Dobczyce

Za tydzień konferencja na temat jeziora dobczyckiego. Ale interesują się nim nie tylko społecznicy

Fot. DS Pro Studio

Na czwartek 27 sierpnia Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne PoRabie w Dobczycach planuje konferencję online na temat jeziora dobczyckiego. Akwen interesuje także polityków… i to od lat

Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne PoRabie w Dobczycach, którego celem jest promocja otoczenia Jeziora Dobczyckiego z jego przeszłością, teraźniejszością oraz pespektywami rozwoju organizuje konferencję online pt. „Debata na wodzie. Interdyscyplinarność Jeziora Dobczyckiego w kontekście współczesnych zasad ekologii, turystyki, gospodarki, promocji oraz oczekiwań społecznych”

- Przestrzeń zalewu, w której znajduje się Jezioro Dobczyckie jest warta szerokiego spojrzenia i analizy. Warto również dołożyć wszelkich starań, aby promować walory turystyczne i kulturowe jego otoczenia. Nasze Stowarzyszenie podejmuje tego typu działania. Jednym ze sposobów promocji otoczenia Jeziora Dobczyckiego może być również debata społeczna. W tym celu przygotowujemy konferencję, która w sposób istotny może przyczynić się do refleksji nad wspomnianymi wyżej wartościami – zapowiada Elżbieta Kudlik, prezes stowarzyszenia.

W ramach debaty głos zabierze m.in. dr hab. inż. Tomasz Bergel z Uniwersytetu Rolniczego im. H. Kołątaja w Krakowie, który poprowadzi wykład pt. "Zbiornik dobczycki - wyzwania, zagrożenia i szanse". Następnie odbędzie się panel dyskusyjny.

 

Zalew „otwierają” od lat

Od lat toczy się dyskusja i starania polityków o to, aby zbiornik dobczycki stał się obiektem turystycznym. Zarówno zapora jak i zbiornik zostały wybudowane 30 lat temu. Przez ten czas wielokrotnie podejmowano temat udostępnienia zalewu turystom

W 2010 roku przedstawiciele myślenickiego oddziału Platformy Obywatelskiej utworzyli stronę internetową Tak dla Zalewu Dobczyckiego na której umieszczono apel do dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej o udostępnienie zalewu dla celów rekreacyjnych. „Mamy już dość czekania domagamy się działania” – zapowiadali inicjatorzy akcji. Dzisiaj wspomniana strona nie istnieje. 

Kilka lat później, bo w 2016 roku spotkanie przy jednym stole zainicjował wojewoda Małopolski Józef Pilch (PiS). Usiedli przy nim wówczas przedstawiciele gmin Dobczyce, Myślenice, Siepraw, wojewoda małopolski Józef Pilch, poseł PiS Jarosław Szlachetka, przedstawiciele Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) w Krakowie, Polskiego Związku Wędkarskiego oddział Kraków i lokalni przedsiębiorcy. Wojewoda zapowiadał, że otwarcie jeziora dla tzw. „białej floty” jest możliwe w przeciągu trzech lat. Rok później podał się do dymisji

Temat ten podczas kampanii w wyborach samorządowych poruszał również ówczesny poseł Jarosław Szlachetka (PiS), a ożywiony został podczas majowej konferencji zorganizowanej w 2019 roku pod nazwą "Jezioro Dobczyckie - przeszłość i perspektywy"  podczas której emocje wygaszał Tomasz Suś. Burmistrz Dobczyc zwracał uwagę, że kluczem do sukcesu powinny być stopniowe, ale konsekwentne działania i tworzenie wokół akwenu "dobrego klimatu".

Zapał do otwierania zbiornika w ubiegłym roku w rozmowie z nami studził także Tadeusz Bochnia, zastępca dyrektora produkcji w Wodociągach Miasta Krakowa oraz wiceprzewodniczący rady powiatu myślenickiego.

