogłoszono pierwszy przypadek koronawirusa w Hongkongu, mieszkańcy szybko zaczęli wykupywać maseczki. Obecnie zdecydowana większość osób po prostu się z nimi nie rozstaje.

    – Na początku rząd próbował skupić się na ludziach, którzy wracali z Wuhan. Społeczeństwo naciskało jednak na zamknięcie granic z Chinami kontynentalnymi. Zaczęły się protesty i strajki pielęgniarek. Byliśmy świadomi powagi sytuacji – mówi Yuet Yee.

    Pod naciskiem ludzi rząd podjął szybką decyzję o objęciu obowiązkową kwarantanną każdego, kto chciał wjechać na teren Hongkongu. Szybko zamknięto również puby, kina, bary, teatry, kluby fitness i inne centra rozrywki.

    – Mój chłopak pochodzi z Polski i wiem, że wprowadzono tutaj rygorystyczne zasady. W Hongkongu jest trochę inaczej. To nie jest tak, że każdy musi obowiązkowo siedzieć w domu i może wychodzić tylko po zakupy czy do apteki – podkreśla Yuet Yee. – Nakazano jednak zachowanie odpowiedniego dystansu i unikanie zbiorowych spotkań, a ludzie z rozsądku wolą pozostać w mieszkaniach. Rząd Hongkongu dokładnie bada każdy przypadek koronawirusa i analizuje jego źródło. Codziennie organizowana jest również konferencja publiczna, na której informuje się mieszkańców o ilości przypadków na dany moment.

    Jeszcze dwa tygodnie temu Yuet Yee była w Polsce, gdzie przyleciała, aby odwiedzić swojego chłopaka. Niestety, sytuacja w Europie stawała się coraz poważniejsza i dziewczyna zaczęła podejrzewać, że to jedyna szansa na powrót do domu.

    – Z Polski nie było już żadnego lotu do Hongkongu, więc musiałam pojechać nocnym autobusem do Niemiec, skąd miałam samolot do domu. Wiedziałam, że na miejscu będzie mnie czekać dwutygodniowa kwarantanna. Słyszałam o niej w wiadomościach i byłam przygotowana – mówi.

    Po wejściu na lotnisku w Hongkongu Yuet Yee musiała wypełnić formularz, skąd przyleciała i czy miała jakieś objawy wymienione w dokumencie. Następnie nałożono jej na rękę opaskę z GPS-em, którą musiała aktywować w domu.

    – Opaski są zakładane każdej osobie, która przebywa na obowiązkowej kwarantannie w Hongkongu. Po przyjeździe do miejsca, w którym odbywa się kwarantannę, należy uruchomić aplikację, która sczytuje z niej kod. Poza podawaniem naszej lokalizacji opaska ma jeszcze jedną funkcję, polegającą na oznakowaniu jednostki, która powinna pozostać w domu. Ludzie wiedzą, co oznacza taka opaska. Gdybym wyszła z nią z domu, przechodnie wezwaliby policję – zapewnia.

    Za nieprzestrzeganie zasad przymusowej kwarantanny w Hongkongu grozi grzywna wysokości 5 tysięcy dolarów (około 21 tys. zł) i kara do 6 miesięcy więzienia. Taka osoba w pierwszej kolejności trafiłaby jednak do przymusowego obozu dla ludzi objętych kwarantanną.

    – W Hongkongu inaczej wygląda obowiązkowa kwarantanna w przypadku osób, które tak jak ja, wróciły zza granicy, a ludzi, u których potwierdzono kontakt z zarażonymi. Te są wysyłane do specjalnej placówki, gdzie spędzają czas w izolacji, będąc pod nadzorem osób monitorujących ich stan zdrowia i przynoszących posiłki – mówi.

    W chińskich mediach pojawił się filmik prezentujący, jak wygląda życie na dwutygodniowej kwarantannie w wydzielonej do tego celu placówce. Wizja czystego, osobnego pokoju z łazienką i smacznym, darmowym wyżywieniem dla wielu okazała się bardzo kusząca.

