Kultura

Łukasz Malinowski poprowadzi Muzeum Niepodległości do 2024 roku

Łukasz Malinowski poprowadzi Muzeum Niepodległości do 2024 roku
Łukasz Malinowski poprowadzi Muzeum Niepodległości do 16 kwietnia 2024 roku Fot. Piotr Jagniewski

Po roku próby burmistrz wydał zarządzenie na mocy którego mianował Łukasza Malinowskiego na dyrektora Muzeum Niepodległości do 2024 roku. Dwanaście miesięcy temu stawiał przed nim zadanie "doposażenia muzeum"

W kwietniu 2019 roku burmistrz Jarosław Szlachetka (PiS), powierzając Łukaszowi Malinowskiemu na dwanaście miesięcy obowiązki dyrektora, stawiał przed nim m.in. zadanie polegające na dokończeniu Muzeum Niepodległości.

"Jako miasto i gmina chcielibyśmy dokończyć realizację tej inwestycji, łącznie z wyposażeniem obecnego budynku. To podstawowe zadanie, jakie stawia się przed nowym dyrektorem. Mam nadzieję, że kadra, pracownicy muzeum wspomogą go w tych działaniach i codziennym funkcjonowaniu jednostki”mówił burmistrz Jarosław Szlachetka podczas konferencji prasowej.

Swoją wizję na rozwój Muzeum Niepodległości przedstawiał również nowy dyrektor, który zapowiadał oparcie działania instytucji na dwóch filarach – edukacji i popularyzacji historii Polski ze szczególnym uwzględnieniem kultury regionu.

„Przede wszystkim musimy dokończyć prace związane z wyposażeniem muzeum - mam tu na myśli nie tylko zawartość techniczną, ale intelektualną. Chciałbym zdynamizować działalność muzeum, poszerzyć ofertę o atrakcje nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych. (...) Chciałbym kontynuować lekcje muzealne, mocno poszerzyć tę ofertę. Mam nadzieję, że w niedługim czasie muzeum stanie się ważną instytucją naukową i kulturową w naszym regionie” – w ubiegłym roku zapowiadał Łukasz Malinowski.

 

Burmistrz zarządza: Dyrektor do 2024 roku

Zarządzeniem burmistrza Łukasz Malinowski  został powołany na stanowisko dyrektora Muzeum Niepodległości w Myślenicach „na czas określony od dnia 16 kwietnia 2020 roku do dnia 30 kwietnia 2024 roku”.

Dyrektora zapytaliśmy m.in. o to, w jakim stopniu przez ostatni rok udało się wyposażyć obiekt, które ekspozycje zostały dokończone, o jakie eksponaty wzbogaciło się muzeum oraz jakie fundusze i skąd udało mu się pozyskać na ten cel?

- Przez ostatni rok muzeum funkcjonowało w oparciu o własny budżet i wszelkie wydatki związane z jego wyposażeniem pochodziły z naszych własnych środków. W tym czasie udało nam się zakupić wiele elementów wyposażenia, zarówno pomagającego nam w działalności administracyjnej i kolekcjonerskiej oraz takiego, które uatrakcyjnia nasze ekspozycje – wyjaśnia Łukasz Malinowski.

Wśród nich wymienia m.in. zestaw mebli do archiwum, które pozwoliły przejąć zbiory Jana Koczwary, meble do przechowywania eksponatów, zestaw listew ekspozycyjnych, system do wystaw zewnętrznych, zestaw stylizowanych mebli aptecznych, które stały się częścią wyposażenia ekspozycji pn. „apteka Skowrońskich”. Wśród oddanych ekspozycji znalazła się gotycka, XIV wieczna rzeźba św. Mikołaja z Pcimia, sala „restauracja Kubasiewicza” oraz wykończone zostało pomieszczenie kuźni, do którego został zakupiony miech kowalski, regały na narzędzia i elektryczny ogień w piecu. Otwarta została także sala poświęcona tajnemu nauczaniu w Myślenicach w okresie II wojny światowej. - Do tego dochodzi system opisów i podpisów wzbogacających naszą opowieść o historii Myślenic, który zostały zamontowane na pierwszym piętrze muzeum – wyjaśnia dyrektor.

Natomiast wśród zakupionych eksponatów wymienia m.in. rekonstrukcje dwóch strojów mieszczan z połowy XIV wieku, które trafią do sali poświęconej początkom Myślenic, oryginalny mundur sierżanta Jerzego Lewińskiego (polskiego lotnika służącego podczas II wojny światowej w brytyjskim RAF, między innymi w 316 Dywizjonie Myśliwskim), dwie oryginalne furażerki z okresu II wojny światowej, a obecnie finalizowane są zakupy oryginalnych pamiątek militarnych po polskich żołnierzach z września 1939 roku, a także repliki ciężkiego karabinu maszynowego wz 30 i karabinu przeciwpancernego wz 35 będących na wyposażeniu Wojska Polskiego w 1939 roku, pistolet z połowy XIX wieku, tzw. krócicę używaną przez Polaków walczących w powstaniu styczniowym oraz zdjęcia dotyczące działań militarnych we wrześniu 1939 roku na terenie Myślenic. 