„Jako tzw. wodniak po przeprowadzeniu się z Krakowa do Dobczyc byłem zwolennikiem otwarcia zbiornika, ale zrewidowałem swoje poglądy po tym jak zająłem się tą tematyką naukowo. W swojej pracy doktorskiej zbadałem ocenę ryzyka skażenia wody zbiornika dobczyckiego toksynami produkowanymi przez sinice. Teraz jestem bardzo ostrożny w kwestii pełnego „otwarcia” zbiornika – mówił.

 

Rejsy, biała flota i wędkarze

Nadzieje na zagospodarowanie zbiornika odżyły, kiedy w ubiegłym roku Wodociągi Miasta Krakowa we współpracy z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie, Regionalnym Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie oraz Gminą Dobczyce zorganizowały rejsy statkiem po tafli jeziora.

W jeden z pierwszych weekendów odbyło się 12 takich wycieczek, w których wzięło udział ponad 600 osób. Statek wypływał z przystani MPWiK, następnie płynął trasą wzdłuż strefy ochronnej zbiornika w kierunku ujęcia. Podczas podróży można było poznać szczegóły dotyczące samego zbiornika, jego historię oraz funkcje jakie pełni będąc źródłem wody dla Krakowa i Dobczyc, a także zdobyć wiedzę o ujęciu wieżowym i Zakładzie Uzdatniania Wody Raba, a także procesie uzdatniania wody, po którym trafia prosto do kranów.

Przy zaporze na uczestników rejsu czekała opowieść o jej wielkości, ilości materiałów wykorzystanych do budowy i okresie jej powstania, a także o elektrowni wodnej znajdującej się pod zaporą. Dalej trasa prowadziła wzdłuż wzgórza zamkowego, a potem w kierunku rybaczówki – gospodarstwa rybackiego, prowadzonego przez Wody Polskie, które zajmuje się zarybianiem i odławianiem ryb w Zbiorniku Dobczyckim.

W sezonie letnim 2020 jednym z pierwszych polityków, którzy poruszyli temat zagospodarowania zbiornika był poseł Władysław Kurowski (PiS). Jak informował na swoim facebooku 9 lipca;

„W moim biurze odbyło się spotkanie dotyczące zagospodarowania zbiornika Dobczyckiego, w którym uczestniczył wiceburmistrz Myślenic Mateusz Suder, wójt Sieprawia Tadeusz Pitala oraz burmistrz Dobczyc Tomasz Suś. Jesteśmy zgodni, aby Jezioro Dobczyckie zostało chociaż częściowo otwarte dla wędkarzy czy żeglarzy, a w przyszłości dla pełnej turystyki. Wspólnie z Jarosławem Szlachetką podjąłem już rozmowy w tej sprawie w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej”. O ich efektach jak dotąd nie poinformował.

Tydzień później Wodociągi Miasta Krakowa wydały komunikat w sprawie rejsów edukacyjnych organizowanych w tym roku. „Pytacie nas o nasze Rejsy Edukacyjne po Zbiorniku Dobczyckim i wcale nas to nie dziwi. Wiadomo, że takie wodne wyprawy, cieszą się szczególnie latem dużą popularnością. Niestety w związku z panującą sytuacją epidemiczną nie przewidujemy rejsów w tym roku. Bardzo nam przykro” – informowali przedstawiciele WMK.

Do tematu zagospodarowania zbiornika dobczyckiego na antenie Radia Kraków niedawno odniósł się burmistrz Dobczyc Tomasz Suś. Pytany o to, czy na jeziorze dobczyckim można zorganizować coś więcej niż rejsy odpowiadał:

Tomasz Suś, burmistrz Dobczyc: W ubiegłym roku podpisaliśmy umowę z Wodami Polskimi i MPWiK Kraków w zakresie rejsów edukacyjnych. Czy można więcej? No pewno, apetyt rośnie w miarę jedzenia. My podejmujemy swoje działania, ale nie mogę tego jeszcze głośno mówić.

(…) Gdy byłem początkującym samorządowcem mówiło się, że trzeba jakoś zagospodarować otoczenie, żeby było skanalizowanie. To się udało. Dzisiaj pojawiają się pomysły na miejsca widokowe, spacerowe. Każdy samorządowiec chciałby, żeby można było pływać po tafli. Są jednak pewne ograniczenia. Rozumiem instytucje za to odpowiedzialne, jednak w tym temacie powinno dominować podejście w stylu „nie rewolucja, a ewolucja”.