    – Niektórzy zaczęli traktować tę placówkę jak hotel i udawali, że mieli kontakt z zarażonymi, byleby, tylko się tam dostać. W końcu władze wprowadziły opłatę wysokości 100 zł dziennie dla każdej osoby, która chce przebywać w obozie, a nie udowodniła, że faktycznie miała bezpośredni kontakt z kimś chorym na koronawirusa – podkreśla.

    Yuet Yee spędza kwarantannę w mieszkaniu swoich rodziców. W Hongkongu mieszkania są małe, bardzo drogie, a czynsz jest wysoki. Całe rodziny często mieszkają razem i nikogo nie dziwi fakt, że osoba dorosła dzieli apartament z rodzicami.

    – Miałam dużo szczęścia, bo moi rodzice mają dwa mieszkania. Udostępnili mi 37-metrowy apartament z dwoma sypialniami i salonem. To właśnie tutaj spędzałam swoją kwarantannę. Jako że nie potwierdzono, bym miała kontakt z osobą zarażoną, moja kwarantanna miała trochę łagodniejszą formę. Choć musiałam pozostać w domu, odwiedzali mnie rodzice, którzy nie tylko przynosili zakupy, ale również jadali ze mną przy jednym stole – opowiada.

    Yuet Yee przyznaje, że chociaż liczba przypadków koronawirusa w Hongkongu się zmniejsza, nie nazwałaby obecnej sytuacji końcem epidemii.

    – Jak wspominałam, jesteśmy doświadczeni epidemią SARS i wiem, że nie możemy lekceważyć również koronawirusa. Jest nowy, nieprzewidywalny, nie wszystko o nim wiemy. Choć sytuacja na miejscu się poprawia, wciąż jesteśmy ostrożni i staramy się pozostać w domach."

    4 13 Odpowiedz
    • 16 kwi

      Pamiętacie wielką pandemię z lat 2009/2010? Nie pamiętacie? Ciekawe, bo trwała 14 miesięcy, pochłonęła 285 tysięcy ofiar śmiertelnych a WHO ogłosiła wtedy szósty, najwyższy stopień zagrożenia. Nikt jednak nie zamykał szkół, uniwersytetów ani firm, chociaż chorowali głównie młodzi ludzie.
      Pandemia tzw. świńskiej grypy została ogłoszona przez WHO w czerwcu 2009 roku. Odpowiadał za nią wirus AH1N1, który łączył w sobie geny aż czterech różnych wirusów grypy - dwóch odmian świńskiej, jednej ptasiej i jednej ludzkiej. Do mutacji doszło w Meksyku, u jakiegoś człowieka, który zaraził się wszystkimi czterema odmianami naraz. W jego komórkach doszło do wymiany materiału genetycznego między wirusami i w ten sposób powstał superwirus AH1N1.
      Wyizolowano go w kwietniu 2009 roku w laboratorium w Kalifornii i WHO od razu ogłosiła alarm, a dwa miesiące później - stan pandemii. Spodziewano się zachorowań na skalę "hiszpanki", ponieważ AH1N1 był mutacją tak niespotykaną, że nie istniały przeciwciała, które mogły by go powstrzymać. Szybko jednak okazało się, że chorują głównie dzieci, młodzież i ludzie do 50 roku życia (identycznie jak w drugiej fali "hiszpanki"). Wyjaśnieniem tej zagadki było stężenie przeciwciał przeciwko innym wirusom grypy w krwi osób starszych. W jakiś sposób łączyły one siły, by zwalczać nowego wroga. Po prostu im więcej ktoś miał za sobą infekcji grypowych, tym bardziej był odporny.
      Najciekawsze były jednak rekomendacje WHO i reakcje krajów dotkniętych pandemią. Uznano bowiem, że wirus rozprzestrzenia się tak szybko, że... nie ma sensu liczyć pojedynczych przypadków. Rejestrowano więc jedynie masowe zachorowania i zgony. Nie zostały zamknięte granice i szkoły, nie wprowadzono ograniczeń w poruszaniu się, a gospodarka funkcjonowała normalnie, chociaż chorowali głównie ludzie młodzi czyli uczący się lub pracujący.
      Szczepionka na AH1N1 pojawiła się pół roku po ogłoszeniu pandemii, czyli w grudniu 2009 roku. Kupiło ją wiele krajów (Polska akurat nie) za ogromne sumy, rzędu 0,5 mld dolarów lub więcej. Zdążono zaszczepić od 4 do 10% populacji (w Polsce 0%) gdy pandemia wygasła. Nie stało się to w wyniku szczepionek, a w sposób, który natura zna od milionów lat - populacja wytworzyła odporność. WHO odwołała alarm w sierpniu 2010 roku, czyli po 14 miesiącach.
      A teraz najciekawsze. Gdy wirus przestał zarażać, na WHO posypały się gromy ze strony rządów za... przesadną reakcję i panikarswo z ogłaszaniem stanu pandemii. Nic dziwnego - wydano miliardy dolarów na szczepionkę, której 90-96% dawek trzeba było zutylizować.
      Koronawirus w przeciwieństwie do AH1N1 atakuje głównie ludzi starszych, którzy mogą się łatwiej odizolować bez niszczenia podstaw swojej egzystencji, ponieważ mają stałe źródło dochodu - emerytury. Tymczasem rządy zdecydowały się wysłać na przymusowe bezrobocie miliony młodych ludzi. Co takiego zmieniło się w głowach rządzących przez ostatnie 10 lat? I co takiego zmieniło się w naszych głowach? a ogólnie wiesz ze liczba zgonów w UK czy we Włoszech nizsza niz w 2019 ?? w ym samym czasie?? a wiec 01-03.2019 i 01-03.2020??

