logo-web9
Myślenice a droga S7

Tomasz Suś: Przebieg drogi S7 przez Jezioro Dobczyckie? Dla mnie to niedopuszczalne

„Nie wyobrażam sobie, aby przez Jezioro Dobczyckie przebiegała taka trasa. Zgłosiliśmy zbiornik jako obiekt do całkowitego pominięcia. Myślę, że wszyscy wiemy mniej więcej w którą stronę to powinno pójść, przynajmniej mówię za siebie i samorządowców z którymi rozmawiam” – deklaruje burmistrz Dobczyc Tomasz Suś.

W listopadzie przychylnie wypowiadał się o wariancie E. Dzisiaj apeluje do GDDKiA, aby inwestycja została zrealizowana możliwie szybko, jak najtaniej i z jak najmniejszymi kosztami społecznymi.

W ramach cotygodniowych wystąpień publikowanych w mediach społecznościowych urzędu, burmistrz Dobczyc wypowiedział się na temat prac dotyczących przebiegu drogi S7 Kraków-Myślenice.

Tomasz Suś (PSL) podkreśla, że przedłużające się dyskusje wokół przebiegu trasy S7 wywołują wśród mieszkańców duży stres i niepewność, zwłaszcza w kontekście możliwych wyburzeń domów oraz decyzji dotyczących kupna i sprzedaży działek. Zwraca uwagę, że od kilku lat pojawia się wiele nieoficjalnych propozycji przebiegu drogi, co dodatkowo potęguje chaos informacyjny.

Jako najważniejszy argument wskazuje konieczność ochrony Jeziora Dobczyckiego, z którego wodę pitną czerpie znaczna część mieszkańców Krakowa oraz okolicznych gmin. Jego zdaniem poprowadzenie trasy S7 przez ten obszar jest niedopuszczalne i powinno zostać całkowicie wykluczone. Samorząd zgłosił już ten postulat podczas spotkań z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad.

Suś zaznaczył, że „inwestycja powinna zostać zrealizowana możliwie szybko, jak najtaniej i z jak najmniejszymi kosztami społecznymi”. Odwołał się także do wyników studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego z listopada 2025 roku, które jego zdaniem potwierdzają taki kierunek. Zaapelował do GDDKiA o przyspieszenie działań i doprowadzenie do finału procesu rozpoczętego w 2022 roku.

- Jestem zwolennikiem, aby to było szybko wykonane, żeby oferta była najtańsza i żeby przebieg również był najtańszy i co najważniejsze w tym wszystkim - z najniższym skutkiem społecznym. Myślę, że takie sytuacje zostały przedstawiane, wyjaśniane i myślę, że wszyscy wiemy mniej więcej w którą stronę to powinno pójść, przynajmniej mówię za siebie i część osób, z którymi rozmawiam również z samorządowcami.

Wyniki analizy tak zwanego STEŚ przedstawione GDDKiA w listopadzie 2025 roku też przemawiają właśnie w tym temacie. Bardzo proszę wszystkich tych, którzy mają jakikolwiek wpływ, czyli głównie GDDKiA, o to, aby jak najszybciej rozpocząć działania i finalizować to, co rozpoczęło się w 2022 roku – mówi w swoim wystąpieniu Tomasz Suś (PSL).

Listopad 2025: "Przemawia do mnie literka E"

Kiedy w listopadzie 2025 r. GDDKiA zaprezentowała 6 wariantów trasy S7 Kraków-Myślenice, burmistrz Suś mówił, że „przemawia do mnie literka E, czyli ekonomia, czyli kwestia z wyburzeniami i kwestia trzecia, czyli potok samochodów. Im dalej na wschód, tym gorzej. Uważam, że wariant E jest najbardziej rozsądny”.

To rozwiązanie w którym nowa droga S7 przebiega tzw. „starym śladem” obecnej Zakopianki i przecina m.in. Myślenice w miejscu obecnej estakady.

Przypominjmy; odkąd w listopadzie GDDKiA przedstawiła sześć wariantów przebiegu planowanej drogi S7 Kraków–Myślenice region zalała fala protestów. Wyraźne "nie” dla planów Generalnej Dyrekcji powiedzieli mieszkańcy południa Krakowa, gmin Myślenice, Wieliczka, Świątniki Górne, Mogilany i Siepraw.

Od listopada przeciwko wszystkim wariantom trasy S7 solidarnie prostestowali mieszkańcy Krakowa i południowych gmin województwa. Brak zgody przybierał różne formy. Od banerów wieszanych na ogrodzeniach, przez blokowanie ruchu na zakopiance i manifestacje uliczne, pikiety pod siedzibą Generalnej Dyrekcji, a nawet happeningi teatralne przedstawiające pogrzeb rozwiązania drogowego w tej formie.

Po trwających pół roku protestach na Zakopiance, poruszeniu w gminach na południe od stolicy Małopolski i w samym Krakowie, prace nad wyborem wariantu planowanego odcinka drogi S7 Kraków-Myślenice przejęła centra Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie. Proces planowania miał rozpocząć się od nowa, a zadaniem GDDKiA w Warszawie miało być zbudowanie zespołu i wytyczenie nowych wariantów drogi.

Od marca trwają prace zespołu, ale mimo zapowiedzi „nowego rozdania” mieszkańcy podkreślają, że ich obawy pozostają aktualne. Ponownie wyszli na ulice blokując Zakopiankę w Głogoczowie w kwietniu i następnie przed majówką na kluczowych węzłach A4.

Myślenice ostro krytyjują wariant E

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Myślenicach samorząd ostro skrytykował wszystkie sześć wariantów nowej S7 przecinających gminę, szczególnie wariant E w śladzie starej Zakopianki, uznając go za zagrożenie dla miasta i mieszkańców.

Burmistrz Jarosław Szlachetka (PiS) zarzucił GDDKiA brak realnych konsultacji, ignorowanie uwag samorządu oraz pomijanie wariantów omijających Myślenice od wschodu i zachodu. Władze gminy podkreślały, że nowa trasa nie może dzielić miejscowości ani pogłębiać problemów komunikacyjnych, hałasu i zanieczyszczeń.

Dyrektor krakowskiego oddziału GDDKiA Maciej Ostrowski odpowiadał, że kluczowe decyzje dotyczące S7 zapadają obecnie w centrali w Warszawie, a oddział w Krakowie pełni głównie funkcję techniczną. Zapewnił też, że wszystkie protesty i uwagi mieszkańców zostały przekazane do dalszej analizy.

Odkąd Generalna Dyrekcja zaprezentowała warianty, burmistrz Myślenic mocno postuluje za rozwiązaniem wschodnim dla trasy S7, czyli biegnącym m.in. przez gminę Dobczyce.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy poruszać tematy, które są istotne dla Ciebie i Twoich sąsiadów. Zabierz nas na wirtualną kawę – nawet najmniejszy gest ma znaczenie. 

Zobacz więcej
Czytaj komentarze!