Okolice

Quady i crossy to prawdziwa plaga. Wciąż rozjeżdżają lasy. Kilkanaście mandatów w jeden dzień

Quady i crossy to prawdziwa plaga. Wciąż rozjeżdżają lasy. Kilkanaście mandatów w jeden dzień

Tylko w ciągu jednego dnia myśleniccy dzielnicowi, wspólnie ze Strażą Leśną oraz z leśniczym, zatrzymali kilkanaście osób rozjeżdżających lasy. To dopiero początek kontroli – zapowiada policja

Ładna pogoda oraz dni wolne od pracy przyciągają do lasów miłośników sportów motocyklowych, zapominających o wszelkich zakazach. W ostatnią niedzielę w lasach gmin Pcim i Tokarnia zatrzymano kilkanaście osób.

- Jedenastu z nich otrzymało wysokie mandaty karne. Myśleniccy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami straży leśnej oraz leśniczym z Nadleśnictwa Myślenice prowadzili w ramach akcji „Cross 2019” - działania ukierunkowane na osoby brawurowo jeżdżące quadami oraz motocyklami crossowymi po lasach, oraz szlakach pieszych i rowerowych. Ograniczenie zjawiska rozjeżdżania lasów quadami i crossami to również plan priorytetowy działań dla dzielnicowego miejscowości Pcim i Krzczonów mł. asp. Tomasza Wajdy – wyjaśnia Dawid Wietrzyk, rzecznik prasowy myślenickiej policji.

Jak zapowiada policja; podobne akcje odbywać się będą również w kolejne weekendy na terenie całego powiatu.

 

"Za bezprawny wjazd do lasu grozi grzywna nawet do 5 tys. zł"

Problem dotyczący poruszania się quadami i motorami po terenach leśnych jest nam zgłaszany. Mieszkańcy robią to głównie za pośrednictwem Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa

- mówi Dawid Wietrzyk, rzecznik prasowy myślenickiej policji

 

Czy zgłaszany jest policji przez mieszkańców problem dotyczący niszczenia szlaków turystycznych, lasów, ogólnie terenów zielonych przez kierowców quadów oraz motocykli?

Dawid Wietrzyk: Tak, problem dotyczący poruszania się quadami i motorami po terenach leśnych jest nam zgłaszany. Mieszkańcy powiatu robią to głównie za pośrednictwem Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa.

W jakich gminach zdarza się to najczęściej?

Od początku 1 stycznia 2018 roku otrzymaliśmy 44 zgłoszenia poprzez KMZB dotyczących tego problemu. Z tego większość – bo aż 24, to zgłoszenia z rejonu granicy Krzywaczki i Biertowic. Odnotowaliśmy również 7 zgłoszeń na terenie gminy Pcim i 5 zgłoszeń w gminie Tokarnia.

Czy montowane są fotopułapki na szlakach, w lasach?

Tak, fotopułapki są montowane na szlakach, jednak odpowiada za nie Straż Leśna.

Jakie przepisy zabraniają tego? Co grozi tym, którzy rozjeżdżają lasy, szlaki turystyczne?

Zgodnie z treścią art. 161 Kodeksu Wykroczeń, – „Kto, nie będąc do tego uprawniony albo bez zgody właściciela lub posiadacza lasu, wjeżdża pojazdem silnikowym, zaprzęgowym lub motorowerem do nienależącego do niego lasu w miejscu, w którym jest to niedozwolone, albo pozostawia taki pojazd w lesie w miejscu do tego nie przeznaczonym, podlega karze grzywny”. Bezprawny wjazd do lasu jest objęty karą grzywny, która może wynosić nawet 5 tys. złotych.

Gdzie mogą się poruszać kierowcy quadów i motocykli? Gdzie nie łamią przepisów, a gdzie je łamią?

Kierowcy quadów i motocykli, które są dopuszczone do ruchu, mogą poruszać się po drogach tak jak inne pojazdy. Fani ekstremalnych doznań mogą natomiast korzystać z torów motocrossowych, bądź brać udział w różnego rodzaju zawodach dla quadów i motorów.

Czy i w jaki sposób policja stara się zapobiegać tzw. "rozjeżdżaniu lasów"

Reagujemy na każde zgłoszenie z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, policjanci patrolują rejony wjazdów do lasów. Dodatkowo funkcjonariusze myślenickiej komendy pełnią służby w patrolach mieszanych wspólnie ze strażnikami leśnymi. Służby te ukierunkowane są na represjonowanie sprawców bezprawnego poruszania się pojazdami po terenach leśnych.