      2 1 Odpowiedz
  • Jacek Karwatowski 14 kwi

    Czyli da da się coś zrobić a nie tylko siedzieć w domu wystarczy podziałać a te maski mam nosić w aucie?

    7 3 Odpowiedz
  • 14 kwi

    na tej wsi to bezplatnie mozna w morde dostac i to nie zawsze, albo ulotki z syfem wyborczym jak szwendaja sie z kielbasa wyborcza ale zeby cos dac od siebie to NIE

    17 5 Odpowiedz
  • Tolo 14 kwi

    W gminie Myślenice będzie pewnie jak zawsze ludzie muszą dbać sami o siebie! Na cuda nie ma co liczyć żebyśmy dostali cokolwiek od wielce szanownego Magistratu w potrzebie.
    Chyba że będą się zbliżać wybory,to będzie się działo.....obiecankom końca nie będzie.

    25 4 Odpowiedz
  • Brak zdjęcia
    14 kwi

    Kolejny dobry krok Sieprawia, jak się okazuje do skuteczności nie trzeba legitymacji partyjnych.

    A co na szczeblu centralnym?

    No cóż, najpierw kupują węgiel zamiast artykułów ochronnych (afera w Agencji Rezerw Materiałowych) https://oko.press/rzadowa-agencja-kupila-mnostwo-wegla-sprzedala-tysiace-maseczek/

    Ale nawet później nie jest lepiej, bo mimo braków rządowi ciągle spali jeszcze w marcu (bo WYBORY!!!) i Polska nie wzięła udziału w procedurze przetargowej https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/najnowsze-fakty/news-ue-kupuje-maseczki-i-kombinezony-polska-nie-skorzysta-bo-sie,nId,4400234

    No cóż, potem jeszcze mimo rażących braków państwo trzyma cło na sprowadzone przez prywatne firmy maski co ma wpływ na cenę rynkową
    https://dziennikpolski24.pl/haracz-od-maseczek-ochronnych-czyli-jak-panstwo-zarabia-na-pandemii-koronawirusa/ar/c3-14898707

    A tu jeszcze jeden ciekawy wątek w całej sprawie https://koduj24.pl/monopol-i-rzadowe-zlecenie-na-5-milionow-masek-uzyskala-spolka-dzialacza-pis/

    To tak pokrótce przyczynek do dyskusji na temat braków masek przede wszystkim w szpitalach, bo na rynku z pewnymi wachaniami dostępne były (rzecz jasna różnej jakości), a to że zwykły Kowalski mógł się w nie zaopatrzyć to TYLKO I WYŁĄCZNIE efekt działań społeczeństwa a nie rządu, rzecz jasna tych komercyjnych ale też WIELU charytatywnych.