Jak informuje dyrektor "z naszego budżetu przewidzianego na rok 2019 i 2020 roku na zakupy sprzętu, wyposażenia i eksponatów przeznaczyliśmy łącznie kwotę około 100 tysięcy złotych".

Trzy ścieżki edukacyjne

Nowy dyrektor planuje dokończenie w muzeum trzech ścieżek edukacyjnych dla zwiedzających. Obejmować mają historię Myślenic od założenia miasta do wieku XIX (poziom +1), gdzie na zwiedzających czekają gotowe ekspozycje, trasa pt. „Myśleniczanie w tragedii wojen światowych” (poziom 0), ścieżka opowiadająca historię w latach 1945 do 1989. Jak wyjaśnia Łukasz Malinowski; w ich realizacji niezbędne będzie przeprowadzenia przetargów na zakup multimediów i gablot.

Łukasz Malinowski, dyrektor Muzeum Niepodległości: Ogłoszenie przetargów przeciąga się, ponieważ najpierw konieczne było wyjaśnienie wszystkich nieprawidłowości związanych z poprzednimi przetargami. Do dziś brakuje nam wiele dokumentów, wiele zarzucić można również przetargowi na budowę aranżacji muzeum, który został nieprawidłowo rozpisany i w ogóle nie miał prawa dojść do skutku.

Ogromny bałagan zastałem również przy organizacji przetargu na wyposażenie multimedialne i tak zwany content, czyli zawartość poszczególnych infomatów i programy zarządzające ich treścią, o łącznej wartości miliona złotych. A kwota ta miała dotyczyć tylko i wyłącznie gablot, komputerów i contentu na pierwszym piętrze muzeum. Umowa ze zwycięzcą tego przetargu (do którego zgłosiła się tylko jedna firma) została ostatecznie rozwiązana, mimo starań miasta, aby doprowadzić ją do końca przynajmniej w części dotyczącej contentu.

Niestety, zwycięska firma nie przysłała nam zamówionej treści w umówionym czasie, konsekwentnie odmawiała nam również ponownego wysłania choćby roboczej wersji tego contentu, oczekując od miasta, że zapłaci im z góry, za tak zwanego „kota w worku”. Roboczą wersję tego oprogramowania miał w swoim posiadaniu tylko pan Paweł Lemaniak, niestety zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach po zwolnieniu poprzedniego dyrektora muzeum. W związku z tymi okolicznościami stało się jasne, że miasto musiało rozwiązać wszystkie umowy z tą firmą. Niestety, całe to zamieszanie spowodowało, że wydłuża się proces rozpisywania nowych przetargów.

 

Potrzeba 3,5 mln, ale dyrektor wierzy że można taniej

Pytany o to, jakie działania podejmie w najbliższych latach, aby doposażyć muzeum w całości, odpowiada, że "wszystkie, jakie będą możliwe" i zwraca uwagę na to, że doposażenie takiej placówki to praca na lata - nawet na dziesięciolecia, a proces kupowania eksponatów powinien być prowadzony przez cały czas istnienia muzeum.

Ile zatem potrzeba pieniędzy, aby doposażyć w pełni myślenickie muzeum? - Jesteśmy muzeum samorządowym i jak sama nazwa wskazuje, to samorząd jest dla nas suzerenem, to on buduje muzeum, wyznacza mu zadania i co za tym idzie - decyduje, jakie środki przeznaczyć na jego dalszą rozbudowę. W zakresie dalszego wyposażenia muzeum działamy tu więc ściśle z urzędem miasta, nie może być zresztą inaczej, bierze się to z samego sposobu organizacji prawnej naszej jednostki. Jako dyrektor zarządzam powierzonym mi mieniem i pomagam miastu swoją wiedzą i doświadczeniem w wykończeniu muzeum. Gmina planuje zaciągnąć pożyczę z Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, aby zabezpieczyć środki potrzebne na dokończenie muzeum. Moje wcześniejsze ustalenia z miastem zakładały, że w tym roku zostaną ogłoszone wszystkie przetargi na wyposażenie multimedialne i materialne, tak by budowa muzeum została w pełni zakończona. Czy finalnie się to uda, będzie zależało od kondycji finansowej gminy, a przecież wiemy, że obecna kwarantanna narodowa dotyka wszystkich, także samorządy – wyjaśnia Łukasz Malinowski.

Podkreśla również, że w najbliższych latach zamierza pozyskiwać środki zewnętrzne, ale programy realizowane z funduszy krajowych i europejskich skierowane są na organizację wydarzeń tymczasowych, na dofinansowania w zakresie cyfryzacji i dostępności kultury czy remonty istniejących przestrzeni domów kultury.