Powiązane tematy

Komentarze (33)

  • 20 cze 2019

    Zastanówcie się chwilkę nad problemem i jakie są opcje jego rozwiązania. Fakty sa następujące: - ktoś chce jeździć motocyklem w naturze (tak jak ktoś chce zbierać grzyby, ktoś spacerować, ktoś polować)
    - komuś przeszkadza to że ktoś jeździ, niszczy i hałasuje

    Moim zdaniem problem jest porównywalny z polowaniami, a jednak ten udało się rozwiązać.

    Nie lepiej było by wyznaczyć (rozsądnie!) trasy i zasady (może drobne składni od zainteresowanych) i usystematyzowac odrobinkę sytuację? To chyba jedyna opcja - ludzie i tak będzie będą jeździć bo to świetna zabawa (sam planuję to robić) a uciec na motocyklu (cross jest bez rejestracji) to żaden problem.

    56 30 Odpowiedz
  • Brak zdjęcia
    20 cze 2019

    Po tylu latach nicnierobienia i zaniedban w temacie ze strony służb? Policja powinna się też zająć wjeżdżaniem zwł. krakusów w weekendy samochodami wszędzie gdzie się tylko da, m.in w strefy leśne.

    44 21 Odpowiedz
  • 20 cze 2019

    Nareszcie coś jest z tym problemem robione. Pomijając wszystkie inne aspekty to hałas który generują jest nie do zniesienia.

    56 56 Odpowiedz
  • 20 cze 2019

    Rozumiem, że wszystkie drogi wiodące przez las są oznaczone odpowiednimi znakami zakazu wjazdu i np. traktory też mają zakaz wjazdu do lasów (w końcu to też hałaśliwe pojazdy silnikowe)? Dla mnie wlepianie "wysokich" mandatów jeśli nie było tablic ostrzegawczych przed wjazdem to jakieś nieporozumienie. Pytanie na ile takich traktorów nałożono mandaty?

    Wchodzić do lasu też nie można, bo nie jest moja własnością? Toż to już przesada...

    Rozumiem, że pewnie temat dotyczy paru wariatów, którzy nie mają umiaru w upalaniu swoich sprzętów w lasach. Ale pytanie czy wszyscy są tak niebezpieczni, że należy ich karać mandatami? Przecież nie wszyscy mają nierówno pod sufitem. To, że wariat po drodze typu Zakopianka jedzie 200 km/h to też należy zamknąć drogę i zakazać na niej ruchu? Toż to chory pomysł...
    Ja często spotykałem takich zmotoryzowanych w lesie i powiem szczerze, że nie zdarzyło mi się, żeby któryś z nich stwarzał realne zagrożenie omijając mnie na ścieżce. Zazwyczaj grzecznie czekali, aż przejdę, a nawet często omijali mnie zupełnie inną trasą (jeśli się dało) i nie było problemu. Nigdy też nie widziałem, żeby ktoś np. świrował na polanie na Mikołaju. W mojej ocenie to oni potrzebowali po prostu gdzieś przejechać i to zapewne w miejsca, gdzie ludzie nawet się za bardzo nie zapuszczają. A to że trochę po lesie pojeżdżą? Mnie to nie przeszkadza. Zwierzętom? może trochę, ale w sumie ile dziennie pracuje pił łańcuchowych w lasach? Mniej?... nie sądzę.

    A przecież nawet ta nasza myślenicka grupa ratowniczo-poszukiwawcza otrzymała kłada do takich zadań i zapewne będzie nim jeździć po okolicznych lasach. Też im tego należy zakazać, bo mają za głośną maszynę ?

    Chyba w tym wszystkim to już zdrowy rozsądek się zaczyna ludziom wyłączać. W Krakowie w miejscach zwyczajowo przyjętych na kiełbaskowe spotkania, już nawet grilla nie zapalisz. U nas nad Rabą o ognisku też nie ma już mowy. W lesie zaraz też będzie zakaż, bo śmierdzi dym i spacerującym to przeszkadza... Z tymi kładami to pewnie też jest tak, że jak nawet spokojnie któryś przejeżdżał obok to zbulwersowany spacerowicz złapał za telefon i od razu zgłoszenie, ze wariat jeździ po lesie... Ot taki zwyczaj: sam nie umiem, czy też nie mogę, to inni też nie będą... Jakież to znajome.

    P.S. Nie mam kłada, nie mam motocykla i po lesie nie jeżdżę. Wolę rower. Ale na nim pewnie do lasu też nie wjadę, bo ktoś zadzwoni, że wariat po lesie na rowerze szaleje.

    39 24 Odpowiedz
  • 21 cze 2019

    W moim lesie ,jak cfaniaczki krakusy zostawiały auta ,(mimo rozwieszonych tablic co by nie parkować I nie zastawiać drogi),ojciec koła wyprzebijoł I jest święty spokój.

    28 9 Odpowiedz

Zobacz więcej