    7 5 Odpowiedz
    • Paweł 18 kwi

      Tylko szkoda że rozdawano maseczki po ile kto chciał a inni nie dostali wcale

      1 Odpowiedz
    • 20 kwi

      Siepraw powinien być przykładem dla całego państwa. Pan Wójt dba o ludzi, ma olej w głowie i szanuje każdego, Panie Wójcie szacunek dla Pana. Chciałabym, aby inni brali z Pana przykład.

      1 Odpowiedz
  • 14 kwi

    Oj czepianie się.
    Ostatnio gmina kupiła 500 maseczek dla pracowników szpitala.
    Może wystarczy na 1 maksymalnie 2 dni.
    Tymczasem podatek od nieruchomości bardzo chętnie od szpitala przytula.

    19 5 Odpowiedz
  • 14 kwi

    A nasza bagietka dziś zrobiła se fotkę przy wykopaliskach na rynku
    A o maseczkach dla mieszkańców cicho!!! Chyba ich nie bedzue bo sam nie miał ani maski ani rękawiczek 😂

    12 3 Odpowiedz
  • 14 kwi

    "Czy na podobną pomoc mogą liczyć mieszkańcy gmin powiatu myślenickiego? Zapytaliśmy o to ich gospodarzy. Czekamy na odpowiedzi, które publikować będziemy na bieżąco."
    A gdzie reszta? Gdzie Myślenice?

    11 1 Odpowiedz
  • 15 kwi

    "W przypadku większego zainteresowania zamówimy kolejne partie maseczek" panie Pitala..jakiecwcrazie większego zainteresowania? dla każdego maseczka i to z dostawą do domu tak jak w innych gminach, a nie miejsce w którym można odbierać. Słyszał Pan o zakazie zgromadzeń? Jak się wyznacza konkretną godzinę w której można odebrać maseczki to chyba można się spodziewać że sporo ludzi przyjdzie jednak..
    Nie mówię już o tym, że maseczki zniknęły błyskawicznie a wiadomość na fb w ostatniej chwili.

    4 1 Odpowiedz
  • Marta 17 kwi

    Czytam te odpowiedzi wójtów i mam wrażenie że dopiero zaczęli zamawiać te maseczki dopiero po tym artykule. Wszyscy mówią że będą za tydzień za jakiś czas a nosić trzeba od teraz... Czyli nikt o tym nie pomyślał na czas? O co tu chodzi?

    3 Odpowiedz
  • 17 kwi

    uwaga chca zniewolic naród wprowadzaja powoli DYKTATURĘ!!!!!! TRZYMAJCIE PIENIADZE W DOMACH A NIE W BANKACH OD 2017 ROKU WPROWADZILI ZAJMOWANIE PIENIEDZY LUDZI JEŚLI BANK BEDZIE W TRUDNEJ SYTUACJI

    3 Odpowiedz
  • 21 kwi

    jeśli chodzi o Siepraw to maseczki dostali ci którzy nie pracują.bo ci którzy chodzą do pracy mogli tylko usłyszec o maseczkach .jakby nie można było roznieś maseczek do skrzynek pocztowych

    1 Odpowiedz
  • mirek@ 23 kwi

    W Myślenicach dostaliśmy jedna maskę na cały dom. Mamy sobie rozpisać dyżury czy jak? W mediach pan burmistrz deklaruje cuda a wykonanie jak zwykle

    1 1 Odpowiedz

Zobacz więcej