- Muzeum zostanie wykończone za taką kwotę, jaka będzie realna do pozyskania. Gdybyśmy trzymali się pierwotnych planów i założeń, przetargi zamknęłyby się w sumie mniej więcej 3,5 mln zł. Myślę jednak, że uda się to zrobić o połowę taniej, przy zachowaniu odpowiedniej jakości i atrakcyjności zakupionego wyposażenia. Jako muzealnik i człowiek wręcz oddychający kulturą chciałbym oczywiście, by te środki były jak najwyższe, ale też zdaję sobie sprawę, że trzeba rozsądnie i odpowiedzialnie podchodzić do finansów gminy i po prostu odpowiedzieć sobie na pytanie, na jakie muzeum stać Myślenice – mówi dyrektor Malinowski.

 

Czy Łukasz Malinowski sprawdzi się w roli dyrektora Muzeum Niepodległości w Myślenicach?

  • zdecydowanie tak
  • raczej tak
  • trudno powiedzieć
  • raczej nie
  • zdecydowanie nie
  • Zobacz wyniki
  • zdecydowanie tak zdecydowanie tak 15%
  • raczej tak raczej tak 9%
  • trudno powiedzieć trudno powiedzieć 29%
  • raczej nie raczej nie 15%
  • zdecydowanie nie zdecydowanie nie 32%
  • Głosów: 951

W ubiegłym roku w jednym z naszych sondaży zapytaliśmy was, czy Łukasz Malinowski sprawdzi się w roli dyrektora Muzeum Niepodległości. Niespełna połowa ankietowanych (47%) jest sceptycznie nastawiona, co trzeci ankietowany (29%) nie miał zdania na ten temat, a co czwarty (24%) wierzy w jego działania.

 

Muzeum Niepodległości to część rewitalizacji centrum

Przypomnijmy, że od września 2017 roku funkcję dyrektora Muzeum Niepodległości w Myślenicach pełnił Paweł Lemaniak , który na tym stanowisku zastąpił Jarosława Pietrzaka.

Od tego czasu nadzorował budowę placówki, która ruszyła trzy miesiące później oraz odpowiadał za przygotowanie ekspozycji. Swój wkład w jej powstanie mieli także myśleniczanie, którzy w ramach organizowanego przez dyrektora projektu „Nasze Muzeum - Nasza Niepodległość” na ręce muzealników przekazali ponad 3600 eksponatów. Całe wnętrze natomiast zaprojektowali i zaaranżowali pracownicy placówki.

W dniu 27 marca 2019 r. Paweł Lemaniak został odwołany ze stanowiska dyrektora muzeum. Powodem miało być „naruszenie prawa oraz brak należytego wykonywania obowiązków”.

Muzeum Niepodległości w Myślenicach zostało otwarte 10 listopada 2018 roku, w przeddzień setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Jego budowa jest częścią większego programu rewitalizacyjnego myślenickiej starówki, na który samorząd otrzymał 24,9 mln zł unijnej dotacji ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020 na rewitalizację małych i średnich miast z regionu.

W ramach rewitalizacji, oprócz Muzeum, wykonano remont nawierzchni wokół kościoła pw. NNMP oraz przylegających do niego ulic Piotra Skargi i Królowej Jadwigi. Obecnie trwa remont płyty Rynku i przyległych do niego ulic. Prace mają potrwać do końca tego roku.

 

Komentarze

  • mirek@ 28 kwi

    pierwsza wypowiedz w mediach i juz polityka i atak na poprzedniego dyrektora. nie lepiej sie zajac robota ? takiej postawy oczekuje sie od osob prowadzacych instytucje kultury? chyba ze ja czegos nie rozumiem

    30 3 Odpowiedz
  • mysleniczaninzdziada 28 kwi

    Kompletnie mnie ten czlowiek nie przekonuje

    26 3 Odpowiedz
  • 28 kwi

    kilka literówek w tekście

    5 3 Odpowiedz
  • 28 kwi

    A to nie musiało być konkursu?

    20 3 Odpowiedz
    • 29 kwi

      Za pisu nie musi. Ma umieć pluć na poprzednika, płaszczyć się i spełniać polecenia góry. No i najważniejsze - nie myśleć!

      15 3 Odpowiedz
  • 29 kwi

    MN - Muzeum Niegospodarności - od samego pomysłu budowy!!!

    16 Odpowiedz
  • Brak zdjęcia
    29 kwi

    Hmm, czyżby polityczny Monty Python zagościł również w muzeum? Przykre, ale wypowiedź przypomina trochę akcje Szlachetki. Dla przykładu przypomnę ostatnie show z działką od Banasia, ponoć przekręt niesamowity - MARG zapłacił 640 tyś a wartość działki Szlachetka oszacował na 437 tyś. Konferencja prasowa, prokuratura, artykuły. Mija parę miesięcy - okazuje się że wartość działki według gminy to teraz 694 tysiące.

    Od dyrektorów gminnych ja oczekuję roboty i efektów, nie uprawiania demagogii.

    11 3 Odpowiedz
  • 29 kwi

    Czy ten że dyrektor Łukasz M. Nie jest przypadkiem synem radnego Wojciecha M. ... od poinformowanych środowisk wiem, że radny ma syna Łukasza. Chyba, że to zbieg okoliczności ?

    9 2 Odpowiedz

Zobacz więcej