Udało nam się podpisać umowę na rejsy i fajnie, ale zacznijmy myśleć o czymś innym. Zaproponowałem ostatnio, aby wokół zbiornika ustawić tablice informacyjne dotyczące występującego ptactwa, tego że stał tu kiedyś kościół. Czy dojdzie do kwestii związanych z wędkowaniem? Myślę, że dużo zależy od naszej współpracy, dobrej woli prezydenta Krakowa, myślę że ten akwen w jakiś sposób by sobie poradził. Jako samorządowiec jestem otwarty.

(…) Przyznam szczerze, że wielokrotnie bywałem za granicami kraju gdzie np. w Rumunii pływałem po jeziorze, które również jest zbiornikiem wody pitnej.

W jednym z naszych sondaży pytamy was, czy jezioro dobczyckie uda się udostępnić w celach rekreacyjnych? Wierzy w to 37% ankietowanych, połowa (49%) uważa, że to niemożliwe, a 14% nie ma zdania w tej kwestii.

Czy według Ciebie jezioro dobczyckie uda się udostępnić w celach rekreacyjnych?

  • zdecydowanie tak
  • raczej tak
  • trudno powiedzieć
  • raczej nie
  • zdecydowanie nie
  • Zobacz wyniki
  • zdecydowanie tak zdecydowanie tak 26%
  • raczej tak raczej tak 11%
  • trudno powiedzieć trudno powiedzieć 14%
  • raczej nie raczej nie 25%
  • zdecydowanie nie zdecydowanie nie 24%
  • Głosów: 1214

 

Decyzja o budowie zalewu została podjęta w 1970 roku. W latach 1972-1974 został wykonany projekt techniczny. W 1974 roku rozpoczęto budowę zapory. Ostatecznie zalew został oddany do użytku w 1986 roku. Zbiornik jest źródłem wody dla Krakowa i Dobczyc, ale pełni również funkcję przeciwpowodziową. Jego powierzchnia to ok. 1065 ha. Zapora mierzy 617 m długości, 30 m wysokości i 8,5 m szerokości. Zbiornik gromadzi około 127 mln m3 wody, a jego głębokość sięga do 30 m.

Zbiornik pełni kilka funkcji - zapory chroniącej gminę Dobczyce przed zalaniem, elektrowni, gospodarstwa rybackiego i przede wszystkim zapewnia wodę dla aglomeracji krakowskiej. Pochodzi z niego 60% zasobów wody pitnej, która trafia do 700 tys. jej mieszkańców.

Powiązane tematy

Komentarze (13)

  • mysleniczaninzdziada 19 sie 2020

    odkad pamietam mowi sie o tym zeby je otworzyc. to dlatego ze ludzie chcieliby zeby bylo otwarte i tak im sie marzy a politycy na tym graja i kazdy obiecuje wtedy ludzie wierza ze otworza a lata leca chyba juz ponad 30 i nic

    18 1 Odpowiedz
  • 19 sie 2020

    Oho - Zbiornik będą otwierać - czuć przygotowania do wyborów ;)

    18 2 Odpowiedz
  • mirek@ 19 sie 2020

    skoro rozni politycy od 30 lat nie potrafia otworzyc jeziora na turystow to myslicie ze zbuduja kolej? czas zejsc na ziemie i zaczac od podstaw czyli utrzymania porzadku w sezonie na zarabiu bo smieci tam od groma a to juz niektorych przerasta

    16 1 Odpowiedz
  • 19 sie 2020

    A co ze ścieżką rowerową wokół jeziora , tak kiedyś szumnie obiecywaną ? Zamiast snuć kolejne obietnice to może by tak w końcu jakąś " obiecankę cacankę " zrealizować .

    12 2 Odpowiedz
  • 19 sie 2020

    zaloc betonem rewitalizacjo posadzic drzewa dac lowki i przeniesc urzad a wokolo zrobic parkomaty i parking dla elektyrcznych hulajnogoff

    9 2 Odpowiedz

Zobacz więcej